24.07.2014 | Czytano: 1708

Bez luźnego grania(+zdjęcia)

Aktualizacja 2 (zdjęcia i relacja): - Cieszymy się, że wygraliśmy z bardzo mocnym przeciwnikiem, trzecioligowcem – mówi trener NKP Podhale, Marek Żołądź. Jego podopieczni pokonali Poroniec na bocznym boisku w Ostrowsku.

- Boisko było dobrze przygotowane – twierdzi Marek Żołądź. – Pożyteczny sprawdzian dla obu zespołów. Mecz mógł się podobać, był emocjonujący i pasjonujący. Jak to derby, nie było luźnego grania. U zawodników takie mecze zawsze wyzwalają dodatkowe pokłady emocji. Adrenalina jest większa. Spotkanie prowadzone było w dobrym tempie. W dalszym ciągu przyglądam się zawodnikom. Dałem pograć 23 ludziom. Wszyscy dobrze wyglądali. Zagrali fajny mecz i oby to szło w dobrym kierunku, to można być optymistą.

W zespole z Porońca pojawiło się dwóch nowych graczy – bramkarz Damian Bartosz (Kolejarz Stróże) i napastnik Mariusz Łyduch (BKS Bochnia).

Jak padły bramki?
1:0 – krótko rozegrany rzut wolny przez Podhale i Adam Hajnos z 10 metrów uderza mocno i celnie.
2:0 – indywidualna akcja Roberta Mroszczaka, zakończona precyzyjnym strzałem z linii pola karnego.
2:1 – po fulu Daniela Anioła na Grzegorzu Kmieciku, na początku pola karnego „jedenastkę” pewnie wykorzystuje Marcin Folwarski.
3:1 – Daniel Mikołajczyk stracił piłkę przy wyprowadzeniu jej z własnej połowy, ta trafiła na lewą stronę do Dawida Antolaka, który uderzył precyzyjnie po długim rogu.
3:2 – po dośrodkowaniu z rzutu wolnego z prawej strony boiska Patryka Wójcika, Artur Prokop głową posyła piłkę do bramki nowotarżan.
4:2 – Maciej Lichacz uderzeniem z 12 metrów wykończył świetną akcję prawą stroną boiska zainicjowaną przez Pawła Janasika.

NKP Podhale Nowy Targ – Poroniec Poronin 4:2 (2:0)
Bramki: Hajnos, Mroszczak, D. Antolak, Lichacz – Folwarski, Prokop.
Podhale: Truty ( Kowalczuk, G. Antolak) – Augustyn, Krzystyniak, Gąsiorek, Bobak, Misiura, Gogola, Hałgas, Stanczak, Hajnos, Mroszczak – Lichacz, Janasik, A. Dudek, Anioł, Bobek, D. Antolak, Świerzbiński, R. Antolak, K. Dudek, Duda.
Poroniec: Jękot (Bartosz) – Nowobilski, Piszczek, Mikołajczyk, Zielonka, Folwarski, Łybyk, Lizak, Dudzik, Kmiecik, Łyduch – Kępa, Rzadkosz, Wójcik, Bartos, Baca, Stopka.


Huragan Waksmund - Lubań Maniowy 0:3 (0:3)
Bramki: S. Kurnyta 54, 66, 79.

Huragan: Rejczak – J. Mroszczak, S. Garcarz, P. Zagata, S. Waksmundzki – B. Handzel, M. Garcarz, W. Zagata, Żegleń – Młynarczyk, T. Mroszczak oraz M. Cyrwus, M. Potoczak, K. Potoczak, A. Modzyniewicz, Gogola, B. Mroszczak, Słaboń, S. Drożdż.
Lubań: testowany I – Darowski, Hagowski, Czubiak, Ostachowski – Górecki, K. Kurnyta, Wardęga, testowany II – Kuziel, Ciesielka oraz testowany III, testowany IV, Grzywnowicz, Karkula, S. Kurnyta, Kopytko, Kasica, M. Firek.

W niedawnym meczu pucharowym Huragan wygrał z Lubaniem 2:0 teraz te drużyny spotkały się w przedsezonowym sparingu. Obaj trenerzy wystawili na ten mecz po 19 zawodników i wszyscy grali co najmniej po 50 minut bo na taki czas gry umówili się obaj szkoleniowcy. W pierwszej połowie znaczna przewagę miał Lubań ale bramki w tej części gry nie padły. Najlepsze okazje mieli ze strony Lubania Grzegorz Ciesielka a ze strony Huraganu Młynarczyk. W drugiej odsłonie spotkanie miało bardziej wyrównany charakter ale skutecznością błysnął Sylwester Kurnyta. Wprawdzie na początku drugiej połowy zmarnował sytuację sam na sam, ale chwilę później wykorzystał jednak błąd Rejczaka wpychając piłę do siatki z najbliższej odległości. W tej sytuacji bramkarz Huraganu chyba był jednak atakowany nieprzepisowo. W 65 minucie gospodarze (mecz był rozgrywany na rezerwowym boisku Huraganu) przeprowadzili składną i dynamiczną akcję. Po wymianie piłki pomiędzy braćmi Szymonem i Bartłomiejem Drożdżami ten drugi wyłożył piłkę na 11 metr do Maksymilianowi Potoczakowi. Strzał młodszego z braci Potoczaków trafił w obrońce i piłka wyszła tylko na rzut rożny. W rewanżu Lubań przeprowadził szybki atak. W roli głównej wystąpił S. Kurnyta, który po długim i swobodnym prowadzeniu piłki prawym skrzydłem łatwo ograł w polu karnym Sz. Garcarza i strzałem po dalszym rogu pokonał Rejczaka. W 79 minucie dynamicznym rajdem prawą strona popisał się Karkula. Po ograniu obrońcy zagrał piłkę wzdłuż bramki a nadbiegający S. Kurnyta dopełnił formalności. W końcówce spotkania Huragan dążył do strzelenia honorowej bramki i uzyskał lekką przewagę. Najbliższy spełnienia celu był Andrzej Gogola. Jego uderzenie z rzutu wolnego chociaż bardzo precyzyjne bo zmierzające w okienko bramki w kapitalny sposób obronił testowany w Lubania bramkarz. Ponadto w zespole Lubania testowanych było jeszcze czterech innych graczy. Wystąpiło też kilku wychowanków klubu. W Huraganie zagrał w drugiej części meczu Bartłomiej Słaboń były gracz Wiatru Ludźmierz i LKS Szaflary.

- Nie traktuję tego wyniku jako rewanżu za porażkę w PP. Rewanż będzie wtedy gdy wygramy w pucharze. Na razie jesteśmy na etapie kompletowania składu. Z gry testowanych zawodników chociaż to dopiero ich pierwszy występ w sparingu naszej drużyny jestem zadowolony. Zobaczymy co będzie w kolejnych meczach i czy pojawią się w naszym zespole kolejni zawodnicy. Nie ukrywam, że myślę o wzmocnieniu obrony i środkowej linii. W sobotę gramy kolejny sparing z Ogniwem Piwniczną. Cieszy mnie przede wszystkim to, że jest nas dużo to pozwala z optymizmem patrzeć w przyszłość - powiedział po meczu trener Lubania Maniowy Łukasz Biernacki.

- Oczywiście byliśmy w tym spotkaniu zespołem zdecydowanie słabszym i wynik meczu był tego konsekwencją. Graliśmy jednak szerokim składem bo każdemu kto z nami trenuje daję szansę gry, sprawdzenia się w sytuacji meczowej. Kto i jak ją wykorzystuje, czy ma uzasadnione aspiracje do wyjściowego składu to oczywiście widać na boisku. Oczywiście nadal w kolejnych sparingach będę korzystał z wszystkich piłkarzy - powiedział trener Huraganu Bartłomiej Walczak.
 


Więcej zdjęć pod artykułem... 


KS Zakopane – Polonia Poraj 1:2 (1:1)
Bramka dla zakopiańczyków: Leniewicz.

KS Zakopane: Dziedzic (46 Paszuda) - Floryn, Murzyn, Gubała, Testowany - Ustupski, Drabik, Leniewicz, Witoń - Stasik, Testowany II. Ponadto grali: Waluś, Gąsienica-Bednarz, Stępień, Berbeka, Galica, Sawina, Ł. Piekarczyk.

Przebywająca na obozie sportowym w Białce Tatrzańskiej drużyna ze ślaskiej IV ligi Polonia Porań przetestowała kolejnego z naszych IV ligowców. Ślązacy pokonali na boisku COS ze sztuczną trawą KS Zakopane 2:1. Prowadzenie już na początku spotkania zdobyli goście. Wyrównał z rzutu karnego Fabian Leniewicz, który wreszcie zagrał w sparingu. Ślązacy drugiego gola uzyskali w 89 minucie w zamieszaniu podbramkowym. W zespole KS Zakopane poza Leniewiczem zagrał w drugiej połowie Łukasz Stępień, który właśnie wrócił z urlopu. Ponadto grali testowani Wojciech Pawełczak, Michał Stasik i Jakub Gutt. Wystąpiło też kilku wychowanków klubu, którzy podjęli wyzwanie rywalizacji o miejsce w kadrze KS Zakopane. Mówiąc wprost – nareszcie. Zobaczymy tylko na ile wystarczy im chęci i determinacji. Nadal nie trenują i nie grają kontuzjowani Robert Frasunek i Andrzej Król. Brakuje też Bolesława Wesołowskiego i pragnących zmienić barwy klubowe Mateusza Babicza i Mateusza Kłosowskiego.


Wierchy Rabka – LKS Szaflary 2:4
Bramki dla Szaflary: Marduła 2, Gogolak, Baboń.

Szaflary: Cisoń (Bużek) – Marek, Babicz, Rusnak, Baboń – Jarząbek, F. Kamiński, P. Kamiński, Joniak, Gogolak – Szczerba, Macias oraz Kwak, Marduła, Palenik,

Byliśmy zespołem zdecydowanie lepszym. Widać było większe doświadczenie i ogranie naszego zespołu. Naszym planem w tym meczu było jak najdłużej utrzymać sie przy piłce i zadanie to zawodnicy wykonali w 100 procentach. Testowaliśmy bramkarza Bużka (wychowanek Porońca) i obrońcę Babicza (ostatnio KS Zakopane). Z obu tych zawodników jesteśmy zadowoleni. Zwłaszcza Mateusz Babicz będzie naszym dużym wzmocnieniem – ocenił Stanisław Budzyk, trener LKS Szaflary.

Tekst Stefan Leśniowski i Ryb
Zdjęcia Krzysztof Garbacz

Komentarze







reklama