To dzień, w którym kumulują się wszystkie nieszczęścia, po prostu pech puka nam do drzwi. W sporcie dochodzi do niespodziewanych rozstrzygnięć. Wielcy mogą potknąć się na słabeuszach. Zawsze przecież porażkę można wytłumaczyć pechowym dniem. Oczywiście ten przesąd należy traktować z przymrużeniem oka, bo przecież sami decydujemy o swoim szczęściu, ale... Ci, którzy są przesądni, wierzyli, że to dobry dzień, by Podhale przerwało pasmo porażek nie tylko w sezonie, ale także na własnym lodowisku. Ostatni raz w Nowym Targu „Szarotki” wygrały 11 miesięcy i 24 dni temu czyli 358 dni minęło od tej radosnej chwili. Pokonały wtedy 4:0 Toruń. Do przełamania gospodarzy nie doszło. Obrońcy mistrzowskiego tytułu nie traktują przesądów poważnie. Sprawy wzięli w swoje ręce, choć trzeba przyznać, że długimi okresami nie zachwycali. Nowotarżanie z kolei dalej śrubują niechlubny rekord i pozwolili, by odnotować im 25 porażkę z rzędu. Kibice musieli przełknąć kolejną gorzką pigułkę. W ich obecności na własnym lodzie przegrali 19 raz z rzędu.
W pierwszych 20 minutach nie było widać, że potykają się zespoły z dwóch odległych miejsc w tabeli. Co prawda mistrzowie posiadali inicjatywę, częściej przebywali w tercji górali, ale nie mieli pomysłu jak rozegrać akcję ofensywną, która rozmontowałaby szeregi obronne rywala. Akcje wolno rozgrywane, na stojąco. W dodatku skuteczności, która w poprzednich spotkaniach była ich piętą Achillesową, nie poprawili. Miejscowi sporadycznie starali się wyprowadzać kontry, ale tak na dobrą sprawę tylko w końcówce odsłony, gdy grali z przewagą jednego zawodnika, na dłużej zagościli w tercji obronnej gości. Gdy wydawało się, że tercja zakończy się bezbramkowo, 2 sekundy przed syreną, Polak nie poradził sobie z uderzeniem Lehtonena i Bepierszcz z dobitki dał prowadzenie katowiczanom.

69 sekund po przerwie przyjezdni podwyższyli prowadzenie. Szimek zza bramki zagrał do Lehtonena, a ten z najbliższej odległości umieścił krążek w bramce. Jak Podhale zdecydowało się na atak, to defensywa gości mocno się gubiła we własnej tercji i stwarzać sobie sytuacje golowe. Wielkiewicz i Worona z dużą łatwością przedostawali się pod bramkę Miarki, zabrakło niewiele, by ulokowali krążek w bramce. Za błędy słono się płaci. Z kilku prezentów defensywy katowiczan „Szarotki” nie wykorzystały, ale niecelne podanie Szimka już tak. Neupauer w sytuacji sam na sam nie spudłował. W 39 min. po zagraniu Kolusza zza bramki Magee z bliska wpakował krążek do bramki. Odpowiedź gospodarzy była błyskawiczna. Kolejny wielbłąd mistrzów we własnej tercji, który wykorzystał Worona.

Sporo chaosu widzieliśmy na początku trzeciej odsłony. Krążek nie chciał być posłuszny zawodnikom. Od czasu do czasu udawały się pojedyncze akcje. Z jednej strony indywidualna Worony, z drugiej Magee. Katowiczanin dwukrotnie, w odstępie 43 sekund trafił w okienko. Drugie trafienie było okrasą spotkania. Aż bidon wyskoczył z górnej części bramki. Magee tym samym skompletował hat tricka. Na tym jednak nie poprzestał. W 54 minucie po raz czwarty zmusił Polaka do kapitulacji. On może powiedzieć, że piąte trzynastego, to szczęśliwy dla niego dzień.
Podhale zakończyło rundę z katowiczanami i już w niedzielę miało dojść do kolejnej potyczki pomiędzy tymi zespołami, tyle, że w stolicy Górnego Śląska. Aktualni mistrzowie kraju nie podejmą Podhala, gdyż w „Spodku” trwają mistrzostwa świata piłkarzy ręcznych. Mała hala, w której GKS rozgrywa swoje mecze jest połączona ze „Spodkiem”. Mecz przełożono na 15 lutego.
Tauron Podhale Nowy Targ – GKS Katowice 2:6 (0:1, 2:2, 0:3)
0:1 Bepierszcz - Lehtonen – Szimek (19:58)
0:2 Lehtonen – Szimek (21:09)
1:2 Neupauer – Wielkiewicz (32:10)
1:3 Magee – Kolusz – Pasiut (38:10)
2:3 Worona – Worwa (39:18)
2:4 Magee – Fraszko - Pasiut (49:37)
2:5 Magee Pasiut – Fraszko (50:20)
2:6 Magee – Fraszko – Kruczek (53:45)
Podhale: Polak - Tomasik, Mrugała, Worwa, Neupauer, Wielkiewicz – Kudin, Zorko, Przygodzki, Worona, Maunula – AleksandroW, P. Wsół, Bochnak, Soroka, Słowakiewicz – Szlembarski, J. Malasiński. Trener Aleksandr Belavskis.
Katowice: Miarka – Rompkowski, Kruczek, Fraszko, Pasiut, Magee – Varttinen, Wanacki, Szimek, Lehtonen, Bepierszcz – Kolusz, Wajda, Olsson, Pulkikinen, Hitosato – Maciaś, Lebek, Krężołek, Smal, Ciepielewski. Trener Jacek Płachta.
W pozostałych meczach: Tychy – Toruń 5:1, Jastrzębie – Sanok 3:4 K, Oświęcim – Sosnowiec 9:2.
| 1 | Tauron Re-Plast Unia Oświęcim | 32 | 73 | 135-71 | 20 | 6 | 5 | 1 |
| 2 | Comarch Cracovia | 32 | 69 | 128-75 | 19 | 4 | 5 | 4 |
| 3 | GKS Katowice (m, sp) | 32 | 65 | 102-74 | 20 | 1 | 8 | 3 |
| 4 | GKS Tychy (p) | 32 | 63 | 100-64 | 16 | 7 | 8 | 1 |
| 5 | JKH GKS Jastrzębie | 32 | 53 | 89-77 | 14 | 3 | 10 | 5 |
| 6 | Marma Ciarko STS Sanok | 32 | 43 | 73-90 | 11 | 4 | 15 | 2 |
| 7 | KH Energa Toruń | 32 | 29 | 83-130 | 8 | 1 | 19 | 3 |
| 8 | Zagłębie Sosnowiec | 32 | 27 | 64-108 | 7 | 1 | 20 | 4 |
| 9 | Tauron Podhale Nowy Targ | 32 | 10 | 56-141 | 2 | 0 | 26 | 4 |
Po nazwie drużyny: rozegrane mecze; zdobyte punkty; stosunek bramek; zwycięstwa za trzy punkty; zwycięstwa za dwa punkty po dogrywce lub karnych; porażki; porażki po dogrywce lub karnych premiowane punktem.
Stefan Leśniowski
Zdjęcia Andrzej Pabian










