Między innymi wybudowano bardzo ładny i funkcjonalny budynek klubowy, bo ten poprzedni po prostu szpecił i straszył swym wyglądem. W klubie funkcjonują sekcje narciarstwa: klasycznego i alpejskiego, łyżwiarstwa szybkiego i piłki nożnej. Niestety sukcesy tych sekcji nie są zasługą wychowanków Porońca (albo w ograniczonym zakresie), efektem długoletniego i permanentnego szkolenia młodzieży, tylko osiągane przez sportowców przygarniętych przez prezesa Józefa Pawlikowskiego. Oczywiście Ci zawodnicy a są wśród nich medaliści olimpijscy i mistrzostw świata (Katarzyna Bachleda Curuś, Luiza Załotkowska, Konrad Niedźwiedzki, Jan Szymański) są wdzięczni prezesowi, że zatrudnił ich w swoim klubie i po prawdzie w znaczącym procencie ułatwił im kontynuowanie karier.
Podobnie rzecz się ma z sekcją piłki nożnej. Drużyna seniorów tworzona chyba trzeci raz z zamiarem gry na szczeblu centralnym początkowo była budowana z własnych graczy albo wyróżniających się piłkarzy z klubów Podhala. W ostatnim okresie zmieniono tę strategię i pozyskano wielu zawodników z poza naszego Podokręgu mając nadzieję na kolejny awans w futbolowej hierarchii. Jeżeli marsz z IV do III ligi zakończył się pełnym sukcesem (Poroniec awans uzyskał na wiele kolejek przed zakończeniem rozgrywek) to już III ligowa rzeczywistość okazała się dość brutalna dla naszego podhalańskiego jedynaka.

Drużyna Porońca po awansie do III ligi
Poroniec po rundzie jesiennej zajmuje w tabeli 11 miejsce z dorobkiem 22 punktów. Wprawdzie nikt z działaczy, ani trener wtedy jeszcze Tomasz Rogala jednoznacznie nie deklarowali awansu do II ligi, ale z atmosfery z nieoficjalnych wypowiedzi zawodników można było odnieść wrażenie, że celem na ten sezon jest właśnie awans. Tymczasem teraz Poroniec nie tylko szanse na awans praktycznie już stracił, ale bliżej jest mu do strefy spadkowej. Mówiąc wprost nie tak miało być. Gdzie popełniono błąd? Czy założenia były zbyt optymistyczne, czy wykonawcy do tych założeń źle dobrani? Odpowiedź jest chyba oczywista. I jedno i drugie. Po pierwsze seniorską drużynę Porońca zaczynali tworzyć niestety już piłkarscy oldboje albo zawodnicy, którym nie udało się zrobić kariery w innych klubach. To się w tej sytuacji po prostu nie mogło udać. Zawodnicy doświadczeni, ograni nawet w klubach ekstraklasy, pod koniec swojej kariery znaleźli dobrze płatną przystań i z tej okazji skorzystali. Trudno ich za to winić. Czy mieli szanse na jeszcze jeden wzlot w swojej karierze. Chyba nie. Po prostu czasu nie da się oszukać. Za umiejętnościami techniczno-taktycznymi nie nadążała fizyka, czyli możliwości fizyczne organizmów. Najbardziej dobitnym przykładem był tu chyba mecz Porońca z rezerwami Korony Kielce rozegrany na boisku zakopiańskiego COS-u. Kielecka młodzież piłkarze z rocznika 1994 i młodsi za nic sobie mieli fakt, że grali przeciwko byłym zawodnikom polskiej ekstraklasy i wielokrotnie ogrywali poronian w sposób nader łatwy. Przegrywali 0:2 a dość łatwo doprowadzili do remisu mogąc ten mecz nawet wygrać. Nie ma wątpliwości przyszłość jest właśnie przed tymi młodymi zawodnikami. Chyba ten fakt najpierw dotarł do byłego szkoleniowca Porońca Tomasza Rogali, który dostrzegł, że ze skompletowanym jednak przez siebie zespołem założonych celów nie osiągnie i w trakcie rundy zrezygnował z prowadzenia drużyny. Tomasz Rogala szybko znalazł zatrudnienie w IV ligowym Halniaku Maków Podhalański. Na jego miejsce pozyskano trenera z Krakowa Szymona Burligę wtedy prowadzącego drużynę Orkana Szczyrzyc. Była nawet opcja zatrudnienia szkoleniowca ze znanym nazwiskiem, ale ostatecznie z tego zrezygnowano. I chyba dobrze, bo cudów z tak ukształtowanym zespołem zrobić nie było można.

Tomasz Rogala były trener piłkarzy z Poronina
Trener Burliga został dobrze przyjęty przez zawodników, jego podejście do piłkarzy i koncepcja pracy znalazło u nich aprobatę, ale wyniki były podobne jak za poprzedniego szkoleniowca. Trener Burliga jeszcze w trakcie rozgrywek wiedział, że w drużynie potrzebne są zmiany, pozbycie się tych piłkarzy, którzy nie tylko nie spełnili pokładanych w nich nadziei, ale także nie są związani z naszym regionem. Temu miał służyć test dla młodych piłkarzy zorganizowany pod koniec listopada na boisku w Poroninie. Zgłosiło się nań 35 młodych futbolistów nawet z poza Małopolski zwiedzeni chyba famą o dobrych apanażach, jakie mieli zawodnicy Porońca. Niestety wśród nich byli piłkarze, którzy chyba właśnie takich okazji szukają, bo w niejednym klubie już byli. Chyba jednak w Porońcu Poronin skończyło się piłkarskie eldorado, bo wielu aktualnych piłkarzy Porońca z klubem musiało się rozstać. W drużynie seniorów pozostali piłkarze głównie z Podhala, wyjątkiem jest Artur Prokop, albo ci, co na Podhalu się osiedlili jak Dawid Bartos. Lista zawodników, z którymi działacze Porońca postanowili się rozstać na razie obejmuje dziewięć nazwisk: Rafał Gadzina, Rafał Drobny, Marcin Drobny, Łukasz Babik, Bolesław Wesołowski, Paweł Mroczka, Mateusz Czernecki, Robert Drąg i Sebastian Wszołek. Jeżeli do tego dodać trzech piłkarzy, których z klubu wyrzucono wcześniej a byli to: Józef Piwowarczyk, Daniel Świder i Patryk Banaszkiewicz to już jest kadra, która mogłaby zabezpieczyć niejedną trzecioligową drużynę. Czy wszyscy ci zawodnicy nie spełnili oczekiwań, czy byli za słabi na III ligę? Chyba nie, to raczej wygląda na czystkę, nie zawsze podyktowaną racjonalnymi przesłankami. No, bo jeżeli klub organizuje testy w poszukiwaniu młodych piłkarzy to, dlaczego wyrzuca z drużyny Józefa Piwowarczyka, chyba mimo wszystko najlepszego młodego piłkarza w III ligowej drużynie Porońca. Zresztą takich chaotycznych decyzji można w decyzjach działaczy dostrzec więcej. Po przegranym meczu z rezerwami Wisły w Krakowie zarząd klubu usunął z drużyny Rafała Waksmundzkiego i Mateusza Czerneckiego, po czym po kilku dniach za wstawiennictwem innych piłkarzy przywrócił ich do składu. Z normalną pedagogiką nie ma to nic wspólnego.

Rafał Waksmundzki został usunięty z drużyny by po kilku dniach ponownie zostać ponownie przywróconym
Innym problemem Porońca jest kwestia boiska do gry. Po awansie do III ligi trzeba było przygotować odpowiedni obiekt. Ten w Poroninie nie spełniał wymogów i prezes Józef Pawlikowski deklarował, że zmodernizuje stadion na tyle, że powstanie nawet zadaszona trybuna na 600 miejsc. Składając taką deklarację prezes zapewne liczył, że taką poważną inwestycję przynajmniej współfinansować będzie Urząd Gminy. Tymczasem nic takiego nie nastąpiło i zdecydowano się na wynajęcie stadionu na mecze od zakopiańskiego COS-u. Wprawdzie sama płyta lekkoatletycznego stadionu COS pozostawia wiele do życzenia a miejsc siedzących dla kibiców praktycznie nie ma, chociaż takie są wymogi licencyjne to jednak stadion COS dostał czasową zgodę na dwa sezony do rozrywania meczów III ligowych. To kolejne kuriozum, jakich w polskim futbolu nie brakuje. No, bo jeżeli jeden stadion nie spełnia wymogów, drugi też nie to, dlaczego na jednym można grać a na drugim nie? Tego w kategoriach racjonalnego myślenia nie da się zrozumieć. Co więcej na stadionie w Poroninie przynajmniej są miejsca siedzące dla kibiców, wprawdzie nie plastikowe, ale drewniane, ale jednak są na COS-ie nawet takich nie ma.
Nastroje po rundzie jesiennej w Porońcu są minorowe. - Mówiąc wprost jesteśmy zawiedzeni wynikami naszej drużyny seniorów w rundzie jesiennej. Naszym zdaniem stworzyliśmy bardzo dobre warunki dla bardzo szerokiej grupy piłkarzy i mieliśmy prawo oczekiwać lepszych rezultatów. Teraz jesteśmy w sytuacji, że zamiast bić się o czołowe miejsca w tabeli raczej musimy oglądać się do tyłu, aby nie spotkała nas degradacja. Niestety wiele wskazuje na to, że będzie to nasz pierwszy i jak na razie jedyny sezon w III lidze. Reformujemy skład i ten problem w końcu jakoś rozwiążemy. Ponownie postawimy na chłopaków z Podhala, mam nadzieję, że powrócą do nas zawodnicy wypożyczeni do innych klubów i poczynimy starania o pozyskanie innych młodych podhalańskich futbolistów. Czy to zagwarantuje utrzymanie się w lidze zobaczymy. My chcemy utrzymać drużynę seniorów, liczymy jednakże na większe wsparcie ze strony samorządu gminnego na środki do szkolenia i pracy z młodzieżą a nade wszystko na deklarację w kwestii modernizacji stadionu. Trudno angażować nasze prywatne pieniądze na budowę obiektu nie będąc jego właścicielem i nie mając gwarancji, że będziemy mogli nim zarządzać przez wystarczająco długi czas. To tak jak gdyby wybudować komuś dom na jego gruncie zamieszkać w nim, po czym właściciel w każdej chwili może nas z tego domu wyrzucić. Niestety władze gminy nie są zainteresowanie rozwiązaniem tego problemu. Dlatego liczymy się z tym, że nawet, jeżeli się utrzymamy w lidze to wycofamy się z niej po rozgrywkach - powiedział wiceprezes klubu Jakub Pawlikowski.
Jak już wspomnieliśmy w trakcie rundy doszło do zmiany na stanowisku trenera. Tomasza Rogalę zastąpił Szymon Burliga. Większych zmian to nie przyniosło, ale zarząd zdecydował pozostawić go na tym stanowisku na kolejną rundę. Trener Burliga liczył się wprawdzie ze zamianami, ale pewnie nie przypuszczał, że praktycznie będzie budował zespół od nowa.
- Czeka nas bardzo trudna runda. Trzeba będzie w pewnym stopniu zweryfikować cele i zamierzenia. Przyznam, że nie do końca tak wyobrażałem sobie budowę zespołu na rundę wiosenną. Uważam, że zmiany powinny następować ewolucyjnie. Chodzi o to, aby poprzez trening budować zespół prze dwa trzy okresy przygotowawcze. Gruntowna zmiana jest często trudna dla drużyny, ale stało się jak się stało i musimy to zaakceptować, z jeszcze większą energią wziąć się ostro do pracy. Odeszło kilku naprawdę istotnych dla nas zawodników, ale też Ci, którzy zostali grać w piłkę przecież potrafią. Problemem jest wąska kadra. Mam nadzieję, że kontuzje będą nas omijać szerokim łukiem, bo w przeciwnym razie możemy mieć spore problemy. Z natury jednak jestem człowiekiem, który zawsze szuka pozytywów. Trudno mi oceniać całą rundę, bo przyszedłem do klubu w jej trakcie. Za przygotowanie fizyczne zawodników już nie mogłem odpowiadać, ale z rozmów z nimi wynikało, że przed sezonem mieli ciężkie treningi, ponadto ze względu na udział w finale Pucharu Podhala praktycznie nie mieli przerwy. Jeżeli rzeczywiście w okresie przygotowawczym do rozgrywek fizyczne przygotowanie było mocne powinno to przynieść efekty w kolejnym okresie rozgrywek. Niestety z tych przygotowań mogą skorzystać już inne kluby. Z mojej perspektywy gra wyglądała może nie rewelacyjnie, ale poprawnie mogliśmy wywalczyć 5-6 punktów więcej i to by nas satysfakcjonowało.
Aktualnie trener Burliga do dyspozycji będzie miał dwunastu zawodników. Są nimi bramkarze: Jakub Hładowczak, Rafał Gawron, oraz zawodnicy z pola: Dawid Bartos, Kamil Nowobilski, Artur Prokop, Mateusz Chrobak, Maciej Gogola, Rafał Waksmundzki, Józef Zasadni i Mateusz Antoł. Z wypożyczenia wracają Marcin Grela i Michał Stasik. Klub będzie czynił starania o pozyskanie kilku zawodników z Podhala. Przygotowania do rundy wiosennej drużyna Porońca rozpocznie 13 stycznia 2014.

Jakub Hładowczak nadal pozostaje bramkarzem Porońca
Jak przebiegała runda jesienna z udziałem Porońca Poronin? Debiut naszego reprezentanta w III lidze zakończył się falstartem przegraną na COS-ie z Przebojem Wolbrom 3:5. Piłkarze Porońca w tym spotkaniu wypracowali sobie tak dużą ilość sytuacji bramkowych, że pomimo fatalnej gry defensywnej powinni ten mecz wygrać. Niestety marnowali je jedna po drugiej nie wykorzystując nawet rzutu karnego. Po tym meczu przyszły dwie wymęczone wygrane z Hutnikiem Kraków i Granatem Skarżysko Kamienna oba też na boisku COS. Trenerzy z Krakowa i Skarżyska Kamiennej byli zdegustowani stanem murawy na stadionie COS, wręcz nie mogli zrozumieć jak taki obiekt został dopuszczony do rozgrywek. Pierwsze wyjazdowe spotkanie Porońca w III lidze też nie przyniosło naszej drużynie punktów. Poroniec przegrał z KS Bocheńskim 1:3. Powrót na „swoje boisko” na mecz z Beskidem Andrychów dał wygraną 3:1 i Poroniec utrzymywał się w „czubie” tabeli. Kolejne dwa remisy najpierw wyjazdowy z Wierną Małogoszcz i u siebie z Janiną Libiąż po 1:1 wówczas drużynami z „ogona” tabeli skłoniły trenera Tomasza Rogale z rezygnacji z prowadzenia drużyny. Zastąpił go Szymon Burliga i debiut miał udany wygraną 6:3 z Nidą w Pińczowie. Weryfikacja możliwości drużyny nastąpiła jednak szybko gładka przegrana naszej drużyny z rezerwami Wisły Kraków w meczu rozegranym na głównej płycie krakowskiego klubu. Remis z Popradem Muszyna u siebie 1:1 a tym bardziej przegrana z Łysicą w Bodzentynie 0:4 nastrojów nie poprawiły. Na dodatek Poroniec uległ u siebie ówczesnemu outsiderowi KSZO Ostrowiec Świętokrzyski 1:2. I wtedy nastąpiła niespodziewana odmiana. Poroniec wygrał na wyjeździe z ówczesnym liderem Sołą Oświęcim 4:0. Zawodnicy zapowiadali komplet punktów w ostatnich czterech meczach. Nic z tego zdobyli ich tylko cztery wygrywając z Dalinem Myślenice i remisując z rezerwami Korony Kielce w Zakopanem oraz przegrywając po 1:0 wyjazdowe spotkania z Unią Tarnów i Wisłą Sandomierz.
Taka huśtawka wyników powodowała wiele roszad w składzie. Niestety częste rotacje w składzie nie sprzyjają stabilizacji gry na odpowiednim poziomie. I to w przypadku Porońca się potwierdziło.
Statystyki Porońca w rundzie jesiennej małopolsko-świętokrzyskiej III lidze.
Poroniec – Przebój Wolbrom 3:5. Bramki dla Porońca: Waksmundzki 2, Bartos.
Poroniec – Hutnik Kraków 2:1. Bramki: Piwowarczyk, Drąg
Poroniec - Granat Skarżysko Kamienna 3:2. Bramki: M. Drobny, Mroczka, Banaszkiewicz.
Bocheński KS – Poroniec 3:1. Bramka: Bartos.
Poroniec – Beskid Andrychów 3:1. Bramki: M. Drobny, Chrobak, Mroczka.
Wierna Małogoszcz – Poroniec 1:1. Bramka: Waksmundzi.
Poroniec – Janina Libiąż 1:1. Bramka: Waksmundzki.
Nida Pińczów – Poroniec 3:6. Bramki: Waksmundzki 3, Piwowarczyk, M. Drobny.
Wisła II Kraków – Poroniec 3:0.
Poroniec – Poprad Muszyna 1:1. Bramka: M. Droby.
Łysica Bodzentyn – Poroniec 4:0.
Poroniec – KSZO Ostrowiec Świętokrzyski1:2. Bramka: Chrobak.
Soła Oświęcim – Poroniec 0:4. Bramki: Zasadni, Mroczka, Waksmundzki, Wesołowski.
Poroniec – Korona II Kielce 2:2. Bramki: Waksmundzki, Bartos.
Unia Tarnów – Poroniec 1:0.
Poroniec – Dalin Myslenice 3:2. Bramki: M. Drobny, Bartos, Waksmundzki.
Wisła Sandomierz – Poroniec 1:0.
LP |
DRUŻYNA |
MECZE |
PUNKTY |
BRAMKI |
|---|---|---|---|---|
1 |
Łysica Bodzentyn | 17 |
37 |
35-12 |
2 |
Granat Skarżysko-Kamienna | 17 |
36 |
31-16 |
3 |
Soła Oświęcim | 17 |
35 |
37-22 |
4 |
Hutnik Nowa Huta | 17 |
29 |
27-20 |
5 |
Korona II Kielce | 17 |
28 |
36-28 |
6 |
Unia Tarnów | 17 |
25 |
20-18 |
7 |
Przebój Wolbrom | 17 |
24 |
29-24 |
8 |
Wisła Sandomierz | 17 |
23 |
20-20 |
9 |
Beskid Andrychów | 17 |
23 |
24-25 |
10 |
Wisła II Kraków | 17 |
22 |
25-23 |
11 |
Poroniec Poronin | 17 |
22 |
31-33 |
12 |
Bocheński KS | 17 |
20 |
24-30 |
13 |
Janina Libiąż | 17 |
18 |
24-34 |
14 |
Wierna Małogoszcz | 17 |
17 |
18-24 |
15 |
Poprad Muszyna | 17 |
17 |
14-24 |
| 16 | KSZO 1929 Ostrowiec | 17 | 16 | 22-28 |
| 17 | Dalin Myślenice | 17 | 15 | 14-28 |
| 18 | Nida Pińczów | 17 | 12 | 19-41 |
Tekst Ryb










