05.09.2021 | Czytano: 2451

PHLK. Zostawiły serducho

Kozice z Poznania były drugim rywalem „Szarotek” w ekstraklasie kobiet. Wczoraj potykały się z wicemistrzem kraju i powiało optymizmem.



 
Poznanianki, w przeciwieństwie do gdańszczanek, to znany rywal z ubiegłorocznej rywalizacji. Zespoły te potykały się w grupie słabszej i Kozice zdołały awansować do play off.  Były faworytem dzisiejszej potyczki, ale okazały się tylko papierowym faworytem. Psikusa sprawiły im nowotarżanki, które z trudnego tereny przywożą trzy punkty.
 
Gospodynie od początku zaatakowały, a nowotarżanki od czasu do czasu je kąsały, które ofensywne zmagania koncentrowały się tylko na jednej zawodniczce Idze Schramm.  W  bramce góralek świetnie spisywała się Furtak. Z biegiem czasu  przyjezdne coraz częściej wyprowadzały kontrataki i jeden z nich dał im prowadzenie.  Kontruderzenia podopiecznych Zbigniewa Podlipniego były bardzo groźne, bo przewyższały szybkością rywalki. Niemniej chwile dekoncentracji kosztowały przyjezdne utratę prowadzenia na 9 sekund przed końcem odsłony, Z kolei w pierwszych sekundach drugiej części gospodynie objęły prowadzenie.  Szybkość okazała się kluczowa przy dwóch golach nowotarżanek w drugiej tercji. Na 2:2 Leśniowska uciekła dwóm rywalkom i jadąc niemal od połowy lodowiska nie dała szans bramkarce. Podobną akcję zaprezentowała N. Nosal, która dała prowadzenie swojej ekipie. Siostry Nosal bardzo dobrze się prezentowały i są wielkim wzmocnieniem drużyny Zbigniewa Podlipniego. W końcówce tej części przyjezdne dostały szanse na podwyższenie prowadzenia, ale nie wykorzystały podwójnej przewagi.
 
W trzeciej tercji góralki bardzo mądrze się broniły i wyprowadzały groźne kontrataki. Takla gra miała sens, bo między słupkami jak skala stała Furtak, odbijała i łapała wszystkie strzały jakie szły na jej bramkę. 50 sekund przed końcem trener gospodyń wziął czas i wycofał bramkarkę. Ten manewr jednak się nie powiódł. Gdy nowotarżanki zachowały więcej zimnej krwi, to dwukrotnie mogły posłać krążek do pustej bramki.
 
- Mamy dobrą obronę. Trzy Nosalówny robią różnicę. Pewniej gra się Furtak, która zaliczyła kolejne świetne spotkanie i formacjom ofensywnym. Mieliśmy okazje, by wygrać w wyżej.  Dziewczyny walczą, nie ma dla nich straconego krążka. Zostawiły serducho na lodzie i jeśli tak dalej pójdzie, to… - nie chciał zapeszać trener Zbigniew Podlipni.
 
Kozice Poznań – MMKS Podhale Nowy Targ 2:3 (1:1, 1:2,0:0)
0:1 N. Nosal (7:10)
1:1 Kobus – Stępień (19:51)
2:1 Iga Schramm (20:38)
2:2 Leśniowska – Szopińska (23:56)
2:3 N. Nosal (28:57)
Podhale: Furtak (Jordan) – Grzybek, M. Nosal, Mroszczak, Leśniowska, Szopińska – A. Gacek, K. Gacek, Pierwoła, Szlachtowska, Bukowska – N. Nosal, E. Nosal, Raducka, Węgrzyniak, Kowalczyk – Paprocka Maciaś, Fryźlewicz. Trener Zbigniew Podlipni.

Stefan Leśniowski
 

Komentarze







reklama