11.09.2014 | Czytano: 1263

V liga: Szaflary wiceliderem(+zdjęcia)

W zaległym spotkaniu z IV kolejki rozgrywek ligi okręgowej, piłkarze LKS Szaflary łatwo uporały się na swoim stadionie z Jarmutą Szczawnica ogrywając ją aż 4:0. Po tym spotkaniu piłkarze z Szaflar zostali wiceliderem nowosądeckiej V ligi.

W niedzielę Szaflary wprawdzie z trudem, ale jednak pokonały Sokół Słopnice 2:1 natomiast Jarmuta gładko przegrała w Piwnicznej z Ogniwem 0:3. Trener Jarmuty Jerzy Grabara trochę usprawiedliwiał swój zespół absencją dwu czołowych strzelców zespołu: Wojciech Wierciocha i Kurowskiego. Również tych piłkarzy zabrakło wczoraj w Szaflarach. Chyba jednak nie tylko absencja podstawowych piłkarzy legła u podstaw słabego występu Jarmuty w Szczawnicy. Okazuje się, że gra w A klasie (podobno podhalańska jest najmocniejsza) a V liga to dwie różne sprawy. Szaflary są już w V ligowych bojach zaprawione (zresztą o różne stawki) i to dało im dodatkowy atut w tym spotkaniu.

Niewątpliwie wzmocnienie się Szaflar Matuszem Kłosowskim (byłym podopiecznym trenera Grabary w Zakopanem) zdecydowanie podniosło wartość ofensywną drużyny. Także przesunięcie Dariusza Babonia do ataku było trafnym posunięciem. Ten zadziorny zawodnik dopuszczał się często w defensywie nieczystych zagrań i drużyna była karana rzutami wolnymi zagrażającymi bramce. Teraz grając w ataku Baboń swoją zadziorność może wykorzystywać w bardziej korzystny dla drużyny sposób. Potwierdził to w tym meczu zdobywając dwa gole. Baboń najpierw sfinalizował akcję Kłosowskiego, następnie asystował przy bramce Gogolaka. by na zakończenie spotkania ustalić wynik meczu celnie uderzając piłkę głową po zagraniu Marduły z rzutu rożnego. Trzecią w kolejności bramkę zdobył Kłosowski sprowadzony zresztą do Szaflar za namową Babonia. Poza czterema golami gospodarze wypracowali sobie jeszcze wiele sytuacji bramkowy. Dwa razy piłkarze Szaflar trafiali piłką w poprzeczkę po strzałach wspomnianego duetu a raz w słupek po uderzeniu F. Kamińskiego. Oczywiście taki wynik nie pozostawia wątpliwości kto w tym meczu był lepszy. Trzeba przyznać, że Szaflarom w tym sezonie idzie znakomicie (pięć wygranych i jedna porażka) a przed Jarmutą spore wyzwanie aby debiutancki sezon w V lidze nie był tylko chwilowym epizodem.

KS Szaflary – Jarmuta Szczawnica 4:0 (2:0)
1:0 Baboń 20,
2:0 Gogolak 21,
3:0 Kłosowski 49,
4:0 Baboń 90.

Sędziował Krzysztof Olchawa z Nowego Sącza.
Żółte kartki: Strama, Baboń – Ciesielka, Borucki.

Szaflary: Cisoń – Marek, Rusnak (82 Maciaś), Strama, Hajnos – Gogolak (46 Joniak), Jarząbek, F. Kamiński, P. Kamiński (78 Szczerba) – Kłosowski (66 Marduła), Baboń.
Jarmuta: Wójcikiewicz – Ciesielka, Diop, Babik, Jasiurkowski – Hrydziuszko, Piszczek (60 Ł. Wiercioch), Mlak, Borucki (78 Węglarz) – Pawełczak, Czapp.

Tekst Ryb
Zdjęcia Wojtek (Rzusto)

Komentarze







reklama