30.04.2015 | Czytano: 2093

Zakończenie sezonu Minihokeja(+foto)

Miasto Tychy przez trzy dni stały się hokejową stolicą Minihokeja. Na Stadion Zimowy zjechały się dzieci z całej Polski by walczyć o medale w Nieoficjalnych Mistrzostwach Polski.

W Turnieju wzięło udział 28 drużyn i niemal 400 zawodników. Rywalizacja toczyła się w trzech kategoriach wiekowych: rocznik 2005 (13 drużyn), 2006 (pięć drużyn) oraz 2007 i młodsi (10 zespołów). Hokejowy Nabór MMKS Podhale Nowy Targ na ten Turniej wystawił dwie drużyny.

Jednen team to chłopcy z rocznika 2005 oraz 2006 w skład, którego weszli zawodnicy:
Bryniarski Daniel 2006, Gach Michał 2005, Jodłowski Mikołaj 2005, Lichosyt Oskar 2005, Łojas Dawid 2006, Nartowicz Filip 2005, Ratusznik Mikołaj 2005, Rączka Damian 2005, Sikora Kacper 2006, Tętnowski Daniel 2005, Watycha Michał 2006, Wcisło Patryk 2006, Zamarlik Kacper 2005 Oraz Żółtek Szczepan 2006.

Wszyscy chłopcy dzielnie walczyli z meczu na mecz radząc sobie coraz lepiej. Pod okiem trenera Marka Rączki dawali z siebie wszystko. W przekroju całego turnieju trener wyróżnił niezwykle ambitnego Dawida Łojasa. W swojej kategorii zajęli VIII miejsce.

Druga drużyna z rocznika 2007 uplasowała się na IV miejscu ocierając się o tzw. pudło. Team ten stworzyli chłopcy z rocznika 2007 najliczniejszego rocznika w naszym naborze co dobrze rokuje na kolejne lata a także dwie dziewczynki.

Bramki strzegli Michalski Stanisław oraz Parszywka Jakub 2007. Staś, który ma dopiero 6 lat a parady ma lepsze niż niejeden ligowiec oraz Kuba, który całkiem niedawno rozpoczął przygodę z bramką, ale między słupkami radzi sobie doskonale. Napastnikami byli: Antolak Igor 2007, który w turnieju strzelił 9 bramek, Piątek Adrian 2007 strzelec 11 goli, Zubek Patryk 2007 reżyser 11 trafień, Sroka Marcin 2007 strzelec 4 bramek oraz Kolendowicz Alex 2008, któremu udało się pokonać bramkarza jeden raz a także debiutująca hokeistka Gacek Alicja 2007. Obrońcami byli siostra Ali Gacek Klaudia 2007, Gach Kamil 2007, Kowalczyk Kajetan 2007, Rusnak Szymon 2007, Stanek Iwo 2007 oraz Węglaryczk Wiktor 2007.

Maskotką tego zespołu był 2,5 letni Aron Kolendowicz, który tak samo jak starsi koledzy zakładał hokejowy sprzęt i z wielką radością wychodził ma lód, by wspomagać młode szarotki.

Mali hokeiści dzielnie walczyli pod dowództwem trenera Rafała Sroki ostatecznie w meczach finałowych ulegając kolegom z Tychów, Gdańska oraz Jastrzębia.

Jednak w takich turniejach to nie ostateczny wynik się liczy lecz wola walki, serce wkładane w każdy mecz oraz dobra zabawa, to wszystko co za kilka lat może zaowocować.

Chłopcy i dziewczynki pokazali, że warto w nich inwestować, pokładać w nich nadzieje i wspierać. Udowodnili, że doskonała praca trenerska i współpraca wielu rodziców ma sens, bo hokejowy nabór w Nowym Targu rośnie w siłę.

To dzięki zaangażowaniu grupy rodziców udało się pozyskać sponsorów, co umożliwiło wyjazd dzieci na ten Turniej. Każdy wyjazd bowiem wiąże się ze sporymi kosztami, które spoczywają na barkach rodziców, dlatego też postanowiliśmy prężnie działać i starać się zapewnić najmłodszym hokeistom jak najlepsze możliwości do uprawiania tego pięknego, ale niestety drogiego sportu.

W tym miejscu właśnie pragniemy podziękować wszystkim którzy przyczynili się do tego by dzieci mogły pojechać na ten Turniej, przede wszystkim Kotelnicy Białczańskiej, która zawsze chętnie wspiera finansowo naszą grupę, dzięki Kotelnicy dzieci mają piękne stroje hokejowe, a same dzieci są żywą wizytówką Ośrodka Narciarskiego na każdym turnieju wyjazdowym.

Podziękowania kierujemy również do Firmy Budowlanej SIKORA, Firmie MARCONI-POL za kolejne już wsparcie finansowe, Firmie Auto-Servis Boroń - Autoryzowany Serwis - Salon FIAT Dealer, Firmie HUZAR Polskie Stacje Paliw a także Firmie "Press Colour" S.C. Zakład Produkcyjno-Usługowy J.T.Kaczmarczyk, ukłony kierujemy również w stronę osób prywatnych, które przekazały darowizny na ten cel, nie ukrywamy, że liczymy na dalszą współpracę i wsparcie, dzieci pokazały, że warto w nie inwestować, ponieważ są przyszłością hokeja nie tylko tego nowotarskiego, ale także polskiego.

Trzydniowy wyjazd dla niektórych dzieci był prawdziwą szkołą życia, ponieważ po raz pierwszy pojechali na turniej bez rodziców. Oprócz rozgrywania własnych meczy i kibicowania kolegom znaleźliśmy czas również na dobrą zabawę w tyskim parku. Paprocany zachwyciły nas tym, że nawet w mieście jest piękne zielone miejsce wypoczynku i rozrywki dla dzieci. Mali zawodnicy oblegali piracki statek, zjeżdżali na linach i huśtali się na ogromnych belkach a po szaleństwach na zawodników czekały soki oraz batoniki, które również otrzymaliśmy od fundatora, który zaopatrzył nas w napoje oraz słodkości na cały turniej.
Jeszcze raz wszystkim serdecznie dziękujemy. Jak widać razem możemy więcej.

Tekst Kierownik drużyny Magdalena Dziubas-Kolendowicz
Zdjęcia Dariusz Piątek

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Komentarze







reklama