19.02.2021 | Czytano: 1317

PŚ. Dyskwalifikacja Graneruda. Stoch na podium

Japończyk, Ryou Kobayashi zwyciężył w piątkowym konkursie Pucharu Świata w rumuńskim Rasnovie. Tuż za nim znalazł się Kamil Stoch, a na najniższym stopniu podium stanął Niemiec Karl Gieger. Po zawodach zdyskwalifikowany został lider PŚ, Halvor Egner Granerud, który wcześniej okazał się najlepszy w całej stawce.



 
Manuel Fettner ( 96 m) i Halvor Egner Granerud (94 m) wspólnie prowadzili po pierwszej serii z notą 126,1 pkt. Norweg skakał w gorszych warunkach, miał krótszy skok, ale wyższe noty.  O punkt wyprzedzali Dawida Kubackiego, po skoku na odległość 95,5 m. Awans do finału wywalczyło sześciu Polaków. Czołową dziesiątkę zamykali -  Kamil Stoch (92,5 m) i Piotr Żyła (93 m), a drugą otwiera Jakub Wolny (93,5 m). Czternasty był Klemens Murańka (93 m) i dwudziesty trzeci Andrzej Stękała (90,5 m). Paweł Wąsek oddał skok na odległość 89,5 metra i zakończył rywalizację na trzydziestej pierwszej pozycji. Zabrakło mu 0.6 punktu do awansu!  Niesamowicie ciasny konkurs, ale taki już urok skoczni normalnych. Trzydziestka mieściła się w 15,3 pkt.   
 
W serii finałowej jako pierwszy z Polaków zaprezentował się Stękała, jednak znów nie mógł być zadowolony ze swojej próby, bowiem wylądował zaledwie na 90. metrze i sklasyfikowany został na 22 pozycji.   Na skoczni w Rasnovie nie było spokojnie pod względem wiatru, przez co sędziowie musieli nieco korygować wysokość belki startowej. Mimo jej obniżenia bardzo dobrze skoczył Niemiec, Markus Eisenbichler, który był najlepszy w czwartkowym prologu. Po kilkunastu minutach okazało się jednak, że został... zdyskwalifikowany. Wszystko przez nieregulaminowy kombinezon.
 
Murańka też nie błysnął, a jego skok na 89,5 metra nie dał mu szans na awans w klasyfikacji. Zakończył zawody na 16 miejscu.  Niestety do postawy wcześniejszych biało-czerwonych dopasował się Wolny, który wylądował na 85,5 metrze i spadł na 19 lokatę.
 
Humory Polakom poprawił Żyła. Skok na 96 metrów dał mu pozycję lidera o... 0,1 punktu nad Norwegiem Danielem-Andre Tande, a ostatecznie piąte miejsce.  Do formy kolegi z kadry dopasował się Stoch. Zwycięzca ostatniego Turnieju Czterech Skoczni otrzymał bardzo wysokie noty za lot na 97,5 metra i zajął drugą lokatę. Skaczący po nim  Japończyk  Ryoyu Kobayashi wylądował na 98,5 m.
Nieco za krótko wylądował za to Kubacki. 95 metrów nie wystarczyło do utrzymania miejsca na podium, był czwarty. Zawody wygrał lider Pucharu Świata, Halvor Egner Granerud, który nieznacznie wyprzedził Kobayashiego, ale… po konkursie został zdyskwalifikowani i Japończyk stanął na najwyższym stopniu podium
 
Stefan Leśniowski
 

Komentarze







reklama