15.07.2021 | Czytano: 3137

Dlaczego młodzi, silni i wysportowani ludzie muszą umierać?

Najbardziej dramatyczny moment tegorocznego czempionatu Starego Kontynentu wydarzył się już w pierwszym dniu.


 
To był zwyczajny bieg w kierunku kolegi, który miał rozpocząć grę od wyrzutu z autu. Podbiegał do niego Christian Erksen i nagle, przez nikogo nie atakowany, padł na murawę. Sędzia przerwał akcję i przywołał służby medyczne. Duńczyk był reanimowany przez lekarzy na boisku przez dobrych kilkanaście minut.  W tym czasie cały świat zamarł. Piłkarze zakrywali twarz i zapłakana partnerka zawodnika, zastanawiali się, czy za chwilę nie stanie się najgorsze. Christian Eriksen wygrał walkę o życie, mimo że każdemu, kto ją oglądał, wpadały do głowy czarne myśli.
 
Trener Danii już wcześniej przeżył podobny przypadek. Podczas meczu w 2009 roku  było oberwanie chmury, ale boisko nie nasiąknęło do tego stopnia, by nie dało się grać. Niebo raz za razem rozświetlało się przez pioruny. Jeden z nich trafił w Jonathana Richtera, pomocnika Nordsjaelland. Drużynę z ławki prowadził wtedy właśnie obecny selekcjoner reprezentacji Danii. Richter umierał. Doszło do zatrzymania akcji serca. Po klubie rozeszła się przedwcześnie rzucona informacja, że nie udało mu się przeżyć, ale na szczęście tak się nie stało. Przez następne dwa tygodnie leżał w wywołanej medycznie śpiączce. W tym czasie zapadła decyzja o amputacji części jego lewej nogi.
 
Coraz więcej jest takich przypadków, że sportowiec pada na boisko, ale nie ma takiego szczęścia jak wspomniany Duńczyk. Nie zawsze służby medyczne potrafią szybko zareagować czy też wydać prawidłową diagnozę. Doszło już do wielu zgonów na boisku. Wielu zadaje sobie pytanie: dlaczego?. Dlaczego młodzi, silni i wysportowani ludzie muszą  umierać?
 
Zawsze po takim zdarzeniu zapewnia się, że zawodnik przechodził szczegółowe badania i nic nie wskazywało, by mógł nagle upaść na murawie i już z niej się nie podnieść.  Mateusz Borek, komentator tego spotkania wygłosił teorię, że  terminarz gier jest napięty, że piłkarze muszą grać co trzy dni i nie mają czasu na wypoczynek, regenerację. Tak częsta gra to wielki wysiłek i potworny stres, bo wynik jest sprawą najważniejszą, bo piłkarz musi być ciągle na topie i nie może skarżyć się na zmęczenie, by nie wypaść z obiegu. Z kolei wypadniecie to strata dużych pieniędzy.  Trzeba utrzymywać formę na najwyższym poziomie. Sport uprawiają młodzi ludzie, w założeniu niepijący, niepalący oraz niećpający i dlatego może się wydawać, że są maksymalnie odlegli od takich plag jak choroba i śmierć. Dlatego tak oburzamy się, gdy zbuntuje się serce sportowca, dlatego wywołuje w nas taki protest, że chcemy odwoływać zawody. A przecież od czasu do czasu młodemu sportowcowi, przebadanemu na wszystkie strony zdaży się zasłabnąć, albo i nagle umrzeć Nie ma na to rady, tak było i tak będzie.
 
W ostatnich latach do tragicznych wydarzeń doszło kilkanaście razy. Jednym z głośniejszych był przypadek Kameruńczyka Marca-Viviena Foe, który zmarł na atak serca w 2003 roku w Lyonie podczas meczu półfinałowego Pucharu Konfederacji z Kolumbią. Miał 28 lat.
 
Jego rodak 26 – letni Patrick Ekeng zmarł podczas meczu ligi rumuńskiej. Był reanimowany w szpitalu, jednak bezskutecznie. Doszło do zatrzymania akcji serca.
 
W Guimares podczas meczu ligi portugalskiej w podobnych okolicznościach zmarł Węgier Miklos Feher, który występował w barwach Benfiki Lizbona. Liczył 24 lata i wszedł na boisko w końcówce meczu, w dodatku asystował przy golu.
 
Brazylijczyk Serginho zmarł w wieku 30 lat z powodu niewydolności układu krążenia i oddechowego podczas meczu ligi brazylijskiej.
 
Podobny los spotkał zawodnika Dinama Rumuna Catalina Haldana  podczas towarzyskiego spotkania i zmarł po przewiezieniu do szpitala.  Zdiagnozowano u niego udar mózgu.
 
 Brazylijczyk Marcio Dos Santos zmarł na skutek ataku serca godzinę po zdobyciu bramki dla zespołu Deportivo Wanka w piłkarskiej ekstraklasie Peru.
 
Hiszpan Antonio Puerta zasłabł na boisku podczas ligowego meczu Sevilli z Getafe. Cztery dni później zmarł w szpitalu. Miał 22 lata. Dzień po jego zgonie futbolowym światem wstrząsnęła kolejna śmierć - po treningu zmarł Chaswe Nsofwa. 27-letni napastnik z Zambii zasłabł w trakcie zajęć i został przewieziony do szpitala. Lekarze nie zdołali ocalić mu życia.
 
Szkot Phil O’Donnell, zespołu Motherwell, zasłabł na boisku w trakcie meczu z Dundee United. Nie udało się uratować 35-letniego pomocnika - zmarł w drodze do szpitala.
 
Włoch Piermario Morosini upadł i stracił przytomność podczas meczu drugiej ligi włoskiej z powodu zatrzymania akcji serca. Miał 25 lat.
 
Jego rówieśnicy -  Nigeryjczyk Samuel Okwaraji zasłabł i zmarł po meczu eliminacji mistrzostw świata z Angolą. Powodem zgonu była niewydolność układu krążenia, a  Anglik David Longhurst zasłabł na boisku w pierwszej połowie meczu York City - Lincoln City.
 
Stefan Leśniowski
Foto Friedemann Vogel
 

Komentarze





Tabela - Klasa B - Gr. 2

Lp Drużyna Mecze Punkty
zobacz wszystkie tabele

Terminarz

  • 22.09
    17:00
    Wiatr Ludźmierz - Turbacz Mszana Dolna V Liga
    22.09
zobacz więcej
reklama