22.03.2014 | Czytano: 3972

Przyjaciele z lodowiska(+zdjęcia)

Nie chodziło im o zabawę, choć każdy mógł odnieść takie wrażenie. Ich występ na lodowej tafli miał za zadanie skierować wzrok na konkretny cel, pomoc chorującemu na cytomegalię Mike’owi Malinowskiemu. Przyjaciele Łukasza z lodowej tafli nie walczyli o wynik, tylko o datki. O pieniądze, które mają być przeznaczone na chłopaka. Swoją postawą zwrócili uwagę na problem pomocy słabszym. Walczą o skuteczną pomoc i normalne funkcjonowanie w społeczeństwie niepełnosprawnych dzieci oraz ich rodziców.

Sportowcy to taki naród, że w trudnych chwilach potrafią się jednoczyć. Na apel odpowiedzieli przyjaciele z boiska. Mieliśmy więc na nowotarskim lodowisku kwiat polskiego hokeja. Byli i aktualni reprezentanci kraju przyłączyli się do akcji ratowania zdrowia Mike’a. Przyjechali nie tylko z kraju, ale także z Czech. Jak choćby Marian Kaciř, który z „szarotkami” w 2007 roku sięgnął po mistrzostwo Polski. – Jeszcze nie zawiesiłem łyżew na kołku. Gram w Czechach w drugiej lidze. Miło jest spotkać stare, znajome twarze – mówi.

W mistrzowskim sezonie z Krzysztofem Zapałą i Jarkiem Różańskim tworzyli niezwykle groźne i skuteczne troi. Po latach mogli ponownie zagrać razem i znowu błyszczeli na tafli. Ich zagrania były niekonwencjonalne, chociaż nie grali na pełny gwizdek. Na pewno nie jednemu kibicowi „szarotek” zabiło mocno serce i zatęskniło za tłustymi latami Podhala. A gol Zapały – palce lizać. – Nie powiem wsadził mi – przytaknął Marek Batkiewicz, którego zobaczyliśmy w bramce Przyjaciół. Śliwa” to olimpijczyk, wielokrotny reprezentant Polski. Jeszcze niedawno był mocnym punktem drużyny oldbojów, teraz obowiązki zawodowe zmusiły go do – miejmy nadzieję – chwilowego rozbratu z drużyną.

W bramce Przyjaciół zobaczyliśmy też Rafała Radziszewskiego. „Dziura” w 2004 roku strzegł bramki Podhala na tyle skutecznie, że górale wygrali Interligę. O zaletach Radzika nie trzeba się rozpisywać. Znają je wszyscy i tylko dziwią się, że najlepszy bramkarz w kraju nie jakość nie ma szczęścia do selekcjonerów. Ojciec Mike’a, Łukasz również był bramkarzem i razem Markiem Rączka strzegli świątyni oldbojów. – 10 lat nie miałem sprzętu na sobie. Pachwinki bolą – przyznał Łukasz Malinowski. Nie było widać tak długiego rozbratu z hokejem. – Szacun, prawie był shout out - pochwalił go „Różak”. Malina puścił tylko jednego gola. Potem wymienił go „Rączes”. Marek Rączka z Bratkiem Piotrowskim i Mateuszem Malinowski (brat Łukasza) byli inicjatorami tego spotkania. Obaj zagrali w „orkiestrze”. – Trzeba im serdecznie podziękować za inicjatywę – mówią koledzy z lodowej tafli.

- Każdy jak tylko się dowiedział, że organizujemy takie spotkanie, z chęcią przyjął zaproszenie. Były obawy, bo w tym czasie rozgrywany jest play off, ale jakoś się udało. Każdy chce pomóc koledze. My hokeiści w takich momentach potrafimy się solidaryzować, co pokazaliśmy już nie raz – mówi Marek Rączka.

By golkiperzy nie mieli zbyt dużo pracy zadbali o to defensorzy, dodajmy jedni z najlepszych w tym fachu – Tadeusz Puławski, historia Podhala, człowiek o żelaznych płucach, który po zakończeniu kariery przerzucił się na biegi długie i zdobył koronę maratonów. Nie stroni też od ekstremalnych wypraw. Marek Cholewa, ileż zaciętych indywidualnych pojedynków stoczyli z nim Podhalanie, gdy reprezentował barwy Zagłębia i Unii. Andrzej Gretka, wychowanek Tychów, który w Podhalu rozegrał blisko 60 spotkań. Tomaš Jakeš mistrz Polski z Podhalem, aktualnie gracz Unii, podczas gry w Nowym targu w parze grał z Piotrkiem Gilem (wielokrotny reprezentant kraju). Tym razem para została rozbita, bo „Ptaszek” grał z Sebastianem Łabuzem. Podziwiliśmy konszt wielce utalentowanych - Mariusza Trzópka i Krzysztofa Lipkowskiego. Ten ostatni zbyt szybko zakończył karierę klubową i reprezentacyjną. Nie odmówili przyjazdu gracze Cracovii – Patryk Noworyta, jego imiennik Wajda, Daniel Laszkiewicz, Sebastian Witkowski, Sebastian Kowalówka i Michał Piotrowski.

W ataku zobaczyliśmy nietuzinkowych hokeistów, którzy zakończyli już czynną karierę, wielokrotni reprezentanci kraju – Andrzej Zabawa zagrał ze Sławkiem Wielochem (ale oni napsuli krwi kibicom Podhala) i Michałem Radwański ( znany z występów w Podhalu). Mimo, iż sylwetki już nie takie jak za czasów kariery, ale technika i głowa została. Zabawa tradycyjnie zachwyca swobodą poruszania się po tafli. Artur Ślusarczyk, Damian Słaboń, Piotr Sarnik – to kolejny atak, który złotymi zgłoskami zapisał się w historii polskiego hokeja. Zdzisław Zaręba (przez większą część kariery grał w EV Landshut). – Miło się znowu spotkać na lodzie – odparł. Zbigniew Podlipni, Mirosław Tomasik, Dariusz Sikora, Tomasz Jękner, Marcin Jaros, Tomasz Koszarek, Sebastian Biela, Jacek Kubowicz i Krystian Dziubiński – te nazwiska też są znane kibicom hokeja. Wielokrotni reprezentacji kraju, nietuzinkowi gracze.

Zespół „Przyjaciół” prowadził trener z twardą ręką, Tadeusz Bulas. Do hokeja trafił za sprawą Józefa Ślęczki do… „robienia siły”. To była zupełna nowość w polskim hokeju, nikt wcześniej nie zatrudniał faceta od przygotowania letniego. Tytan pracy. Zwykł mawiać swoim zawodnikom: - Jak nie rabotajesz, to nie kuszajesz.

- Ta maksyma nadal jest aktualna – zapewnia. Miał lekka tremę przed meczem. – Po 30 latach wracam do tego zawodu – mówi. - Mam tutaj kilku wychowanków, przyjemnie ich spotkać po latach. 40 lat temu ganiałem ich po lodzie, pilnowałem by przerzucali ciężary. Nie widuje ich, bo takie nastały czasy. Ludzie zabiegani są, nie mają czasu dla rodziny, a co dopiero dla znajomych. Trzeba być pełen podziwu dla tych chłopaków, którzy przyjechali, zagrali i zaraz, jak Zapała pakuje się i wraca do Sanoka. Takie inicjatywy są potrzebne. Ta jest świetnie zorganizowana. Może dlatego, że inicjatywa nie wyszła od góry, bo wtedy wszyscy kwestionują, ale od dołu.

Jak już się rzekło wynik nie był najważniejszą sprawą. Z dziennikarskiego obowiązku podajmy, iż mecz zakończył się wynikiem polubownym 8:8.

Old Boys Podhale reprezentowali: Ł. Malinowski (Rączka) – Jakeš, Puławski, Sikora, Tomasik, Kubowicz – Łabuz, P. Gil, Różańskiř, Zapała, Kaciř - B. Piotrowski, Trzópek, M. Malinowski, Zaręba, Koszarek – Lipkowski, Dziubiński, Jękner, Biela, Podlipni. Coach Rafał Sroka.
Przyjaciele: Batkiewicz (Radziszewski) – Gretka, Cholewa, Ślusarczyk, Slaboń, Sarnik – Kowalowka, Kuc, Radwański, Wieloch, Zabawa – Wajda, D. Laszkiewicz, M. Piotrowski, Witowski, Jaros. Coach Tadeusz Bulas.

Tekst Stefan Leśniowski
Zdjęcia Mateusz Leśniowski

Komentarze







reklama