Niejeden raz potykali się na lodowej tafli walcząc o ligowe punkty. Teraz rywalizują będąc trenerami. Dzisiaj spotkali się na nowotarskim lodowisku, a ich zespoły rozegrały pierwszy mecz w ramach pierwszej rundy play off. Zespół Mariusza Puzio w sezonie zasadniczym był bezkonkurencyjny, przegrał tylko dwa spotkania. Z Podhalem oba mecze zakończyły się na korzyść niebiesko-czerwonych. W konfrontacji z „Szarotkami” bytomianie byli faworytami, chociaż byliśmy ciekawi jak gospodarze zaprezentują się wzmocnieni zawodnikami, którzy występowali w PHL. No i trzeba pochwalić chłopaków, którzy pokazali lwi pazur. Rozegrali dobre spotkanie. Brawa! Zrobiliście pierwszy krok do wyeliminowania wielkiego faworyta. W sobotę zagrajcie tak jeszcze raz!

Zaczęło się rewelacyjnie dla gospodarzy. Bardzo szybko dwóch gości powędrowało na ławkę kar. Górale mieli 88 sekund podwójnej przewagi i ją wykorzystali. Mało tego, gdy jeden z bytomian wrócił na taflę miejscowi wykorzystali pojedynczą przewagę. To trzeba podkreślić, bo w sezonie zasadniczym wykorzystywanie przewag przez „Szarotki” nie było imponujące. Do bramki bytomian trafiali ci, którzy są ograni w PHL. Przyjezdni szybko otrząsnęli się po startach goli i w 8 minucie odpowiedzieli. Sekundę przed syreną kończącą pierwsze 20 minut J. Malasiński przywrócił swojej drużynie dwubramkowe prowadzenie.

Nowotarżanie mało skoncentrowani wyszli na drugą odsłonę i już w 18 sekundzie stracili gola. Szybko zdołali wrócić na właściwe tory i potrafili ponownie dubeltowo odskoczyć. Autorem piątej bramki był Jarczyk, który wcześniej asystował przy dwóch zdobyczach swojej drużyny. W końcówce tercji gospodarze przekonali się, że nie opłaca się przekraczać przepisy gry, bo to skutkuje wykluczeniem, a w konsekwencji utratą gola.

Trzecia tercja rozpoczęła się od powiększenia przewagi przez miejscowych, którzy wykorzystali, iż Kiełbicki został odesłany za ławkę kar za atak na szyję. Podhalanie nie pozwolili mu długo odpoczywać na ławce kar, bo zaledwie 21 sekund! Końcówka tercji to wykluczenia – to z jednej, to z drugiej strony. W tej tercji sędziowie nałożyli na oba teamy 16 min. kar.
- Zagraliśmy dobre spotkanie. Zdarzały się błędy, ale one s a nieuniknione. Graliśmy agresywnie, byliśmy bardziej zmotywowani i z większą chęcią wygranej. Poprawiła się skuteczność, która była naszym mankamentem oraz gra w przewagach. Wcześniej nawet dobrze rozgrywaliśmy przewagi, ale brakowało wykończenia. Dzisiaj ono było. Trudny mecz, bo bytomianie mają w swoim składzie doświadczonych graczy z kontraktami i stypendiami, którzy potrafią wykorzystać błędy młodszych zawodników. Jestem umiarkowanie zadowolony, bo nadal faworytem jest nasz rywal. Ma ochotę wrócić po latach do ekstraklasy. Chcą wygrać ligę, chociaż do niej mogą się dostać na zasadzie dzikiej karty – podsumował trener Jacek Szopiński.
MMKS Podhale Nowy Targ – Polonia Bytom 6:3 (3:1, 2:2, 1:0)
1: 0 Czikancew – Wielkiewicz – Jarczyk (3:23 w podwójnej przewadze)
2:0 Słowakiewicz – Czikancew – Jarczyk (3:50 w przewadze)
2:1 Wybiral – Augustynek – Wąsiński (7:52)
3:1 J. Malasiński – Szlembarski – Bury (19:59)
3:2 Bajon – Wąsiński – Salamon (20:18)
4:2 K. Malasiński – Wielkiewicz – Jarczyk (28:05)
5:2 Jarczyk – Długopolski – K. Malasiński (31:59)
5:3 Wicher (38:34 w przewadze)
6:3 K. Malasiński – Słowakiewicz – Jarczyk (42:52 w przewadze)
Stan rywalizacji 1:0
MMKS Podhale: Polak – Szlembarski, Sarniak, Jarczyk, K. Malasiński, Długopolski – Wikar, P. Wsół, Soroka, W, Bochnak, J. Malasiński - Nykaza, Pudzisz, Czikancew, Wielkiewicz, Słowakiewicz – Burym Luberda, Grebeniuk, E. Boichnak, Żółtek. Trener Jacek Szopiński.
Polonia: Grobelkiewicz (Kołodziej) – Bodora, Dworaćny, Salamon, Bajon, Wąsiński – Proczek, Gurzyński, Sz. Mularczyk, Augustyniak, Wicher – Wilk, Stępień, Wybiral, Karasiński, Kociszewski – Faska, Cuber, Rybak, Kiełbicki, J. Mularczyk. Trener Mariusz Puzio.
Stefan Leśniowski
Zdjęcia Andrzej Pabian










