23.08.2023 | Czytano: 3165

III liga. Cios z zaskoczenia (+zdjęcia)

Podopieczni Szymona Szydełko zmierzyli się dzisiaj ze spadkowiczem z drugiej ligi – Garbarnią Kraków.


 
Nowotarżanie nie rozpoczęli sezonu tak jakby tego chcieli kibice. Nawet nie o wyniki chodzi, ale o styl jaki zaprezentowali z beniaminkami ligi. Dzisiaj poprzeczka została zawieszona znacznie wyżej, chociaż „Brązowi” to już nie ten zespół, który z powadzeniem szturmował drugoligowe bramy. Zaszły w nim spore zmiany, a powodem były finanse. Było nawet niebezpieczeństwo, że krakowianie nie zagrają w tej lidze, lecz poziom niżej. Zespół jednak dało się uratować. Sporo w nim młodych piłkarzy.  Na tych zawirowaniach skorzystali nowotarżanie, którzy pozyskali Donatasa Nakrosiusa ( spędził w Garbarni cztery lata). W zespole miejscowym grali też kolejny byli „Brązowi” - Bartłomiej Purcha i Tomasz Tymosiaka.


 
Przed dzisiejszą konfrontacją zespoły o ligowe punkty zmierzyły się cztery razy i za każdym razem górą byli „Brązowi”. Powalający jest stosunek bramkę 15:3 na korzyść krakowian. Ostatnia bezpośrednia rywalizacja obu drużyn miała miejsce 5 lutego 2022 roku, w okresie przygotowawczym do sezonu i wtedy mecz zakończył się wynikiem nierozstrzygniętym 2:2.  Bilans nie został poprawiony przez drużynę górali.
 
Pierwsza połowa nie była zbyt ciekawa. Miejscowi przeważali, grali wysoko i przeciwnik miał problemy z zawiązywaniem akcji ofensywnych. Często „Brązowi” tracili piłkę, ale gospodarze nie potrafili tego wykorzystać. Nie potrafili wykreować sobie klarownej sytuacji. Po błędach gości mieli kilka rzutów rożnych, ale nie było z nich zagrożenia. Przyjezdni sporadycznie gościli pod bramką Osobińskiego.


 
W drugiej połowie gospodarze atakowali, stwarzali sytuacje, ale nie potrafili ich wykorzystać. Goście wydawali się zaskoczeni obrotem sprawy. Mieli problemu z wyjściem za połowę, ale jak ją przekroczyli to wtargnęli w szesnastkę, a tam Grzybowski został sfaulowany. Sędzia wskazał na wapno, a Klec pewnie ulokował piłkę w siatce. Od tego momentu nic ciekawego nie wydarzyło się na boisku. 
 
Momenty były
7 – Osobiński z bliskiej odległości obronił strzał Kleca.
17 – po dośrodkowaniu z rzutu rożnego główkował Antkowiak, piłka poszybowała nad bramką.
26 – strzał Purchy za szesnastki; piłka otarła się o boczną siatkę.
35 – Klec uderzał z wolnego z dystansu, piłka minimalnie minęła poprzeczkę.
40 – akcja Podhala, która powinna zakończyć się co najmniej celnym strzałem. Tymczasem  Purcha w finalnej części źle podał do Antkowiaka.
45+1 – Karmański niecelnie z 11 metrów.
47 – pierwszy celny strzał Podhala. Tymosiak zmusił do dużego wysiłku bramkarza gości.
50 – Antkowiak z wolnego uderzał;  piłka minęła przeciwległy słupek.
52 – Antkowiak strzelał, piłka po rykoszecie minęła bramkę.
54 – strzał Michoty obronił koniuszkami palców Bartusik.
58 GOL! 0:1  – Grzybowski faulowany w polu karnym. Klec wykorzystuje karnego.
66 – piłka po strzale głową Nakrosiusa pofrunęła nad bramką.
 
NKP Podhale Nowy Targ  - Garbarnia Kraków 0:1 (0:0)
0:1 Klec 58 karny
NKP Podhale: Osobiński – Kawula, Nakrosius, Jakubowski – Drobnak (60 Kozarzewski), Karmański (60 Turek), Tymosiak, Purcha (77 Wołoszyn), Michota (77 Ustupski)  – Rubiś (60 Grzebieluch), Antkowiak. Trener Krystian Skłodowski (zastępował Szymona Szydełko, który w poprzednim meczu dostał czerwoną kartkę).
Garbarnia: Bartusik  - Czekaj, Duda, Durda (90 Szuta), Morys, Cukrowski, Dziedzic, Grzybowski, Kajput, Seweryn (62 Sutor), Klec (69 Nowak). Trener Marcin Pluta.
 
Stefan Leśniowski
Zdjęcia Andrzej Pabian
 

Komentarze







reklama