20.11.2013 | Czytano: 2952

Nagroda zobowiązuje

W lecie uczestniczył w międzynarodowym obozie zorganizowanym przez IIHF w Finlandii. Wrócił z zajęć naładowany wiedzą i pomysłami. Jeden z nich zyskał aprobatę międzynarodowych władz hokeja.

- Podczas obozu każdy z trenerów miał napisać projekt pod tytułem „co zrobiłbym we własnym kraju” – mówi laureat głównej nagrody, Marek Rączka. – Przedstawiłem projekt o nazwie „Power skating”, czyli metodykę doskonalenia jazdy na łyżwach. Projekt przypadł do gustu oceniającym z IIHF. W nagrodę otrzymałem dofinansowanie z międzynarodowej federacji w kwocie 7300 franków szwajcarskich. Do tej sumy ma coś dorzucić PZHL i mam w czerty weekendy przeprowadzić zajęcia w Małopolsce, Polsce Centralnej oraz na Śląsku i Pomorzu. Miejscowości nie są jeszcze znane, ma je wytypować przedstawiciel PZHL, Tomasz Rutkowski.

Popularny „Rączes” został też drugim trenerem kadry U16 i głównie odpowiedzialny będzie za przygotowanie bramkarzy. Z golkiperami pracuje już od pewnego czasu w macierzystym klubie.

- Prowadzę zajęcia w dwóch grupach, młodszej i starszej. W tej ostatniej są też bramkarze pierwszej drużyny Podhala – informuje. – Nie zawsze trener na treningu całej drużyny ma czas na korygowanie błędów bramkarza, na specjalistyczne zajęcia, pracę nad doskonaleniem jego techniki. Na moich zajęciach ćwiczymy przede wszystkim technikę poruszania się między słupkami. Zwracam uwagę na to jak przemieszcza się golkiper, jak reaguje na strzały, by nie „wypluwał” krążków przed siebie tylko kierował jej w bok.

- Fachowcy twierdzą, że bramkarz to 75% drużyny. To najważniejsza postać w zespole. Jeśli on zawodzi, to wszystkie ofensywne próby kolegów z pola są bezużyteczne. Tymczasem trenerzy „szarotek” często po meczach powtarzają, że „bramkarz nam nie pomógł, przepuszczał łatwe do obrony strzały z niebieskiej linii lub nad ramieniem w krótki róg”.
- Nie można wszystko zwalać na bramkarza. Wiele zależy od jego formy fizycznej i psychicznej. Tomek Rajski ostatnio był kontuzjowany, narzekał na ból pleców i stąd wynika jego słaba dyspozycja. Przecież to były reprezentant Polski i bronić nie zapomniał. Jest bardzo dobrze wyszkolony technicznie, świetnie się przemieszcza w bramce, posiadł umiejętność grania w parterze i parkanami. Ma słabszy okres, ale nie można go przekreślać. Nie zawsze się błyszczy, szczególnie wtedy, gdy bramkarz ma najwięcej pracy w zespole. Kiedyś musi przyjść załamanie formy. Są też okresy, że bardzo się chce i nie wychodzi.

- Kiedy golkipera można rozgrzeszyć za puszczoną bramkę, a kiedy musi wziąć winę na siebie?
- Bramkarza nie obciążają bramki, które są tracone po dobitkach, akcjach sam na sam, czy po „rozklepaniu” defensywy. Ponosi winę przy straconych golach po strzałach z pierwszego z dystansu, w krótki róg, czy zza bramki. Trudno powiedzieć, czy jest to w wyniku braku koncentracji, czy też słabszej dyspozycji. O tym należy porozmawiać z bramkarzem, bo z nimi jest jak z żonglerką.

- Na zajęciach pracujecie nad strefami bronienia?
- Zaczęliśmy pracować. Są trzy strefy. Najbliższa bramki, półstrefa, która obejmuje płat lodowiska od bramki do bulika oraz najdalsza do niebieskiej linii. Na pewno Rajski ma problem z tą ostatnią strefą. Tomek był kontuzjowany i nie uczestniczył w tych zajęciach. Wskoczył bez treningu na mecz i stało się.

- Rajski już przed kontuzją został zmieniony przez trenera. Szkoleniowiec dał szansę Bartkowi Niesłuchowskiemu i ten ją wykorzystał. Miał świetne występy i nagle złamany palec wyeliminował go z bramki.
- „Suchy” rzeczywiście zrobił spory postęp. To efekt dobrze przepracowanego lata. Na pewno ma pewne braki techniczne, które staramy się eliminować, ale za to jest niesamowitym walczakiem. Mankamenty nadrabia ruchliwością w bramce, jest w niej jak żywe srebro. Poczuł szansę i będzie walczył o jedynkę. Niemniej obaj są dobrzy. A przecież jest jeszcze młody Błażej Kapica. Oglądałem go w meczach juniorów i muszę przyznać, że mi zaimponował. Potrafi wyjść obronną ręką z bardzo trudnych opresji, potrafi pomóc drużynie w zwycięstwie. On wie nad czym ma pracować. Słabe warunki fizyczne musi nadrabiać ruchliwością między słupkami, sprytem. W seniorach jest inaczej. Wpuszczony został do głębokiej wody i w debiucie ciut się sparzył.

- Kadrze U16 masz bramkarza z Podhala?
- Tak. Jest nim Karol Buczek. Świetnie się prezentuje, ale mógłby jeszcze lepiej, gdy bardziej przykładał się do treningu, nie opuszczał je. Nie tylko on fajnie się prezentuje w kadrze, ale także pozostali. By stali się dobrymi bramkarzami muszą dużo grać. Jeśli będziemy ściągać obcokrajowców, to nic z tego dobrego nie będzie. W okresach, gdy golkliper był liczony za dwóch stranieri wypłynęło dużo polskich bramkarzy. Trzeba dać szansę bronienia naszym, a kadra nie będzie miała dylematu z obsadą tej pozycji.

- Kto jest najlepszym polskim bramkarzem?
- Rafał Radziszewski. Równo broni, ma stabilną formę. Pewny bramkarz. Nie ma wielkich wpadek, potrafi pomóc drużynie, wygrać mecz. Taki golkiper to skarb.

Rozmawiał Stefan Leśniowski

Komentarze







reklama