20.08.2022 | Czytano: 3351

IV liga: Sobota do zapomnienia (+zdjęcia)

Nie mieliśmy powodów do radości w miniony weekend. Na początek przyszła wiadomość o przełożeniu spotkania Wierchów, a następnie swojej szansy na własnym boisku nie wykorzystał Lubań.

Lubań Maniowy – Beskid Andrychów 0:3 (0:1)
0:1 Ceglarz 33
0:2 Karcz 50 z karnego
0:3 Ceglarz 85
Lubań: Świerad – Firek, Chlipała, Hajdara (60 Bałos), Mańko (70 Majerski), Jandura, D. Duda (75 Diaz), P. Duda, Bryja (52 Magdziarczyk), Pluta, Kasperczyk (50 Skydan)
Beskid: Zaremba – Koczur (80 Tatarczyk), Tylek, Kapera, Kaczmarczyk, Karcz (90 Janusiewicz), Nagi, Kasiński, Koim (70 Matysek), Mizera, Ceglarz (86 Budka)

Maniowianie notują trzecią porażkę w czwartym ligowym spotkaniu. Katem Lubania okazał się dziś Eryk Ceglarz, który zdobył twa trafienia i wywalczył rzut karny dla swojego zespołu. Dla Beskidu była to pierwsza wygrana w tym sezonie, w której mogli pochwalić się dodatkowo zachowaniem czystego konta.

Momenty były:
33 – GOL 0:1! Kontra za kontrę. Najpierw szybki atak maniowian zatrzymali goście, a następnie odpłacili pięknym za nadobne. Dogranie do Ceglarza kończy się premierowym trafieniem w tym meczu.
50 – GOL 0:2! Świerad dopuszcza się faulu na Ceglarzu. Z jedenastu metrów po rękach bramkarza uderza Karcz.
85 – GOL 0:3! Kapitalna indywidualna szarża Ceglarza, zakończona zejściem w pole karne i uderzeniem po bliższym słupku.

Poprad Muszyna - Wierchy Rabka - Zdrój - spotkanie przełozone z powodu zagrożenia epidemicznego 

Krzysztof Kościelniak

Komentarze







reklama