26.11.2022 | Czytano: 7047

Historia nauczycielką życia. 90-te urodziny Podhala! (+zdjęcia)

W sobotę, 26 listopada 1932 roku, powstało Towarzystwo Sportowe Podhale, ale wtedy jeszcze nie było mowy o hokeju, w tej chwili dyscypliny wiodącej i medalodajnej w klubie. 

Pierwsza była piłka nożna. Przed wojną klub był wielosekcyjny, ale dzisiaj kojarzony jest z hokejem na lodzie. „ Chociaż w pierwszych latach istnienia klubu nie było w 8-tysięcznym Nowym Targu sekcji hokejowej, zainteresowanie tą dyscypliną było ogromne” – wspominał sekretarz klubu Kazimierz (Leszek) Rayski, gdy niżej podpisany zbierał informacje do książki „75 lat „Szarotek” – fakty, ludzie…”. Jeszcze w trakcie okupacji wśród nowotarskich działaczy zrodził się pomysł utworzenia drużyny hokejowej. „Sława”  polskiego bieguna zimna – jakim wówczas szczycił się Nowy Targ – zobowiązywała. Historyczne pierwsze spotkanie rozegrano w styczniu 1944 roku z krakowską Olszą.  Na przełomie listopada i grudnia  poprzedniego roku rozpoczęto budowę zespołu.
 
Hokej rozsławił klub i małe miasteczko na południu Polski. Nie tylko na krajowej arenie, ale również międzynarodowej.  Pierwszy medal – brązowy -  hokeiści wywalczyli w 1958 roku, a mistrzowski tytuł zdobyli seniorzy  w 1966 roku. Łezka się z oku kręci, jeśli uświadomimy sobie, że Podhale przerwało hegemonię warszawskiej Legii i katowickiego Górnika,  dokładnie 56 lat temu. Już tylko ta wyliczanka osiągnięć wystarczy, że klub ten w piękny sposób zapisał kawał życiorysu  kilku już pokoleń.
 
I to jak zapisał! Do złota z 1966 roku dorzucił kolejne 18 i nikt do dzisiaj nie był w stanie zbliżyć się do tego osiągniecia.  W tych 79 latach działalności  sekcji hokejowej – seniorzy – stawali na podium 47 razy (19+11+17). Dwa razy sięgnęli po Puchar Polski, raz wywalczyli Puchar Inteligi. Praca z młodzieżą była wizytówką klubu, mówiło się o Podhalu -  „kuźnia hokejowych talentów”. Seniorzy i juniorzy zdobyli w historii ponad sto medali! W Pucharze Europy Podhalanie toczyli zacięte boje z największymi europejskimi  firmami. Do tego nieoceniony wkład w cały polski hokej poprzez wychowanie i „dostarczanie” do reprezentacji wielu wychowanków, zawodników światowej klasy. Podhalanie wystąpili w ośmiu turniejach igrzysk olimpijskich. Z orzełkiem na koszulce, w tej największej światowej imprezie,  zagrało 37 hokeistów rodem z Nowego Targu plus trener.  Było to zjawisko przyjemne w sobie. Nade wszystko jednak był to proces swoistego przeorywania świadomości rodzimego kibica, który przez długie lata nie godził się z tym, że  stanowi „drugi sort” pod względem ekonomicznym. Nowotarżanie nie byli i nie są finansowymi potentatami, ale potrafili rzucić rękawicę możnym klubom górniczym, hutniczym i wojskowej Legii. Pokazali, że Polak potrafi, że zdolny jest nawet w tak małej miejscowości zbudować zespół na miarę europejską. Podhale przez wszystkie te lata był rozgrabiany przez bogatszych, którzy wyciągali z drużyny największe gwiazdy, a mimo to zespół utrzymywał się w czubie ligowej tabeli. Ale jak to w życiu były wzloty i upadki.  Dni chwały i smutku. Ostatnio wizytówka Nowego Targu boryka się z problemami sportowo-organizacyjnymi i finansowymi.  Mamy nadzieję, że  odbije się od dna i podczas obchodów stulecia trofea w gablocie klubowej się powiększą.
 
Obchodzi 90 – lecia rozpoczęły się mszą świętą  w kościele Św. Katarzyny. Po południu nowotarscy olimpijczycy -    skrzyżowali kije z Hokejową Reprezentacją Artystów Polski. Jak to w tego typu spotkaniach nie ważny był wynik, ale dobra zabawa. Taką dostarczyły obie drużyny. Dla młodych dziewczyn z MMKS, które miały okazje wystąpić w tym meczu,   była doskonalą okazją do bliskiego spotkania z żywymi legendami nowotarskiego hokeja. Była okazja z bliska poznać artystów dotychczas widzianych tylko ze szklanego ekranu.  Kibice mogli przypomnieć sobie dawne gwiazdy. Ich sylwetki się zmieniły, posiwiały skronie, zaokrągliła się ta czy inna sylwetka, ale bez trudu można było dostrzec te same mistrzowskie precyzyjne podania, wspaniale akcje i efektowne sztuczki techniczne. A  po meczu wszyscy udali się na uroczystą galę, gdzie nie zapomniano o tych, którzy tworzyli w tym klubie hokej przez duże „H”.  


 
Historia, jak mawiali starożytni, jest nauczycielką życia. Może być piękną opowieścią pobudzającą wyobraźnię, która pozwala dostrzec związek teraźniejszości z przeszłością. Pobudza do myślenia, dzięki czemu jest interesująca i ciekawa. Zwycięstwa w sporcie są ulotne, ażeby wychować nowe pokolenie kibiców, należy celebrować dzisiejszych mistrzów, nie zapominając o wielkich postaciach z przeszłości. Będzie to piękna podróż do przeszłości, zwieńczona ukoronowaniem najważniejszych postaci, dzięki którym dzisiaj możemy chlubić się hokeistami Podhala. Kto nie szanuje przeszłości nie jest wart przyszłości – takie hasło pamiętam z tablicy w licealnej sali, w której odbywały się lekcje historii.


 
Sportowe Podhale regularnie przez cały rok będzie nawiązywało do przeszłości „Szarotek”, do bogatej historii.  Już podczas pandemii, gdy rozgrywki sportowe zostały zawieszone,  rozpoczęliśmy cykl historycznych wspomnień. Pojawiły się takie cykle jak: „Poczet ważnych ludzi”, „Poczet zasłużonych graczy”, „Podhalanie w IO”, „Trenerskie osobowości”,  „Ocalić od zapomnienia”, „Niezapomniane mecze”, „Na europejskim szlaku”, „Drużyna marzeń obcokrajowców”, „Uciekinierzy”, „Hokejowe rody”, „Puchary Podhala”, „Podhale w falerystyce”, „Nie tylko hokej na lodzie”. Te cykle będą kontynuowane. Ponadto dojdą ciekawostki w słowach i liczbach. Za rok wyłonimy, wspólnie z Czytelnikami, „Drużynę marzeń” zbudowaną z wychowanków oraz hokeistę 90 – lecia.  By lepiej poznać historię klubu, który jest w waszych sercach drodzy fani, można ją zgłębić z książek wydanych przez Stefana Leśniowskiego i Andrzeja Godnego – „75 lat Szarotek – fakty, ludzie…”  i „Historia mistrzostw Polski w hokeju na lodzie” , a także „Olimpijczycy spod Tatr”  Leszka Rafalskiego  przy współpracy z niżej podpisanym.
 
Stefan Leśniowski
Zdjęcia Maciej Gębacz
 

Komentarze









reklama