W decydującym meczu emocji i łez było bez liku. Jeszcze w trakcie spotkania polały się zły, po ostrych reprymendach trenerskich. Po końcowej syrenie płakały i nowotarżanki, i gdańszczanki, te pierwsze ze szczęścia, drugie ze straconej szansy.
- Mecz z Gdańskiem był najcięższy – potwierdza trener Podhala, Arkadiusz Pysz. – Przybyszki znad morza zawiesiły nam wysoko poprzeczkę. Musieliśmy się wznieść na wyżyny swoich możliwości i umiejętności. Chwała dziewczynom za to, że potrafiły wtrzymać presję, mimo iż pierwsze straciły gola. Nie podłamały się, walczyły i grając konsekwentnie, wypunktowały przeciwnika. Gratulacje dziewczynom za walkę, za postawę na boisku.
MVP turnieju została zawodniczka Podhala Gabriela Pysz, a jej koleżanka Dominika Wójcikiewicz wygrała punktacje kanadyjską ( 17 pkt. = 11 goli+ 6 asyst). Organizatorzy wybrali też dwie drużyny All Stars. W pierwszym teamie znalazły się: Antonina Jamska (Zielonka) – Wiktoria Chylińska (Orzysz), Ala Stój (Gdańsk) – Zemfira Zakojan (Zielonka), Martyna Sumisławska (Gdańsk), Aleksandra Cebula (Podhale). W drugim nagrody przygotowane przez organizatorów, zgarnęły: Adrianna Wysocka (Orlęta) – Ewelina Mamak (Podhale), Zuzanna Gajewska (Zielonka) – Adrianna Jakubczyk (Orzysz), Wiktoria Matera (Zielonka), Kamila Tamborak (Orlęta).

MMKS Podhale Nowy Targ – Jedynka Orzysz 8:0 (2:0, 2:0, 4:0)
Bramki: Cebula 2, Wójcikiewicz 2, Pysz 2, Mamak, Osmola.
Wyższość nowotarżanek nie podlegała dyskusji. Zdecydowanie lepiej wyszkolone technicznie, bardziej poukładane. Zmorą Orzysza była pierwsza piątka góralek, która wprost „wkręcała” w parkiet przeciwniczki. Gdy one przebywały na boisku, pod bramką rywalek dzwoniono na alarm. One zdobyły sześć z ośmiu bramek. Spotkanie najbardziej przeżywali trenerzy. Byli dyrygentami i suflerami swoich zespołów. Arkadiusz Pysz bez przerwy powtarzał: -„Złe wybory”. „Kij w dwóch rękach”. „Za daleko jesteście obrończynie”. W drugim boksie porównaniami sypał Marek Dancewicz. „Jak chcecie iść na ryby, to Mazury, bo jesteście w górach”. „Czy wy rozumiecie co do was mówię?”. „Wiesz gdzie jest lewa strona?”. „Głowa wygrywa, a wy kompletnie nie myślcie”. „ Dobrze gracie kontratak, ale śpicie pod bramką”. „ Bramkarka odbija piłeczkę, a wy stoicie i patrzycie się”. „W obronie robicie babole”.

MMKS Podhale Nowy Targ – Dzikie Gęsi Zielonka 7:2 (3:2, 1:0, 3:0)
Bramki dla Podhala: Cebula 3, Wójcikiewicz 2. Pysz 2.
W 47 sekundzie gospodynie objęły prowadzenie. Cebula strzałem do pustej bramki pięknie wykończyła doskonałe podanie Wójcikiewicz. 51 sekund później Zielonka wyrównała z rzutu wolnego, a w 4 minucie objęła prowadzenie. Serial goli w krótkich odstępach czasów miał dalszy swój ciąg. Między 6 a 7 minutą góralki w odstępie 27 sekund wyszły na prowadzenie. Wyrównała Wójcikiewicz strzałem od „zakrystii”, a prowadzenie dała niezwykle waleczna Cebula. Te dwie plus Pysz były jak osy dla rywalek. Zielonka więcej goli już nie zdobyła. Podhale wygrało pewnie, ale Arkadiusz Pysz musiał się denerwować, zwłaszcza w drugiej chaotycznej odsłonie w wykonaniu jego dziewcząt.
MMKS Podhale Nowy Targ – Orlęta Warszawa 10:2 (3:0, 4:0, 3:2)
Bramki dla Podhala: Wójcikiewicz 5, Pysz 2, Pierwoła 2, Cebula.
Warszawianki czyste konto zachowały jedynie przez 3 minuty. Potem rozpoczął się koncert strzelecki gospodyń. Rozpoczęła go Pysz. Nowotarżanki przewyższały przeciwniczki w każdym elemencie unihokejowej sztuki. Dopiero przy stanie 8:0 góralki zlitowały się nad rywalkami i pozwoliły im na skromną zdobycz bramkową. Gospodynie były już jednak myślami przy meczu z gdańszczankami, który decydował o mistrzowskiej koronie.

MMKS Podhale Nowy Targ – Energia Olimpia Osowa Gdańsk 5:2 (2:1, 0:1, 3:0)
Bramki dla Podhala: Wójcikiewicz 2, Cebula, Pysz, Pudzisz.
Emocje sięgały zenitu. Gospodynie źle rozpoczęły spotkanie od utraty gola, ale w końcówce pierwszej tercji w odstępie 13 sekund wyszły na prowadzenie. Najpierw Cebula sfinalizowała przecudną zespołową akcję, a chwilę później Pysz zaskoczyła bramkarkę rywalek strzałem z daleka, z wolnego. W drugiej tercji gdańszczanki doprowadziły do wyrównania, ale zaspały na początku ostatniej części gry. W 10 sekundzie kolejna świetna zespołowa akcja góralek, Cebula zagrywa na przeciwległy słupek, a tam akcję zamknęła Pudzisz. A potem w głównej roli wystąpiła Wójcikiewicz. Niczym Ferrari odjechała rywalkom i nie zmarnowała dwóch sytuacji sam na sam. A jeszcze w przerwie miała w oczach pełno łez. Triumfowała gra zespołowa, o której w każdej minucie meczu przypominał Arkadiusz Pysz. – To sport zespoły, nie indywidualny – krzyczał do dziewcząt, gdy któraś próbowała indywidualnych akcji.
W pozostałych spotkaniach
Energia Olimpia Osowa Gdańsk – Dzikie Gęsi Zielonka 7:1
Jedynka Orzysz – Orlęta Warszawa 2:4
Dzikie Gęsi – Jedynka Orzysz 2:2
Orlęta Warszawa – Energa Olimpia Osowa Gdańsk 2:3
Jedynka Orzysz – Energia Olimpia Osowa Gdańsk 0:6
Orlęta Warszawa – Dzikie Gęsi Zielonka 6:1
Tabela:
1. MMKS Podhale – 12 pkt. (bramki: 30-6)
2. Energa Olimpia – 9 (18-8)
3. Orlęta – 6 (14-16
4. Dzikie Gęsi – 1 (6-22)
5. Jedynka – 1 (4-20)

MMKS Podhale: Niemiec (Hobot) – Pierwoła, Batkiewicz, Cebula, Wójcikiewicz, Pysz – Guziak, Mamak, Osmola, Gajewska, Pudzisz – Kulińska, Bus, Maciaś. Trener Arkadiusz Pysz.
Tekst i zdjęcia Stefan Leśniowski










