Pierwsza tercja dobra w wykonaniu górali. Gospodarze posiadali przewagę, ale rywal ograniczał się do obrony Częstochowy. Jak tylko przechwycił krążek starał się wyprowadzać kontrataki. Sanoczanie objęli prowadzenie po strzale spod niebieskiej linii wychowanka Podhala, Rafała Dutki. Miejscowi wykorzystali pobyt P. Kmiecika na ławce kar. Podhale szybko odpowiedziało również grając w przewadze. Szybka wymiana krążka i Wielkiewicz pokonał Murraya. W końcówce odsłony Gruszka, po błędzie Dutki, znalazł się sam przez golkiperem gospodarzy, ale przegrał ten pojedynek. Zrehabilitował się w 57 sekundzie drugiej tercji. Podhale za moment mogło prowadzić już różnicą dwóch goli, gdyby Kmiecik zdołał umieścić „gumę” w bramce. Gospodarze też mieli swoje okazje, ale Niesłuchowski dobrze strzegł swojej świątyni, a w raz, po strzale Zapały, w sukurs przyszedł mu słupek. W 27 minucie Mrugała odesłany został na ławkę kar za wyrzucenie krążka za bandę.
- To była pomyłka sędziego – twierdzi Rafał Sroka. – Krążek po uderzeniu sanoczana odbił się od kija naszego zawodnika i wyszedł w trybuny.
Grający w przewadze sanoczanie doprowadzili do wyrównania. Błąd w ustawieniu nowotarskiej defensywy spostrzegł Zapała, zagrał na drugi słupek do wolnego Milovanovica, a ten nie dał szans Niesłuchowskiemu. W 35 minucie dała o sobie znać choroba, która trapi „szarotki” niemal w każdym meczu. Któryś z graczy przy wyprowadzaniu krążka z własnej tercji traci go, a drużyna bramkę. Tym razem Bryniczka wcielił się w asystenta gospodarzy. 37 sekund przed końcem tercji Biały czwarty raz zmusił Niesłuchowskiego do wyjęcia krążka z bramki. Podhalanie protestowali, ale nie zrobiło to wrażenia na arbitrze. Była bramka ruszona? Zawodnik stal w polu bramkowym? O co chodziło „Suchemu”. – Niesłuchowski był chyba faulowany – mówi Rafał Sroka.
W trzeciej tercji sędzia Radzik stadami odsyłał nowotarżan na ławkę kar. W tych okresach tracili gole, ale … dwa zdobyli. Landowski z niebieskiej linii przestrzelił golkipera sanoczan. 20 sekund przed końcową syreną Gruszka przechwycił krążek po niedokładnym zagraniu Mahboda i znalazł się sam na sam z bramkarze. Położył Murraya na lodzie i dograł „gumę” do Dziubińskiego, który ulokował ją w pustej bramce. Gospodarze prowadzili za pierwszym razem 5:2, za drugim 6:4. Na początku odsłony wykorzystali pobyt na ławce kar dwóch Podhalan (K. Kapicy i Szumala), a potem Wielkiewicza.
Ciarko Sanok – MMKS Podhale Nowy Targ 6:5 (1:1, 3:1, 2:3)
1:0 – Dutka – Besch – Mahbod (8:54 w przewadze)
1:1 – Wielkiewicz – Gruszka – Landowski (10:17 w przewadze)
1:2 – Gruszka – Zarotyński – Bryniczka (20:57)
2:2 – Milovanovic – Zapała – Vozdecky (27:03 w przewadze)
3:2 – Strzyżowski – Mahbod (34:46)
4:2 – Biały – Mahbod – Dutka (39:23)
5:2 – Zapala – Vozdecky – Richter (42:48 w podwójnej przewadze)
5:3 – Landowski – Bryniczka (43:00 w osłabieniu)
6:3 – Richter – Milovanovic – Mahbod (49:09 w przewadze)
6:4 – Dziubiński – Gruszka – Szumal (55:34)
6:5 – Dziubiński – Gruszka (59:40 w osłabieniu)
Sędziowali: Radzik – Przyborowski (obaj Krynica) i Młynarski (Kraków).
Kary: 8- 20 min.
Widzów 700.
Sanok: Murray; Richter – Milovanovic, Dutka – Besch, Rąpała – Pociecha, Dolny – Kloz (4); Vozdecky – Zapała (2) – Szingal, Mermer – Mashbod – Kostecki, Strzyżowski (2) – Ćwikła – Biały, Wilusz – Milan – H. Demkowicz. Trener Tomasz Demkowicz.
Podhale: Niesłuchowski; Łabuz (4) – Mrugała (4), K. Kapica (2) – Landowski, Tomasik – Szumal (2); Zarotyński – Bryniczka – M. Michalski, Gruszka – Dziubiński – Wielkiewicz (4), Olchawski – Wronka – P. Kmiecik (2), M. Kmiecik (2) – D. Kapcia – P. Michalski. Trener Marek Ziętara.
Stefan Leśniowski










