01.12.2023 | Czytano: 3694

THL. Kołyska dla kapitana (+zdjęcia)

„ To jest mecz za sześć punktów” – powiedział mi jeden z kibiców spotkany na mieście. Rzeczywiście, była to bardzo ważna potyczka dla obu zespołów.


 
Przed pierwszym gwizdkiem arbitra torunianie wyprzedzali górali o trzy „oczka”. Zwycięstwo pozwoliłoby nowotarżan na wyprzedzenie hokeistów z grodu Kopernika, którzy we wtorek nie wykorzystali atutu własnego lodu  z Zagłębiem. Podhale wygrało ostatnio trzy z czterech rozegranych spotkań, jedno przegrało w  dogrywce z Cracovią. Zdobyło dziesięć punktów i nie zamierzało zejść ze zwycięskiej ścieżki.
 
Niewielu chyba spodziewało się, że w pierwszej tercji  przez lodowisko przejdzie prawdziwy halny. Hokeiści Podhala zaprezentowali styl i poziom z dawnych, dobrych czasów.  Wobec szybkich i nieszablonowych akcji górali, niektóre godne kamery filmowej, goście pozostawali kompletnie bezradni, nie potrafiąc przez wiele minut zawiązać składnej akcji, .  W efekcie kanonady „Szarotek” gole zaczęły padać jak z rogu obfitości. Szkoda tylko, że takiego impetu wystarczyło na 20 minut. W kolejnych tercjach górale jakby mieli już w głowach niedzielną potyczkę z Zagłębiem. Nie forsowali takiego tempa jak wcześniej i torunianie nawiązywali z nimi walkę.  


 
Kapitalne rozpoczęcie meczu  przez gospodarzy, którzy w 67 sekundzie objęli prowadzenie. Cichy trafił pod poprzeczkę. Sam najpierw zmusił torunianina do błędu w jego tercji, po którym krążek dotarł do Szczechury, a ten mu go zwrócił.   W 7 minucie hokeiści Podhala podwyższyli na 2:0. Neupauer podczas gry w przewadze huknął z korytarza między bulikami nie do obrony. Za moment koledzy zrobili kołyskę, bo strzelcowi gola urodziła się córeczka. W odpowiedzi goście ostemplowali poprzeczkę bramki strzeżonej przez Bizuba. Festiwal strzelecki górali trwał. Kilka minut później Wielkiewicz dostrzegł niepilnowanego na drugim słupku Kamińskiego, a ten za moment przyjmował od kolegów gratulacje. „Szarotki” momentami grały jak z nut. Świetne sytuacje na podwyższenie rezultatu mieli – Wronka, Lorraine (kapitalna indywidualna akcja), Neupauer i Pangiełow Jułdaszow. Ale co się odwlecze… Kolejna świetna akcja, Podhala, po której ręce same składały się do oklasków, zakończyła się golem (Worwa idealnie nagrał na nadjeżdżającego na pełnej szybkości Wronki). To była koncertowa tercja 19-krotnychh mistrzów Polski. Na taką grę ”Szarotek” kibice czekali od dawna.


 
Drugą tercję goście rozpoczęli w przewadze dwóch graczy, ale tego nie potrafili wykorzystać. Tymczasem dość niespodziewane zdobyli gola, po złym ustawieniu Bizuba. Tiainen wyjechał za jego  bramki i mimo naciskającego nowotarżanina zdołał ulokować krążek w bramce.  Przyjezdni otrząsnęli się po nokdaunie w pierwszej tercji. Bizub coraz częściej musiał interweniować. Pod jego bramką dochodziło do przepychanek. W 29 min. Wronka przechwycił krążek we własnej tercji i pognał z nim samotnie na bramkę rywala. Wygrał pojedynek oko w oko z fińskim golkiperem torunian. Więcej fajerwerków w tej części gry już nie było. Gra się wyrównała, a obie drużyny miały swoje sytuacje na zmianę rezultatu. Podhalanie nie grali już z takim rozmachem jak w pierwszych 20 minutach, popełniali sporo błędów.
 
 
W trzeciej tercji goście zdobyli drugiego gola podczas gry w przewadze. Bizub zwijał się jak w ukropie, ale  - 7 sekund przed końcem kary Kani -   nie potrafił zatrzymać krążka po strzale Koguta. Podhalanie pozwalali  na zbyt wiele przeciwnikowi, którego udanymi interwencjami zatrzymywał Bizub.
 
PZU Podhale Nowy Targ – KH  Energa Toruń 5:2 (4:0, 1:1, 0:1)
1:0 Cichy – Szczechura (1:07)
2:0 Neupauer – Wielkiewicz – Wronka  (6:34 w przewadze)
3:0 Kamiński – Wielkiewicz – Lorraine   (11:48)
4:0 Wronka – Worwa – Kudin  (17:52)
4:1 Tiainen – Larionovs (21:57)
5:1 Wronka (28:13 sygnalizowana kara)
5:2 Kogut – K. Kalinowski – Syty (47:51 w przewadze)
PZU Podhale: Bizub -  Pangiełow Jułdaszow, Tomasik, Worwa,  Wronka, Neupauer – Kania, Słowakiewicz, Szczechura, Cichy, Kamiński –Załamaj, Kudin, Wielkiewicz, Lorraine, Kamiński – Horzelski, Jarczyk, Soroka, Paranica.  Trener Sami Hirvonen.
Toruń: Pohajanoksa – Bajwenko, Maćkowski, Djumić, Fjodorovs, Larionovs – Zieliński, Behm, Tiainen, Huhtela, Jaakola – Johansson, Jaworski, M. Kalinowski, K. Kalinowski, Kogut – Sozanski, Gimiński, Prokurat, Syty, Baszyrow. Trener Juha Nurminen.
 
Stefan Leśniowski
Foto Maciej Gębacz

Komentarze









reklama