28.10.2014 | Czytano: 1683

Zabawa kocura z myszką

Katowiczanie nie zawiesili wysoko poprzeczki Podhalu, które przewyższało rywala w każdym elemencie hokejowej sztuki. Momentami bawiło się z rywalem jak kocur z biedną przestraszoną myszką.

Podhale od pierwszego gwizdka arbitra miało przewagę, grało głównie w tercji rywala. Próby strzałów długo nie przyniosły oczekiwanego efektu. Selin dobrze się ustawiał i wszystko łapał. Najlepszą sytuację zmarnował Michalski, który nie wykorzystał dokładnego podania Omeljanenko. Miał odkryty cały długi róg, a trafił w bramkarza. Chwilę później sam przed bramkarzem stał Bryniczka i również nic z tego nie wyszło. Gospodarze nie zagrozili nowotarskiej bramce nawet grając w przewadze. Byli bliscy straty gola. Dziubiński objechał bramkę i chciał od zakrystii pokonać Selina. Tymczasem jeden błąd pod bramką Raszki i niespodziewanie gospodarze objęli prowadzenie. Cieszyli się nim 25 sekund. Imrich spod niebieskiej huknął i Selin po raz pierwszy musiał wyjmować krążek z siatki. Chwilę później ładną akcję przeprowadziła czwarta formacja, po której Olchawski umieścił „gumę” w bramce. Minutę później goście wykorzystali liczebną przewagę. Strzał Lučki z niebieskiej linii odbił przed siebie Selin i dobitka Damiana Kapicy znalazła drogę do bramki.

W drugiej tercji rozwiązał się wór z bramkami. Co kilkanaście sekund sędzia rozpoczynał grę ze środka lodowiska. Podhale momentami bawiło się z rywalem jak kocur z biedną przestraszoną myszką. Ale ta myszka również potrafiła pokąsać, wykorzystując rozprężenie u kocura.

Trzecia tercja to takie dogrywanie. Nowotarżanie nie byli zainteresowani forsowaniem wysokiego tempa, pamiętając o czekających ich pojedynkach z Polonią i Orlikiem. Nie chcieli się też obłowić bramkami, bo za bardzo preferowali indywidualne zagrania. Nie ma się czemu dziwić. Jak się dorwano do traczy strzeleckiej, to każdy chciał się wypróbować swój karabinek (czytaj: wpisać się na listę strzelców).

Katowiczanie to zlepek obcokrajowców, ale niezbyt wysokiego lotu. Nie dość, że przegrywają mecz za meczem, to jeszcze dzisiaj Wydział Gier i Dyscypliny PZHL ukarał klub HC GKS Katowice walkowerami i karami finansowymi za wystawienie siedmiu nieuprawnionych zawodników w meczach PHL z Comarch Cracovią (26.09.2014) i MUKS Orlik Opole (28.09.2014). Jednocześnie utrzymano wyniki rozegranych meczów (16:1 i 9:1).

HC GKS Katowice – MMKS Podhale Nowy Targ 3:11 (1:3, 2:7, 0:1)
1:0 Kret – Hefferman – Krokosz (15:34)
1:1 Imrich – Różański – Bryniczka (15:59)
1:2 Olchawski – Daniel Kapica – Wielkiewicz (17:31)
1:3 Damian Kapica – Dziubiński – Lučka (18:31 w przewadze)
1:4 Kmiecik – Różański – Bryniczka (21:25 w przewadze)
1:5 Michalski – Omeljanenko – Wronka (22:02)
1:6 Daniel Kapica – Wielkiewicz – Tomasik (22:28)
2:6 Smirnovs – Hefferman – Krokosz (23:32)
2:7 Mrugała – Łabuz – Michalski (31:01 w przewadze)
3:7 Krokosz (35:43)
3:8 Bryniczka – Różański – Kmiecik (36:58)
3:9 Wielkiewicz – Tomasik – Olchawski (38:45 w przewadze)
3:10 Różański – Kmiecik – Tomasik (39:44)
3:11 Bryniczka – Imrich (58:17 w przewadze)
Sędziowali: Baca – Hyliński (Oświęcim) i Klich (Sosnowiec).
Kary: 16 – 12 min.
GKS: Selin (40:00 Zubkow); Lacheta (2) – Krokosz (2), Hefferman (2) – Cyganek; Rjabow (4) – Siemjan – Bezuglj, Smirnovs (2) – Szadrin – Swiderski, Kret – Kulawik – Gulbinowicz (4). Trener Maksymilian Lebek.
Podhale: Raszka (35:43 B. Kapica); Lučka – Sulka, Tomasik (4) – Imrich, Łabuz – Mrugała (4), Wojdyła; Damian Kapica – Dziubiński – Gruszka (2), Różański– Bryniczka – P. Kmiecik, M. Michalski– Wronka – Omeljanenko (2), Olchawski – Daniel Kapica - Wielkiewicz. Trener Marek Ziętara.

Stefan Leśniowski
 

Komentarze







reklama