11.08.2014 | Czytano: 3896

Powrócić do chlubnej przeszłości

- Budzicie się jak Feniks z popiołów – powiedział Mariusz Ziemianczyk prezes Pienińskiego Banku Spółdzielczego, jednego ze sponsorów hokeistów Podhala.


To zdanie chyba najbardziej oddaje to, co dzisiaj zaprezentowano na konferencji prasowej w siedzibie MMKS Podhale. Zaprezentowano na niej partnerów, którzy w nadchodzącym sezonie będą wspierać drużynę. Pozostała grupa Banków Spółdzielczych z Podhala, Pienin, Spisza i Orawy.

- Jestem pod pozytywnym wrażeniem współpracy z grupą banków. Są nastawione na lokalna społeczność. Jest to organizacja ludzi, a nie kapitału. Tworzą ją ludzie, a nie systemy – powiedziała prezes MMKS, Agata Michalska.

Doszli nowi sponsorzy - ZEW Niedzica i Polski Bazalt S.A. Oczywiście – jak to jest już w zwyczaju – nie podano sum jakimi kasa Podhala się wypełni, ale każdy z „darczyńców” nawiązywał do chlubnej tradycji „szarotek” i powrotu na właściwe miejsce w historii polskiego hokeja. A więc powinni sypnąć mamoną, bo bez niej powrót do chlubnej przeszłości nie będzie możliwy.

– Dołączyliśmy do grona sponsorów, bo wierzymy, że są w klubie ambicje walki o medale. Nawiązania do dobrych tradycji klubu. Mamy do zrealizowania cele biznesowe i zależy nam na przekazie medialnym. Chcemy być kojarzeni z MMKS -em – nie kryje prezes Zespołu Elektrowni Wodnych w Niedzicy, Grzegorz Podlewski. Zaznaczył, że Podhale to największy projekt, ale jego firma wspiera również kajakarkę górską Monikę Liptak.

Grzegorz Podlewski namówił, by w hokejowy sponsoring zaangażowała się firma Polski Bazalt S.A. Firma, która jest szeroko znana w Ameryce Północnej, z najnowszych technologii inżynierii materiałowej i energetyki. Jej właścicielem jest Polak z Kanady, Stanley Rokicki. – Jesteśmy ikoną na rynku amerykańskim – wyjaśnia przedstawiciel firmy, Władysław Kruczek. – Chcemy wkroczyć do Polski. Stanley Rokicki jest bardzo otwarty na współpracę. Chce przejąć ZEW i uruchomić tutaj duże inwestycje, przy okazji wesprzeć Podhale. Zaoferowaliśmy wstępną pomoc, żeby wróciło na pierwsze miejsce, które dzierżyło od wielu, wielu lat. Oczekujemy medali mistrzostw Polski.

Kanada kolebka hokeja, toteż nadzieje na owocną współpracę mają włodarze klubu.

- Wspólnie chcemy zadbać o dobro tego klubu. Jest potencjał kibicowski, który chce sukcesów. Kibic nie wie, że trzeba nieraz przegrać. Porażka jest motorem do późniejszych sukcesów – mówił prezes Banku Spółdzielczego z Jabłonki, Józef Szperlak. – Mamy etykietkę polskości i skazani jesteśmy na współpracę. Przyrzekliśmy, że nie zmniejszamy naszej pomocy finansowej, a być może ją zwiększymy. Szkoda, że wychowankowie nie chcą wracać do klubu. Trzeba stworzyć im warunki do powrotu.
- Życzę wam sukcesów i wytrwałości w dążeniu do wyznaczonego celu. Budzicie się jak Feniks z popiołów. Jednak sponsorzy to nie wszystko. Muszą być rozwiązania systemowe – zauważył Mariusz Ziemianczyk.

Zabrał głos również burmistrz Marek Fryźlewicz, który zaznaczył, iż miasto jest głównym sponsorem klubu. – Od czasu upadku kombinatu obuwniczego miasto musiało przejąć hokej na swoje barki. Nie było to łatwe zadanie. Moim marzeniem jest, by chodzić na mecze na zmodernizowany obiekt. Niestety radni stwierdzili, że trzeba wyburzyć. Jeśli ma się pieniądze, to zgoda, jeśli nie, to trzeba rewitalizować. Cieszę się z obecności sponsorów. Mam nadzieję, że przyciągną kolejnych życzliwych „szarotek”. Walka o medale kosztuje. Oczekiwania kibiców nie od razu zostaną spełnione. Trzeba rozwijać Klub „100”, bo w pewnym momencie zabrakło chętnych.

- Jeszcze w tym sezonie nie będziemy walczyć o mistrzostwo – asekuruje się prezes MMKS, Agata Michalska. – Naszym celem jest przebić się przez środek tabeli. Chociaż, kto wie. Spotkałam kibica, który założył się ze mną, że zdobędziemy brązowy medal. Przyjęłam zakład. I dodała: - Współpraca ze sponsorami będzie długofalowa, nie tylko na jeden sezon.
Żeby zrobić krok do przodu, a jeśli chce się wskoczyć na „pudlo”, to tych kroków trzeba wykonać ciut więcej. Potrzebne są wzmocnienia drużyny. Jak na razie cisza w tym temacie, a Marek Ziętara czeka na dobrego defensora, bo na razie ma do dyspozycji pięciu. To za mało, by włączyć się do walki o coś konkretnego. Przy nowych partnerach można byłoby wzmocnić zespół.

Prezes wyjaśniła, dlaczego MMKS dotychczas nie otrzymał licencji na grę w ekstraklasie. Okazuje się, że nadal nie jest załatwiona finansowo sprawa „dzikiej karty”. – Walczę i czekam na nowe rozwiązanie – twierdzi Agata Michalska. - Dopiero na końcu wchodzą w rachubę pieniądze. Zarząd PZHL jest odpowiedzialny za sytuację jaka dotknęła nas i Krynicę. To centrali był pomysł zbudowania Dream Teamu i uczestniczenia w rozgrywkach. Podnosimy tego konsekwencje. KTH nie uregulowało nam długu za transfery. Uważam, że związek arogancko się zachowuje. Nie poczuwa się do odpowiedzialności. Dla niego inne rozwiązania nie istnieją. Naszym kosztem chce się pozbyć swoich kłopotów. Nie wie jak zdobyć pieniądze. Tymczasem my ciężko pracujemy na każdą złotówkę.

Jeśli chodzi o „ucieczkę” Romana Nemečka, to… - Czeski agent hokeisty obiecał, że opublikuje informację dlaczego do tego doszło - poinformowała prezes, która wierzy, że liga ruszy po 15 września.


Kapitan Podhala, Jarosław Różański złożył podziękowania dotychczasowym sponsorom drużyny. Starzy i nowi „darczyńcy” przy dziennikarzach podpisali umowę o współpracy.

Stefan Leśniowski
 

Komentarze







reklama