03.11.2014 | Czytano: 1614

Pojawiła się presja?

- Być może z Orlikiem Opole pojawiła się presja. Do tej pory nie ciążyła na drużynie, bo wszyscy stawiali Podhale na straconej pozycji – mówi ekspert Sportowego Podhala, Ryszard Kaczmarczyk.

- Podhale w ostatnim dwumeczu pokazało dwa oblicza - kontunuuje Ryszard Kaczmarczyk. -  Bytom nieźle zagrał, ale myśmy jeszcze lepiej. Graliśmy kombinacyjne, zespołowo, szybko, składnie. To mogło się podobać. Być może dlatego, że zbyt szybko zdobyliśmy gole i grało nam się swobodniej. Natomiast dwa dni później z Orlikiem zobaczyłem nie zespół, lecz indywidualne popisy. Każdy chciał sam rozstrzygnąć spotkanie, a takie zagrania nie przynosiły efektu. Były okazje, zawłaszcza w pierwszej tercji, ale nie wpadło. To tylko nakręcało opolan. Szkoda straconych szans, bo można było załapać się do Pucharu Polski. Teraz on się oddalił, aczkolwiek wszystko jest jeszcze w naszych rękach. Z tym tylko, że czekają nas dwa trudne wyjazdowe spotkania i u siebie z mistrzem Polski. Puchar Polski byłby sprawdzianem dla drużyny gry pod presją. Do tej pory nie ciążyła na niej presja wyniku, bo wszyscy stawiali nas na straconej pozycji. Tymczasem wytworzyła się sytuacja, że drużyna zaczyna grać pod nią. Być może mecz z Orlikiem był taki, że się pojawiła. Stąd taki a nie inny był obraz gry. Mecze pod presją kształtują charakter, pokazują oblicze drużyny. Czekam na takie mecze. Tylko nie wiem czy się doczekam. Porażka z Orlikiem może zaważyć na tym, że nie będzie nas w Pucharze Polski, ale – powtarzam - wszystko jest jeszcze w naszych rękach.

- Drużynę odbieram bardzo dobrze. Uważam, że powstała fajna paczka. Mamy dobrego bramkarza, stabilną obronę, a do tego niezły atak. Drużyna będzie się nakręcała w zależności od wyniku. Będą dobre wyniki, będzie na fali, będą złe, to może wpaść w dołek. Wiele też będzie zależało od tego czy będą nas omijały kontuzje jak dotychczas.

Stefan Leśniowski
 

Komentarze







reklama