24.11.2013 | Czytano: 1941

Pokazali miejsce w szeregu(+zdjęcia)

Przedstawiciele Nowego Targu w unihokejowej ekstraklasie mężczyzn planowo zgarnęli komplet punktów. Mistrzowie Polski pokazali krakowianom gdzie ich miejsce w szeregu, a Szarotka uporała się z zawsze nieobliczalną na własnym terenie Olimpią.

Górale przez 40 minut sobotniego spotkania grali jak z nut. Wszystko im wychodziło, zagrania były jak poezja, ale… W trzeciej tercji pofolgowali, uznali, że jest po sprawie. Wykorzystał to rywal, który wygrał ostatnią odsłonę.

- Rzeczywiście przez dwie tercje graliśmy wspaniale – potwierdza Piotr Kostela. – To dlatego, że graliśmy piłeczką. W trzeciej tercji każdy chciał być koleżeński, nie grać egoistycznie i zamiast strzelać, podawaliśmy piłeczkę w nieskończoność. Efektem była tylko jedna przez nas zdobyta bramka. Niepotrzebnie też wdaliśmy się z rywalem w grę ciałem, walczyliśmy z nim na bandach. Przez to sędziowie mieli pole do popisu. Ta osłona zepsuła ogólny obraz widowiska. Na pewno było nas stać na okazalsze zwycięstwo.

Rewanż również pod dyktando gospodarzy, którzy wcale nie musieli się wysilać, by zaaplikować krakowianom 14 goli. Grali na luzie, a momentami na stojąco, a i tak bramkarz gości miał sporo roboty. A najbardziej był zapracowany przy wyjmowaniu piłeczki z siatki.

- Dość łatwo nam przyszły oba zwycięstwa – mówi Bartosz Gotkiewicz. – Przyjemnie nam się grało. Po prostu gra sprawiała nam radość. Dzisiaj nie mieliśmy takiego przestoju jak wczoraj w trzeciej tercji. Staraliśmy się konsekwentnie grać. Chcieliśmy, by każda piątka grała przewagi i osłabienia, by młodzi się ogrywali. Cieszy, że młodzież wchodzi do drużyny.

Szarotka grała w Łochowie i również przywiozła komplet punktów, z tą różnicą, że druga wygrana nie była w przekonywującym stylu.

- W sobotę zagraliśmy w miarę dobre spotkanie – mówi kapitan Szarotki, Lesław Ossowski. – Spokojnie kontrolowaliśmy przebieg wydarzeń na boisku. Co prawda gospodarze objęli prowadzenie, ale bardzo szybko odpowiedzieliśmy trzema golami i one ustawiły mecz. Łochów walczył, ale ustępował nam organizacją gry. Nazajutrz rozegraliśmy słabe spotkanie. Dostosowaliśmy się do chaotycznej gry gospodarzy. Graliśmy kontrę za kontrę. Rywale byli waleczni, wybiegani i taki styl gry był wodą na ich młyn. Myśmy grali nerwowo, nie potrafiliśmy trafić do bramki nawet z kilku centymetrów. Jeśli w takim meczu najlepszym zawodnikiem w drużynie zostaje bramkarz Wojciech Batkiewicz, to źle świadczy o nas.


Górale Nowy Targ – Multi Killers Kraków 15:4 (4:0, 10:1, 1:3) i 14:3 (4:0, 5:2, 5:1)
Bramki dla Górali: Podraza 5, Kostela 3, Siaśkiewicz 2, Korczak, Pelczarski, Zacher, Fryźlewicz, Turwoń (I mecz); Korczak 4, Kostela 3, Pelczarski 2, Podraza 2, Gotkiewicz, Siaskiewicz, Wronka (II mecz).

Górale: Pawlik (40:00 Komperda) – Pelczarski, Gotkiewicz, Wronka, Podraza, Kostela – Widurski, Turwoń, Siaśkiewicz, Korczak, Wielkiewicz – Zacher, Tomasik, Żuk, Stypuła, Fryźlewicz – Tylka, Garb. W drugim meczu w pierwszej tercji bronił Pawlik, potem Komperda. Nie grali: Tomasik i Stypuła.


Więcej zdjęć pod artykułem...


Olimpia Łochów – Worwa Szarotka Nowy Targ 3:9 (1:3, 0:3, 2:3) i 4:6 (1:4, 2:1, 1:1)
Bramki dla Szarotki: Dziurdzik 3, Chlebda 2, Ossowski, Barszczewski, Hamrol, Leja (I mecz); Dziurdzik 2, Ossowski 2, Chlebda, Panek (II mecz).

Worwa Szarotka: Batkiewicz ( 40:00 Tylecki) – Ligas, Barszczewski, Ossowski, Augustyn, Chlebda – Dziurdzik, Panek, Hamrol, Jarząbek, Luberda – Leja, Wątorek, Leśniak.

Tekst i zdjęcia Stefan Leśniowski

Komentarze







reklama