Wypalił prosty plan (+zdjęcia)
- To jest mecz o sześć punktów – mówił przed pierwszym gwizdkiem prezes Podhala. W końcu potykały się zespoły sąsiadujące w tabeli. Co prawda przyjezdni mieli punkt na koncie, przy zerowym bilansie NKP, ale bilans bramkowy jednakowy 1:4. Jak nie z tym rywalem, to z kim? – pytali kibice.







































