29.05.2014 | Czytano: 992

IV liga: Kosztowne błędy(+foto)

Grający ostatnio dobrze i skutecznie zakopiańczycy nieoczekiwanie doznali porażki na swoim stadionie przy ul. Orkana z Tuchovią Tuchowa 2:3. Było to zaległe spotkanie. Sam mecz szczególnie w II połowie był zacięty i emocjonujący, ale najwięcej emocji wśród kibiców wzbudziło przyznanie gościom w 28 minucie rzutu karnego.

Do tego momentu gra toczyła się na ogół w środkowej strefie boiska. W 28 minucie szarżujący na bramkę gospodarzy Dziża zdaniem sędziego został nieprzepisowo powstrzymany przez bramkarza zakopiańczyków. Po meczu Daniel Paszuda zarzekający się, że nie sfaulował zawodnika gości podszedł do arbitra i miał do niego żal, za podyktowaną jedenastkę. Jasnej odpowiedzi co do słuszności podyktowania rzutu karnego od arbitra nie uzyskał. To już było po meczu bo z rzutu karnego Drąg zdobył dla gości prowadzenie. Tak zakończyła się pierwsza połowa spotkania. Zaraz na początku drugiej goście podwyższyli na 2;0 tym razem już bez kontrowersyjnych okoliczności. Do zagranej z prawej strony pola karnego piłki przez Niewolę doszedł zamykający akcję Stańczyk i tzw. „szczupakiem” pokonał Paszudę. Chwilę jeszcze zakopiańczycy byli w szoku po tym golu, ale w miarę upływu czasu gry narastała ich przewaga w tym meczu. Wiele zagrań było jednak niedokładnych albo podejmowane decyzje były błędne W 69 minucie wszystko jednak zagrało. Do miękkiej wrzutki Króla w pole karne tuchowian doskonale wyszedł Wesołowski i uprzedzając obrońcę na wykroku tracił piłkę nogą a ta wpadła w róg bramki. W 75 minucie zakopiańczycy wykonywali rzut wolny i gdy wszyscy spodziewali się dośrodkowania Andrzej Król zagrał do nieobstawionego Macieja Floryda. Prawy obrońca KS Zakopane zdecydował się na strzał i posłał piłkę milimetry od spojenia. Koledzy i trener skarcili zakopiańskiego młodzieżowca, że nie dogrywał piłki po ziemi do partnerów. W 83 minucie był jednak już remis. Po szybkiej akcji gospodarzy Wesołowski podał na prawo do pozostawionego bez opieki Ustupskiego. Strzał Ustupskiego trafił w gąszcz nóg, odbita futbolówka ponownie trafiła do zakopiańskiego pomocnika, drugi strzał przechodził przez pole bramkowe i piłka trafiła w golenie Wesołowskiego po czym wpadła do siatki. Gospodarze tym razem w szczęśliwych okolicznościach wrócili z „dalekiej podróży” i gdy wszyscy spodziewali się kolejnego zwycięstwa kosztowny w skutkach błąd popełnił stoper zakopiańczyków Fabian Leniewicz. Do zagranej piłki wystartował on, napastnik Tuchvii i Paszuda. Zakopiański bramkarz chciał złapać piłkę, ale Leniewicz postanowił ją wybić w pole. Niestety zamiast w aut albo gdziekolwiek podał ją do przeciwnika do Różyciego. Ten odegrał do wcześniej wprowadzonego Szczepana Bielaka, który kapitalnym uderzeniem w górny róg nie dał szans Paszudzie na skuteczną interwencję. W końcówce spotkania goście już pieczołowicie pilnowali korzystnego dla nich wyniku i po ostatnim gwizdku sędziego cieszyli się z wygranej na stadionie przy ul. Orkana w Zakopanem.

Po meczu trener KS Zakopane Jerzy Grabara powiedział: - W tym meczu zdarzyły się dwa błędy, zdaniem wielu obserwatorów jeden sędziemu drugi naszemu obrońcy i właśnie po tych błędach straciliśmy dwa gole. Staraliśmy się odrobić wynik i dzięki dużemu zaangażowaniu i wielkiej ambicji udało się nam zyskać nie tylko przewagę nad rywalami w drugiej połowie ale zasłużenie doprowadzić do remisu. I chyba taki wynik byłby najwłaściwszym odzwierciedleniem boiskowych zdarzeń. Niestety jak już powiedziałem błąd naszego stopera kosztował nas utratę trzeciej bramki i w konsekwencji nawet jednego punktu.

KS Zakopane – Tuchovia Tuchów 2:3 (0:1)
0:1 Drąg 28 karny,
0:2 Stańczyk 49,
1:2 Wesołowski 69,
2:2 Wesołowski 83,
2:3 S. Bielak 87.

Sędziował: Michał Koźlak z Krakowa.
Żółte kartki: Floryn, Ustupski – Kafel, Bałuszyński, A. Bielak.
Wodzów 100.

Zakopane: Paszuda – Floryn, Leniewicz, Bachleda, Król (80 Sawina), Ustupski, Babicz (55 Witoń), Drabik, Stępień, Wesołowski, Kłosowski.
Tuchovia: Chwistek – A. Bielak, Wiśniowski, Drąg, Dziża (89 Stec), Kędzior, Kafel, Niewola, Różycki, Stańczyk (67 S. Bielak), Bałuszyński.

Tekst Ryb

Komentarze







reklama