24.04.2014 | Czytano: 2932

Marne zainteresowanie walnym Podhala(+foto)

MMKS Podhale liczy 175 członków, ale tylko 19 –tu wzięło udział w „walnym”sprawozdawczym. Słabe zainteresowanie może mieć dwojakie wytłumaczenie.

Zaniepokojenie tym faktem wyraził burmistrz Marek Fryźlewicz. – Pogorszył się klimat wokół tej dyscypliny sportu o czym świadczy dzisiejsza frekwencja – powiedział. - Nic złego w klubie się nie dzieje, więc członkowie się nie zmobilizowali. Gdy tylko było źle, to sala pękała w szwach – tłumaczył jeden z członków. – Rodziców nie stać na opłacanie składek, ale dzieci biorą udział w treningach – dodawał.

Pierwszemu człowiekowi w mieście spodobało się rzetelne sprawozdanie przestawione przez prezes Agatę Michalską. – Po raz pierwszy sprawozdanie z działalności zostało przedstawione w rzetelny sposób i w zrozumiałej formie – powiedział Marek Fryźlewicz. – Wierze, że będzie to kontynuowane. Zarząd starał się, ale widzę problem. Motorem napędowym dyscypliny jest ilość trenującej młodzieży, a tymczasem trudno znaleźć w jednym roczniku 20 chłopaków. Z naborem trzeba wyjść poza miasto.

Burmistrz zauważył to, co od wielu lat napędzało hokej w Podhalu. Kto powinien trafiać do sportu? Historia Podhala ma wiele dowodów na to, że z ubogich rodzin wyrastali najlepsi, charakterni hokeiści. Potwierdzają to spostrzeżenia najlepszych sportowców świata. Dlatego pierwszy człowiek w mieście zaproponował. - Jedyną drogą jest wyjście naprzeciw dzieciom z biednych rodzin. Trzeba im jednak zapewnić sprzęt.

- Trudno dzieci zachęcić jeśli w szatniach panuje bród. Jeśli mamy taki obiekt. Kiedyś byliśmy najlepsi, a dzisiaj jest obawa, by dziecka robaczki nie zjadły – grzmiał jeden z rodziców.

- Obiekt wymaga ogromnych nakładów – twierdzi burmistrz. - Trudno taką kwotę zdobyć, nie dzieląc je na etapy. Zaproponowałem w budżecie możliwości pozyskania z różnych źródeł, ale radni tego nie zaakceptowali. Jeden z nich powiedział, że „lepiej zburzyć”.

- Chcieliśmy utworzyć klasę sportową, ale zabrakło jednego dzieciaka. Było ich 19. Nagle w sierpniu, w przeddzień rozpoczęcia roku szkolnego decyzja została zmieniona. Czyżby cud nad Dunajcem? – pytała Agnieszka Paprocka Maciaś.

Rodzice chcieli wrócić do pomysłu utworzenia klasy sportowej, ale w SP 5, by dzieci mieli bliżej na lodowisko, ale i to ich przedsięwzięcie upadło. Przez to zabraknie ciągłości w szkoleniu, powstanie kolejna luka.

- Jestem urzędnikiem i muszę przestrzegać przepisów, a one mówią, że klasa musi liczyć 20 uczniów. Nie będą nastawiał głowy. W SP 5 nie ma kadry trenerskiej, a w SP 11 jest. Są środki (7 tysięcy) przeznaczone na dowóz dzieci – ripostował burmistrz. – Nie ogłoszono naboru nawet na stronie internetowej klubu. I tym jestem wielce zdziwiony. W samorządzie nastąpił nagły zwrot w stosunku do hokeja. Radni ustalili, by stypendiami obdzielić wszystkie dyscypliny. Jeśli uchwala zacznie być realizowana, to nie będzie można liczyć na wielkie pieniądze.

- Problem młodzieży bardzo leży nam na sercu – twierdzi Agata Michalska. – Przyjmujemy krytykę, planujemy naprawę. Decyzja o klasach sportowych odbiła się szerokim echem. Klasy są naszym tlenem, byśmy mogli oddychać. Każdą złotówkę oglądamy trzy razy. Właściwym ruchem będzie zaopatrzyć dzieciaki w sprzęt. Jedno z najważniejszych zadań, to powstanie klas sportowych. Zabrakło w tym temacie dialogu, partnerstwa. Nie było złej woli z naszej strony. Nie chciałabym walczyć z naszym głównym sponsorem.

Miasto 377 tysięcy przeznaczyło na klub. To dotacje (127 tysięcy) stypendia (250 tys.). Przychód w 2013 roku wyniósł milion 167 tysięcy, a wydatki milion 164 tysiące. Budżet został więc zrealizowany w stu procentach. Nie znaczy to, że klub nie ma długu. Wynosi on 205 tysięcy, w tym są kontrowersyjne sprawy do wyjaśnienia jeszcze z działań poprzedniego zarządu. Do tych kontrowersyjnych spraw na każdym zebraniu wraca najstarszy działacz Jerzy Ossowski ( działacz od 1956 roku). – Żyję na złość niektórym – powiedział - bo chcę, by nikt klubu nie wykończył. Dlatego winni tak wielkiego długu powinni być pociągnięci do odpowiedzialności – grzmiał. Najwięcej pretensji miał do Komisji Rewizyjnej, która ten temat nie drążyła i nie wyjaśniła. Twierdził, że Agata Michalska na poprzednich „walnych” deklarowała, że sprawy te zostaną wyjaśnione.

- To dlaczego pan nie zgłosi tego do prokuratury – padł głos członka Komisji Rewizyjnej. – Bo to powinna wyjaśnić KR i zgłosić do prokuratury – ripostował Jerzy Ossowski. – Czuję żal do pewnych ludzi. Trzeba to wyjaśnić i podjąć odważne decyzje.

- Panie Jurku jest pan jednym z nielicznych przyjaciół hokeja – powiedział Marek Fryźlewicz. – Wiem, że pan chce dobra klubu. Rozumiem to – dodała Agata Michalska.

Jurek Ossowski domagał się też zmian w statucie i odniósł połowiczny sukces. Podjęto uchwałę, że zarząd powoła Komisję Statutową w celu zmian w statucie.

- Jesteśmy srebrnym klubem – powiedziała Agata Michalska wymieniając osiągnięcia sportowców Podhala. Srebro wywalczyli juniorzy i juniorzy młodsi, ale największym sukcesem okazał się unijny projekt Euroregionu Tatry dla hokeistek i unihokeistek. W projekcie wzięło udział 94 zawodniczek, za kwotę 53 129,50 euro. Zakupiono sprzęt hokejowy i unihokejowy, zawodniczki odbyły cztery dwudniowe zgrupowania w Polsce i na Słowacji.

Prezes pochwaliła się akcjami promocyjnymi ( 8 pikników z udziałem młodych zawodników, nauką jazdy dla 250 dzieci; UM wsparł kwotą 10 tysięcy; organizacją konkursu „Kulturalna Widownia”’ meczem Artyści – Sponsorzy/Sportowcy) i charytatywnymi (mecz dla Roberta Bieli i Mike Malinowskiego) oraz obchodami 80 –lecia klubu ( 229 odznaczonych) i wystawą „Małe Miasto, wielki klub”.

Tekst i zdjęcia Stefan Leśniowski

Komentarze







reklama