Zespół Danii po raz pierwszy w historii mistrzostw świata pokonał Szwecję. To spotkanie zapowiadało się niezwykle ciekawie, bo Szwedzi oparli swój skład na graczach z rodzimej ligi i zawodników występujących KHL, a duński zespól jest zbudowany z graczy, którzy grają w szwedzkich klubach. W zespole Szwecji tylko czterech graczy ściągniętych zostało z NHL – Adrian Kempe (Los Angeles King), Marcus Sorensen (San Jose Sharks) oraz Isac Lundestoem i Rickard Rakell ( Anaheim Ducks). Nie oni jednak zostali bohaterem spotkania, ale Nicklas Jensen z Danii, który strzelił hat-tricka. Decydujące było 37 sekund w końcówce drugiej tercji. Szwedzi byli w szoku, po straceniu dwóch goli. W 49 min. Duńczycy prowadzili już 4:2. Przeciwnik zdołał odpowiedzieć trafieniem, ale to było wszystko na było ich stać. Nawet wycofanie bramkarza nie pomogło im w doprowadzeniu do wyrównania. Tym samym po wczorajszej porażce Kanady doszło do drugiej niespodzianki.
Polskie akcenty
Matthias Płachta, syn Jacka - byłego trenera reprezentacji Polski, a obecnie szkoleniowca GKS Katowice - 36 sekund przed końcem pierwszej tercji otwarł wynik spotkania z Norwegią. Przekierunkował w powietrzy krążek wystrzelony spod niebieskiej linii. Niemcy po wczorajszej wysokiej wygranej z Włochami, dzisiaj nie dali szans Norwegii (5:1)
Reprezentanci Wielkiej Brytanii Paul Swindlehurst i Luke Ferrara – to gracze, którzy występowali PHL. Ten pierwszy świadczył usługi dla Re-Plast Unii Oświęcim, a Ferrara wystąpił barwach Cracovii. Oni i ich koledzy mieli trudne zadanie. Na „dzień dobry” przyszło im się zmierzyć z Rosją, występująca pod flagą Komitetu Olimpijskiego. No i przekonali się, że to za wysokie progi. Bardzo szybko „Sborna” zdobyła cztery gole i potem spokojnie kontrolowała grę nie chcąc dobijać rywala. Wygrała 7:1.
Finlandia głodna powtórki
W składzie mistrza świata z 2019 roku znalazło się aż 14 debiutantów. W przypadku innych krajów brak doświadczonych graczy oznaczałaby zagładę. Jednak dla broniącego tytułu mistrza pod wodzą trenera Jukki Jalonena niekoniecznie stanowi to problem. Finowie, którzy trzykrotnie wygrali ten turniej (1995, 2011, 2019), słyną z tego, że osiągają wiele, gdy nie mają w składzie talentów NHL. A jest ich w składzie tylko dwóch - Olli Maatta (Los Angeles Kings) i Arttu Ruotsalainen (Buffalo Sabres), pozostali grają w KHL, w Szwajcarii, Szwecji i w rodzimej lidze. Ich pierwszym rywalem na czempionacie był zespół Stanów Zjednoczonych, zbudowany głównie z graczy NHL. Nie brakuje w nim głośnych nazwisk, m.in. Conora Garlanda (Arizona) czy Kevina Labanca (San Jose). Jednak to Suomi okazali się lepsi o jedną bramkę. O wyniku 2:1 zadecydowała druga tercja, w której padły wszystkie gole. Olkinuora w bramce Finów został bohaterem.
Najgorszy start od 30 lat!
Helweci przyjechali na turniej z czterema hokeistami z NHL - Nico Hischierem i Jonasem Siegenthalerem ( obaj New Jersey Devils) oraz Timo Meierem (San Jose Sharks) i Philippem Kuraszewem (Blackhawks) i spotkanie w Czechami mieli pod kontrola od drugiej tercji. Wygrali 5:2, a cztery gole zdobyli w liczebnej przewadze. Czesi przegrali drugie spotkanie z rzędu i jest to najgorszy start tej ekipy od 30 lat! Szwajcaria wygrała dzięki szybkim i składnym akcją, miała też lepszego bramkarza,. Cały zespół grał zdyscyplinowanie i był ogromnie zdeterminowany.
Osiem serii karnych
Awans do ćwierćfinału to plan minimum reprezentacji Łotwy. Pierwszy krok został zrobiony w piątek, kiedy to sensacyjnie pokonała Kanadę. To było pierwsze zwycięstwo Łotwy w historii wzajemnych kontaktów na imprezach dużej rangi. Wygrana przyszła, mimo iż trener Bob Hartley (wygrał w tym sezonie Puchar Gagarina z Omskiem) nie może skorzystać z trzech największych gwiazd NHL: bramkarza Elvisa Merzlikinsa (Columbus Blue Jackets) oraz napastników Rudolfsa Balcersa (San Jose Sharks) i Teodorsa Bluegera (Pittsburgh Penguins). Wczoraj było święto w Rydze, dzisiaj już tak radośnie nie było. Kazachstan ograł gospodarzy po zaciętym i dramatycznym spotkaniu. 60 minut plus dogrywka nie wystarczyło (2:2), by wyłonić zwycięzcę. Rozstrzygnięcie padło dopiero w ósmej serii rzutów karnych.
Wyniki i terminarz kolejnych spotkań
Grupa A
Piątek, 21.05. Rosyjski Komitet Olimpijski (RKO) – Czechy 3:2, Białoruś – Słowacja 2:5.
Sobota, 22.05. Dania – Szwecja 4:3, Wielka Brytania – RKO 1:7, Czechy – Szwajcaria 2:5
Niedziela, 23.05: W. Brytania – Słowacja (11.15), Szwecja – Białoruś (15.15), Dania – Szwajcaria (19.15).
Poniedziałek, 24.05. Słowacja – RKO (15.15), Czechy – Białoruś (19.15).
Wtorek, 25.05. W. Brytania – Dania (15.15), Szwajcaria – Szwecja (19.15).
Środa, 26.05. RKO – Dania (15.15), Białoruś – W. Brytania (19.15).
Czwartek, 27.05. Szwajcaria – Słowacja (15.15), Szwecja – Czechy (19.15).
Piątek, 28.05. Szwecja – Wlk. Brytania (15.15), Dania – Białoruś (19.15).
Sobota, 29.05. Czechy – W. Brytania (11.15), Szwajcaria – RKO (15.15), Słowacja – Dania (19.15).
Niedziela, 30.05. Białoruś – Szwajcaria (15.15), Szwecja – Słowacja (19.15).
Poniedziałek, 31.05. Czechy – Dania (15.15), RKO – Szwecja (19.15).
Wtorek, 1.06. Szwajcaria – W. Brytania (11.15), Słowacja – Czechy (15.15), RKO – Białoruś (19.15).
Grupa B
Piątek, 21.05. Niemcy – Włochy 9:4, Kanada – Łotwa 0:2.
Sobota, 22.05. Norwegia – Niemcy 1:5, Finlandia – USA 2:1, Łotwa – Kazachstan 2:3 po karnych.
Niedziela, 23.05. Norwegia – Włochy (11:15), Kazachstan – Finlandia (15.15), Kanada – USA (19.15).
Poniedziałek, 24.05. Łotwa – Włochy (15.15), Niemcy – Kanada (19.15).
Wtorek, 25.05. USA- Kazachstan (15.15), Finlandia – Norwegia (19.15).
Środa, 26.05. Kazachstan – Niemcy (15.15), Kanada – Norwegia (19.15).
Czwartek, 27.05. USA – Łotwa (15.15), Finlandia – Włochy (19.15).
Piątek, 28.05. Kazachstan – Kanada (15.15), Łotwa – Norwegia (19.15)
Sobota, 29.05. Włochy – Kazachstan (11.15), Norwegia – USA (15.15), Niemcy – Finlandia (19.15).
Niedziela, 30.05. Włochy – Kanada (15.15), Finlandia – Łotwa (19.15).
Poniedziałek, 31.05. USA – Niemcy (15.15), Norwegia – Kazachstan (19.15).
Wtorek, 1.06. Kanada – Finlandia (11.15), Włochy – USA (15.15), Niemcy – Łotwa (19.15).
Po pierwszej części turnieju cztery najlepsze zespoły z obu grup awansują do ćwierćfinałów (od 3 czerwca). W tym roku nie będzie spadku z elity i w przyszłym roku w Finlandii spotka się ta sama „16”.
Stefan Leśniowski










