05.09.2021 | Czytano: 2658

MHL. Udany pościg (+zdjęcia)

Drugą konfrontację „Szarotek” w ligowych zmagania można nazwać wyścigiem na dochodzenie.



 
Mecz  przez dwie tercje nie układał się po myśli gospodarzy. Po 40 minutach przegrywali 1:3 i raczej  optymizmu nie można było znaleźć w ich poczynaniach. Mecz jednak trwa 60 minut i trzeba grać do samego końca. I tak uczynili górale. W ostatniej części meczu rzucili się do szaleńczego pościgu. Zepchnęli rywale do głębokiej defensywy coraz częściej zaczęli popełniać błędy. Wszystkich gospodarze nie zamienili na bramkę, ale widać było, że przeciwnik z każdą minutą odpycha się kostkami. No i wreszcie napór przyniósł spodziewane efekty. Saroka zdobył kontaktowego gola i on jeszcze bardziej uskrzydlił jego drużynę. Tenże sam gracz na sekundę przed końcową syreną wpakował krążek do bramki rywala i on oraz koledzy oszaleli z radości.
 


- Nie układała nam się gra przez dwie tercje. Niby graliśmy, ale bez strzałów,  bojaźliwie w sytuacjach strzeleckich dwa na jeden. Brakowało odpowiedzialności, żeby strzelić gola. Przeciwnik mądrze się bronił i kontrował i czekał na nasze błędy. Taki się przytrafił i zdobył bramkę. Było 1:1, ale błąd w ustawieniu w tercji i czysta pozycja strzelecka z obrony. Krążek pod lodem wpadł, ale do tej sytuacji nie powinno dojść. Nie mieliśmy, podobnie jak wczoraj, pełnego składu, a ponadto do tej juniorskiej  piątki doszły dwie absencje Worwy  i Plewy za kary meczu. Powiedziałem chłopakom w przerwie przed trzecią tercją, że jeśli zagramy odpowiedzialnie i z sercem to jest mecz do wygrania. Mozolnie odrabialiśmy straty i dopięliśmy swego. Cieszy wygrana, wtedy gdy nic się nie układa i  potrafi się wynik przeciągnąć na swoją stronę. Przez dwie tercje bronił Zając, junior młodszy. Między słupki w trzeciej tercji wszedł bardziej doświadczony bramkarz i wprowadził spokój w tyłach. Chłopaki poczuli, że za plecami jest doświadczony bramkarz i uwierzyli w siebie. Dążyliśmy do wyrównania i równo z syreną zdobyliśmy zwycięskiego gola – podsumował Jacek Szopiński.   
 
MMKS Podhale Nowy Targ – SMS PZHL Katowice 4:3 (1:2, 0:1, 3:0)
0:1 Moś – Musioł (8:45)
1:1 Wikar – Szlembarski (17:11)
1:2 Maćkowski – Chodor – Tumidalski (19:04)
1:3  Wybiral – W. Zając (21:05)
2:3 Saroka – J. Malasiński – Szlembarski  (50:44)
3:3 K. Malasiński – Trzebunia – Jarczyk (53:25 w przewadze)
4:3 Saroka – Żurawski (59:59)
Podhale: Zając (40 Polak) – Słowakiewicz, Szlembarski, Siuty, J. Malasiński, Saroka – Wikar, Sarniak, Jarczyk, K. Malasiński, Trzebunia – Nykaza, Sulka, Żurawski, Pudzisz, Bury – Luberda, Rączka, Danel. Trener Jacek Szopiński.
 
Stefan Leśniowski
 

Komentarze







reklama