Podhale, by przeciwstawić się Legii Cudzoziemskiej (dziewięciu obcokrajowców) nastawiło się na destrukcję, obronę własnej bramki i kontrataki. Aby taki scenariusz został zrealizowany trzeba mieć oparcie w bramkarzu. Forma Niesłuchowskiego w poprzednich spotkaniach pozwalała trenerom „szarotek” na taką koncepcję gry. Popularny „Suchy” potwierdził, iż jest w dobrej dyspozycji.
Sanoczanie od pierwszego gwizdka sędziego posiadali optyczną przewagę, mieli więcej zgry, obstrzeliwali bramkę gości, ale ostatnia instancja Podhala wszystko łapała. Wygrała m.in. pojedynek sam na sam z Aquino, wyłapała kilka kąśliwych strzałów, a po strzale Richtera w sukurs przyszedł jej słupek. Pociecha zaś ostemplował spojenie słupka z poprzeczką. W pierwszych dwóch tercjach obronił 40 strzałów! Z drugiej strony Murray rzadko był niepokojony. Tylko dziewięć razy zmuszony był do interwencji.
Legia cudzoziemska odczarowała bramkę Niesłuchowskiego w 42 minucie, a potem … gospodarze się rozstrzelali. Pierwsze dwa gole górale stracili po stracie krążka przy wyprowadzeniu go z własnej tercji. Za pierwszym razem na granicy tercji, za drugim w środkowej strefie. Gościom zabrakło konsekwencji. Nie pomogła nawet żołnierską reprymenda Marka Ziętary, kolejny błąd jego podopieczni popełnili za własną bramką. Mieli „gumę” na kiju i dali sobie ją odebrać Ćwikle, który objechał bramkę i nad leżącym Niesłuchowskim posłał ją do bramki. Bramkarz Podhala był faulowany, ale arbiter tego nie dostrzegł. Piątego gola nowotarżanie stracili grając w przewadze.
Największe zagrożenie sanoczanom groziło ze strony P. Kmiecika i Gruszki. Ten ostatni zaliczył ponowny debiut w koszulce „szarotek”. Były gracz Ciarko zdecydował się opuścić drużynę Krynicy i podpisał kontrakt w macierzystym klubem. Zagrał w drugiej formacji, zajmując zwolnione miejsce przez P. Ziętary, który postanowił zakończyć karierę. – Bilans wyszedł na zero – twierdzi szkoleniowiec Podhala Marek Ziętara. – Liczę na doświadczenie i kreatywność Darka – dodał.
W zespole z Sanoka wystąpiło dziewięciu obcokrajowców, a dziesiąty Chwedoruk, po ataku Bagińskiego ma nadal zawroty głowy i problemy z widzeniem. W miejscowym zespole nie zobaczyliśmy też wychowanka Podhala, Zapały. Ten z kolei kontuzję złapał podczas występów w kadrze.
Ciarko PBS Bank Sanok – MMKS Podhale Nowy Targ 5:0 (0:0, 0:0, 5:0)
1:0 – Mahbod – Kostecki – Aqiuno (41:19)
2:0 – Mahbod – Aquino (44:52)
3:0 – Ćwikła (46:40)
4:0 – Kostecki – Aquino – Mahbod (47:06)
5:0 – Aquino – Mahbod – Rąpała (49:20 w osłabieniu)
Sędziowali: Molenda (Tychy) – Matlakiewicz i Klich (Sosnowiec).
Kary: 14 - 22 min.
Widzów 1500.
Ciarko Sanok: Murray; Richter (6) – Urban, Kloz (2) – Rąpała (2), Pociecha – Terminesi (2), Dolny – Naparło; Strzyżowski – Šingal – Vozdecky, Mahbod – Kostecki – Aquino (2), H. Demkowicz – Milan – Mermer, Biały – Wilusz – Ćwikła. Trener Tomasz Demkowicz.
MMKS Podhale: Niesłuchowski, Łabuz (2) – Mrugała (2), K. Kapica – Landowski, Gaczoł – Wojdyła, Tomasik – Jaśkiewicz; M. Michalski – Bryniczka (2) – Wielkiewicz, P. Kmiecik (12) – Wronka – Gruszka (4), Olchawski – D. Kapica – Zarotyński, M. Kmiecik – P. Michalski – Stypuła. Trener Marek Ziętara.
Stefan Leśniowski










