Tylko nieporwany optymista mógł liczyć, że dziewczęta Podhala przejdą pierwszą rundę play off.
Rywal, jak na dzisiaj, był za mocny. Zresztą trudno się dziwić, był bardziej utytułowany i doświadczony. W dwumeczu nie dał się nawet uszczypnąć, a co dopiero ugryźć. Nie powiem, nowotarżanki starały się jak tylko potrafiły zatrudniać tyską bramkarkę, ale strzały była na tyle anemiczne, że nie mogły jej zrobić krzywdy. Zresztą miała trzykrotnie mniej strzałów niż jej via a vis Furtak (49:16). Ostania instancja miejscowych była najbardziej zapracowaną zawodniczką na tafli. Ile mogła, tyle obroniła strzałów, ale przy czterech trafieniach przeciwniczek nie miała nic do powiedzenia.
MMKS Podhale Nowy Targ – Atomówki Tychy 0:4 (0:2, 0:1, 0:1)
0:1 Rakoczy – Szymura – Olbrych (8:47)
0:2 Łaskawska – Pezda (9:44)
0:3 Dziedzioch – Churas (25:45)
0:4 Dziedzioch – Churas (41:19)
Stan rywalizacji play off 0:2
Tychy: Radomska – Garbocz, Huchel, Pezda, Górska, Łaskawska - Kędra, Kierc, Rduch, Churas, Dziedzioch – Kopala, Rakoczy, Szymura, Grzymiesławska, Olbrych. Trener Dariusz Garbocz.
Podhale: Furtak – N. Nosal M. Nosal, Mroszczak, Szopińska, Szlachtowska - Wielkiewicz, Jaszczyk, Pierwoła, Leśnicka, Leśniowska – Węgrzyniak, Maciaś Paprocka, Fryźlewicz, Rokicka, Kowalczyk. Trener Rafał Sroka.
Stefan Leśniowski, fot. Szymon Pyzowski