Rozmowy trwały w piątek do późnych godzin wieczornych i finalizowane miały być dzisiaj w godzinach popołudniowych. Parfionow był umówiony na godzinę 14. Liczono, że dojdzie do porozumienia. Tymczasem...
- Strony dały sobie 2-3 dni na przeanalizowanie sytuacji i obustronnych propozycji – mówi Sportowemu Podhalu, rzecznik prasowy klubu, Jerzy Pohrebny. – Przedmiotem rozmów było nie tylko objęcie szkoleniem pierwszej drużyny, ale brane były pod uwagę kwestie młodzieży, organizacji obozów i Akademii Hokejowej. Tematów było więc sporo i dlatego obie strony postanowiły się zastanowić i przeanalizować.
Oby tylko te kwestie stanęły an przeszkodzie. Z naszych źródeł wynika, że może to być także wynagrodzenie, zdecydowanie wyższe niż pobierał Marek Ziętara. Jak to często się mówi, jak nie wiadomo o co chodzi, to chodzi o pieniądze.
Nie tylko naszym zdaniem 43 – letni szkoleniowiec z Rosji jest wymarzonym kąskiem. Od dwóch lat pracuje w naszym kraju. Zdążył poznać realia naszego hokeja. Zna też dobrze naszych młodych graczy, którzy przewijali się w prowadzonych przez niego reprezentacjach Polski do lat 18 i 20. To duży handicap. I przede wszystkim praca, bo bądźmy szczerzy, nad polskimi sportowcami trzeba stać z batem. W ubiegłym roku Parfionow awansował z reprezentacją Polski U20 szczebel wyżej w mistrzostwach świata. Przeciwnicy jego zatrudnienia mogą podawać za powód tegoroczne spadki U 20- i U 18, ale zwolennicy mogą przypominać brązowy medal zdobyty w mistrzostwach świata z ekipą Rosji U18. Parfionow był bliskim współpracownikiem trenerów seniorskiej reprezentacji Igora Zacharkina i konsultanta Wiaczesława Bykowa.
Jeśli nie on, to kto? O 62- letnim turyście z Kanady już pisaliśmy. To nie ten świat, nie ta mentalność i mógłby u nas zginąć jak „ciotka w Czechach”. Ostatnio pojawiła się też oferta Słowaka, Milana Staša, znanego w Polsce z pracy w Sanoku. – Są alternatywy, ale na razie o nich nie mówimy. Co do Słowaka, to ani nie potwierdzam, ani nie zaprzeczam – powiedział Jerzy Pohrebny.
Stefan Leśniowski










