11.05.2014 | Czytano: 1788

IV liga: Zasłużone zwycięstwo

AKTUALIZACJA (relacje): W kolejnym spotkaniu grupy wschodniej małopolskiej IV ligi piłkarze KS Zakopane podejmowali na swoim stadionie Barciczankę Barcice. Gospodarze zagrali bardzo dobre spotkanie i wygrali wysoko a co ważniejsze absolutnie zasłużenie.

Mecz jak prawie wszystkie spotkania tej kolejki został rozegrany w trudnych warunkach przy ciągle padającym deszczu. Mimo to boisko przy ul. Orkana było dobrze przygotowane i dało się na nim rozgrywać piłkę oraz przeprowadzać ciekawe akcje. Przez pierwszy kwadrans gra toczyła się głównie w środkowej strefie boiska a dobrze zapowiadające się akcje były zatrzymywane przez pozycje spalone skrzydłowych. W 15 minucie zakopiańczycy wykonywali rzut wolny. Uderzoną przez Fabiana Leniewicza piłkę próbował wybić obrońca Barciczanki, ale uczynił to w taki sposób, że trafił futbolówką w poprzeczkę własnej bramki. Od tego momentu zaznaczyła się przewaga miejscowych graczy i na efekty nie trzeba było długo czekać. W 20 minucie po dobrze wyprowadzonej i zorganizowanej akcji Ustupski ze środka pola zagrał na lewą stronę do Wesołowskiego. Napastnik KS Zakopane po krótkim biegu z piłką wpadł w pole karnie i uderzył na bramkę. Bramkarz Barciczanki sparował ten strzał tyle że wprost na nogę Kłosowskiego, który z bliska wpakował piłkę do siatki. W rewanżu K. Tokarczyk po podaniu od partnera wywalczył piłkę w polu bramkowym i znalazł się sam na sam z Paszudą ale zmarnował niezłą okazję. Drugą część spotkania gospodarze zaczęli od zdecydowanych ataków i zaczęli stwarzać sobie dobre sytuacje strzeleckie. Goście nie mogąc powstrzymać szybkich zakopiańskich graczy uciekali się do nieprzepisowych zagrań. W 50 minucie faulem został powstrzymany Kłosowski. Rzut wolny tym razem wykonywał Andrzej Król. Zagraną przez niego piłkę głową podbił Wesołowski po czym futbolówka trafiła do Kłosowskiego a ten będąc 3 metry od bramki dopełni formalności. Chwilę później po centrze Króla znowu w dobrej pozycji strzeleckiej znalazł się Kłosowski, ale tym razem przestrzelił z bardzo podobnej sytuacja jak wtedy gdy strzelał gole. W 59 minucie Wesołowski zakręcił w polu karnym trójką obrońców Barciczanki i przymierzył po górnym rogu. Techniczne uderzenie zakopiańskiego napastnika minimalnie minęło spojenie słupka z poprzeczką. Po tej akcji goście nieco opanowali sytuację i nawet próbowali atakować. Jeżeli już mieli jakąś okazję to likwidował je świetnie usposobiony zakopiański golkiper Daniel Paszuda. W 71 minucie po strzale Ustupskiego i odbitej przez bramkarza piłce z bliska główkował Wesołowski, ale nie trefił w światło bramki. W 71 minucie osaczony przez trzech zawodników Barciczanki w polu karnym Kłosowski został safulowany. Był to bezsensowny faul, ale sędzia bez wahania przyznał gospodarzom rzut karny. „Jedenastkę” pewnie na bramkę zamienił Leniewicz. Po tym golu gospodarze przeprowadzili kapitaną kontrę w której Kłosowski na pełnym biegu dograł piłkę z prawej strony wprost na nogę Wesołowskiego a ten bez przyjmowania futbolówki uderzył i zdobył pięknego gola. Takie akcje i tak ładne bramki były ozdobą niejednego spotkania w wyższych ligach. Z pewnością zakopiańscy kibice po tym golu mogli czuć się usatysfakcjonowani. Spotkanie zakończyło się dwoma udanymi interwencjami obu bramkarzy, którzy powstrzymali szarżujących napastników. Paszuda wygrał pojedynek sam na sam z K. Tokarczykiem a Bieniek powstrzymał Wesołowskiego. Piłkarze KS Zakopane zasłużenie zainkasowali komplet punktów.

Komentarz trenera KS Zakopane Jerzy Grabary po meczu z Barciczanką: Jestem w pełni usatysfakcjonowany zarówno z wyniku jak i ze sposobu w jaki żeśmy go osiągnęli. Mimo trudnych warunków w jakich rozgrywane było to spotkanie prezentowaliśmy się bardzo dobrze pod każdym względem. Spotkanie obfitowało wiele sytuacji bramkowych i mogło się podobać kibicom. Oba zespoły postawiły na otwartą piłkę, stąd sporo się działo na boisku. Udało się nam zdobyć cztery gole i chociaż sytuacji do strzelenia mieliśmy jeszcze więcej to nie można narzekać. Szczególnej urody była zdobyta przez nas bramka na 4:0 poprzedzona szybka i precyzyjną kontrą.

KS Zakopane – Barciczanka Barcice 4:0 (1:0)
1:0 Kłosowski 20,
2:0 Kłosowski 50,
3:0 Leniewicz 71 karny,
4:0 Wesołowski 72.

Sędziował Jerzy Lasak z Wadowic.
Żółta kartka: Bachleda.
Widzów 100.

Zakopane: Paszuda – Floryn (84 Sawina), Gubała, Bachleda, Murzyn, Ustupski (82 Witoń), Drabik, Wesołowski (86 Gał), Leniewicz, Kłosowski (74 Babicz), Król.
Barciczanka: Bieniek – Solarz (46 Lupa), Kandyfer, Baran, Zawiślan, Patryk Wiktor (85 D. Tokarczyk), Krupa, Chochorowski, Nowak (78 Patryk Zygmunt), Janik (46 Maślejak, K. Tokarczyk.

Tekst Ryb


Watra jak Zakopane
Piłkarze Kotelnicy Watry Białka Tatrzańska podobnie jak KS Zakopane wygrali drugi z rzędu mecz a także pokonali swojego ostatniego rywala Glinik Gorlice w identycznym stosunku 4:0. Co więcej obie drużyny rozegrały świetne spotkania. Niestety nie powidło się trzeciemu z naszych IV ligowych reprezentantów Lubaniowi Maniowy, która to druzyna przegrała wyjazdowe spotkanie z Tuchovią Tuchów 2:3.

Mecz w Białce Tatrzańskiej toczył się tak jak prawie wszystkie spotkania rozegrane tego dnia na Podhalu w trudnych warunkach atmosferycznych. Tym niemniej gospodarze byli w tym spotkaniu strona dominującą, chociaż prowadzenie objęli w dosyć przypadkowych okolicznościach. Po wrzutce piłki z autu w pole karne Glinika, obrońca gości Kijek, lekką trącił piłkę czym zmylił swojego bramkarza. W 25 min po strzale głową Ł. Remiasza piłka trafiła w poprzeczkę i wynik do przerwy się nie zmienił. W 52 min już było 2:0. Po prostopadłym podaniu Zubka, Kociołek wygrał sytuację sam na sam z Ślarskim. W 65 min dwóch zawodników przyjezdnych obejrzało czerwone kartki (Ślarski za faul taktyczny na Kociołku i Zapała w konsekwencji dwóch żółtych karetek). Grając w liczebnej przewadze Watra przypieczętowała wygraną dwoma kolejnymi golami. W 76 min najlepszy na boisku Kociołek, celnie przymierzył w krótki róg bramki, a w doliczonym czasie gry Gacek wykorzystał dośrodkowanie Bochnaka. W tzw. międzyczasie, w 90 min goście zmarnowali rzut karny.

Kotelnica Watra Białka Tatrzańska – Glinik Gorlice 4:0 (2:0)
1:0 samobójcza – Kijek 18,
2:0 Kociołek 52,
3:0 Kociołek 76,
4:0 Gacek 90.

Sędziował: Bartłomiej Zaręba z Krakowa.
Żółte kartki: Kuchta, Ł. Remiasz, T. Remiasz – Kijek, Zapała, Baran, Grela.
Czerwone: T. Remiasz (90 za dwie żółte) – Ślarski (64 faul taktyczny, Zapała 64 za dwie żółte).
Widzów: 100

Watra: Szewczyk (83 Rabiasz) – Bochnak, Zinyak (75 Kuszczak), Vresilovic, Drobnak – Gacek, Zubek (82 Marszałek), Kowalczyk, Kuchta – Ł. Remiasz (82 T. Remiasz CZK 90), Kociołek.
Glinik: Ślarski– Krol, Kijek (83 Dziedzic), Zapała, Rzemiński – Migacz ŻK, Baran, Jabłczyk (58 Chorobik), Grela – Banaszek, Augustyn (75 Czechowicz).

Tekst Ryb


Kolejna porażka w stosunku 2:3
Po przegranej w ubiegłym tygodniu ze Skalnikiem Kamionka Wielka 2:3 piłkarze Lubania Maniowy przegrali w tym samym stosunku w Tuchowie z miejscową Tuchovią.

O ile przegraną ze Skalnikiem wiceliderem grupy wschodniej IV ligi można przyjąć z pokorą to już porażka z dotychczas przedostatnią drużyną w tabeli jet przykra i nie rokująca dobrze na przyszłość. Po godzinie gry Lubań przegrywał 0:2. W niespełna 10 minut maniowianie doprowadzili jednak do remisu. Najpierw w 75 min po akcji z Ostachowskim, bramkę zdobył K. Kurnyta, a w 83 min składną akcję wykończył Kuziel. Ostatni słowo w meczu należało jednak go gospodarzy, którzy w 88 min zdobyli bramkę na wagę zwycięstwa.

Tuchovia Tuchów – Wolski Lubań Maniowy 3:2 (1:0)
Bramki dla Lubania: K. Kurnyta 75, Kuziel 83.

Lubań: Świerad – Grzywnowicz (60 Kuziel), Firek, Czubiak, Gołdyn – Górecki, Darowski, Karkula (75 Noworolnik), Ostachowski – Ciesielka (46 K. Kurnyta), S. Kurnyta.

Tekst Ryb

Komentarze







reklama