Tynk nie poleciał ze ścian(+zdjęcia)
Jeśli zważyć, iż dzień wcześniej „Szarotki” w imponującym stylu rozbiły gdańszczan, to przegrana pierwsza tercja była sporego kalibru niespodzianką. Nowotarżanie, odnosiło się takie wrażenie, że podeszli do spotkania na zasadzie: „wczoraj ich rozjechaliśmy, to dzisiaj na luzie wsadzimy im dychę”. Po ostrej reprymendzie w przerwie, o czym nie omieszkał powiedzieć Damian Zarotyński, wszystko wróciło do normy i o żadnej niespodziance nie mogło być mowy.



























