11.05.2019 | Czytano: 1291

Sensacja! Pierwszy znaczący krok w drodze do I ligi

Po 3 godzinach i 50 minutach nowotarżanie wygrali pierwszą barażową polityczkę o prawo gry w pierwszej lidze.

Na papierze faworytem byli przyjezdni, którzy w składzie mają zawodników ogranych na zdecydowanie wyższym poziomie. Łukasz Nadolski i Maciej Pietkiewicz w swojej karierze sięgali po medale mistrzostw Polski niemal we wszystkich kategoriach wiekowych. Obaj mają za sobą występy w klubach ekstraklasowych i pierwszoligowych oraz grę w barwach reprezentacji Polski. Pietkiewicz występy w drużynie Orląt dzieli z funkcją trenera kadry narodowej Norwegii. Tego dnia to było jednak za mało na kapitalnie dysponowanych zawodników gospodarzy. To co nowotarżanie wyrabiali dzisiaj przy stole momentami nie mieściło się w głowie.

Pierwszy rzut gier singlowych na remis. Niesamowite rzeczy działy się na pierwszym stole. Najpierw Tomasz Klag grał z Pawłem Włodyką. Pojedynek trwał 45 minut. Nowotarżanin mocno „pluł sobie brodę” po przegranym 17:19 drugim secie, w którym prowadził już 10:5. Wytrzymał jednak próbę nerwów i ostatecznie wygrał to starcie 3:1. Potem do stołu podeszli Jakub Czyszczoń i Nadolski. I znów oglądaliśmy fascynującą serię wymian. Nowotarżanin wygrywał 2:1 w setach i 10:5 w czwartej partii, ale przeciwnik potrafił odwrócić losy tej potyczki i wygrać 3:2.

W meczach trwających równocześnie na drugim stole Marek Mozdyniewicz gładko przegrał w trzech setach z Pietkiewiczem, ale za to Tomasz Chyc ograł w takich samych rozmiarach Maciej Karmolińskiego. Deble także na remis. Chyc z Czyszczoniem zaczęli od wygranego pierwszego seta z parą Nadolski - Pietkiewicz, ale w trzech kolejnych górą byli przyjezdni. Pięć setów trwało spotkanie Klag -Mozdyniewicz vs Karmoliński -Majcher. W tie breaku górą był duet Gorców.

Zebrani na trybunach kibice przecierali oczy z wrażenia patrząc na to co działo się w kolejnych czterech grach singlowych. Zaczęło się od koncertowej wręczy gry Klaga, który w trzech partiach odprawił z kwitkiem Nadolskiego. W tym samym czasie Mozdyniewicz mierzył się z Karmolińskim. Po czterech setach był remis 2:2. Decydował więc set piąty. W nim Mozdyniewicz przegrywał już 4:9 by ostatecznie zwyciężyć 11:9. W tym momencie nowotarżanie mieli już zapewniony remis, który – jak sami przyznali – przed rozpoczęciem meczu braliby „ w ciemno”. Apetyt jednak rośnie w miarę jedzenia….

Zostały dwa single. Czyszczoń z Włodyką zaczął mocno niemrawo. Wydawało się, że trudno mu będzie znaleźć sposób na tego przeciwnika. A jednak. Kuba – poniekąd na własne życzenie - zaserwował nam kolejny pięciosetowy horror. Tym razem jednak zachował zdecydowanie więcej zimnej krwi i odszedł od stołu w roli zwycięzcy.

Mecz kończyło starcie Chyca z Pietkiewiczem. I tutaj kolejny raz gracz Gorców dokonał wydawało się niemożliwego, ogrywając utytułowanego rywala 3:2 mimo przegranych pierwszych dwóch partii.

- Powiem szczerze, że sam jestem w mocnym szoku, po tym co tutaj się wydarzyło – przyznał po meczu szczęśliwy Tomasz Klag – Na papierze nie mieliśmy żadnych szans, ale kolejny raz przekonaliśmy się, że w sporcie nazwiska nie grają. Czapki z głów przed kolegami z drużyny i naszymi kibicami, którzy bardzo nam dzisiaj pomogli swoją obecnością i dopingiem. Wpięliśmy się na wyżyny swoich umiejętności. Do tego trafiliśmy z ustawieniem i wydaje mi się, że fizycznie lepiej znieśliśmy trudy tego spotkania. Pamiętajmy, że to jednak dopiero pierwszy mecz. W niedzielę czeka nas rewanż w Suchedniowie. Wynik 7:3 nie może uśpić naszej czujności.

Gorce Nowy Targ – STS 1924 Orlicz Suchedniów 7:3
I stół: Tomasz Klag – Paweł Włodyka 3:1 (14:12, 17:19, 16:14, 11:8); Jakub Czyszczoń – Łukasz Nadolski 2:3 (11:8, 4:11, 12:10, 10:12, 5:11); Klag – Nadolski 3:0 (11:9, 11:3, 14:12); Czyszczoń – Włodyka 3:2 (3:11, 11:7, 4:11, 12:10, 13:11).
II stół: Marek Mozdyniewicz – Maciej Pietkiewicz 0:3 (6:11, 5:11, 6:11); Tomasz Chyc – Maciej Karmoliński 3:0 (11:8, 11:8, 11:6); Mozdyniewicz – Karmoliński 3:2 (7:11, 11:9, 11:6, 5:11, 11:9); Chyc – Pietkiewicz 3:2 (9:11, 8:11, 11:5, 11:9, 12:10)
Deble: Chyc/Czyszczoń – Pietkiewicz/Nadolski 1:3 (13:11, 11:13, 8:11 3:11);Mozydniewicz/Klag – Bartosz Majcher/Karmolińsk 3:2 (11:6, 9:11, 11:9, 9:11, 11:3).

Materiał prasowy
 

Komentarze





reklama