11.09.2021 | Czytano: 1811

MHL. Grad goli na Torpolu

Na opolskim lodowisku gole padały jak z rogu obfitości. Aż 16 razy czarny kauczukowy przedmiot znajdował drogę do bramki.

Niestety większość z nich wpadło do bramki strzeżonej przez nowotarskich golkiperów. Kanadyjscy studenci w puch rozbili górali już w pierwszych 20 minutach, a potem dokończyli dzieła.  Byli niezwykle skuteczni z przewagach i…osłabieniu. Z sześciu zdobytych golu w pierwszej tercji dwa zdobyli w przewadze i tyleż w osłabieniu. Po piątej bramce nastąpiła zmiana bramkarza w drużynie Podhala. Polaka między słupkami zastąpił Zając i już po minucie zmuszony został do wyjmowania krążka z siatki.
 
W drugiej tercji górale już nie dali sobie tyle goli wbić co w pierwszej części. Zając tylko dwa razy skapitulował. Trzeba też zauważyć, że w tej fazie meczu nowotarżanie ani razu nie zostali odesłani na ławkę kar. Ich rywale również. Tempo meczu wyraźnie spadło.
 
„Szarotki” doczekały się zdobyczy bramkowych w trzeciej tercji. Pierwszego gola zdobyły w nieoczekiwanym momencie, gdy grały w podwójnym osłabieniu. Kontra zakończyła się trafieniem Szlembarskiego. Szybko w podwójnej przewadze odpowiedzieli opolanie. W 49 minucie podopieczni Jacka Szopińskiego mogli po raz drugi cieszyć się z posłania krążka do bramki opolan. Niestety rywal z łatwością wypunktował górali.  W 52 minucie Polak wrócił do bramki.

- Braki personale były jedną z przyczyn.  Nie grało dziesięciu zawodników ze składu juniorskiego. Sześciu zostało na potrzeby pierwszej drużyny, a kolejnych pięciu z różnych przyczyn.  Plewa pauzował za karę meczu,  Długopolski leczy kontuzje, Żurawski i Słowakiewicz są na kursach, z kolei Malasiński wyjechał do Anglii. Brakowało nam nie tylko składu,  ale także jakości. Przeciwnik przewyższał nas przede wszystkim siłą fizyczną, a my nie potrafiliśmy dopasować swojej gry do potencjału przeciwnika. Słabo taktycznie zagraliśmy, słabo broniliśmy. Popełniliśmy masę  błędów w  swojej tercji -  prostych, niewytłumaczalnych. Były momenty, że potrafiliśmy się zmobilizować i grać w miarę dobrze, ale zaraz potem przychodziły okresy słabej gry. Może spowodowane było to brakiem sił a wtedy myślenie jest gorsze. Chcielibyśmy strzelać a zapominaliśmy, że przeciwnik ma duże umiejętności i może nas skontrować – podsumował Jacek Szopiński.

 
Opole HK- MMKS Podhale Nowy Targ 14:2 (6:0, 2:0,  6:2)
1:0 McCullouch – Konrad – Coleman (6:28 w przewadze)
2:0 Panzeca – Bąk (7:53 w osłabieniu)
3:0 Henderson (8:11 w osłabieniu)
4:0 Panzeca – Bielaczyc – Henderson (11:42 w przewadze)
5:0 Coleman – McCullouch – Bąk (12:39)
6:0 Panzeca – Henderson – Konrad (13:39)
7:0 Sadowski – McCullouch – Bąk (21:29)
8:0 Panzeca – Bąk – Sadowski (34:56)
9:0 Henderson (42:29)
9:1 Szlembarski – K. Malasiński (46:55 w podwójnym osłabieniu)
10:1 Konrad – Panzeca – McCullouch (47:22 w podwójnej przewadze)
10:2 Jarczyk – Worwa – Trzebunia (48:13)
11:2 Henderson – Coleman – Sadowski (50:35)
12:2 Konrad – Panezca – Spence (51:38)
13:2 McCullouch – Sadowski – Coleman (56:18)
14:2 Panzeca – Henderson – Konrad (58:41)
Opole: Connor – Konrad, Bąk, Coleman, Spence, Schilkie – Henderson, McCullouch, Dąbkowski, Sadowski, Bielaczyc – Panzeca.
Podhale: Polak (12:39 – 51:38 Zając) – Sulka, Szlembarski, Worwa, Pudzisz, Nykaza – Wikar, Sarniak, Jaczyk, K. Malasiński, Trzebunia – Słowakiewicz, Bury, Luberda, Danel, Siuty. Trener Jacek Szopiński.
 
Stefan Leśniowski

Komentarze





reklama