- Mamy bardzo wąski skład, nie wiem jak sobie poradzimy – miał wątpliwości przed pierwszym gwizdkiem trener Górali, Bartosz Gotkiewicz. Tymczasem jego podopieczni w sobotę odnieśli zwycięstwo po dogrywce.
Była to potyczka, które mogła przypaść do gustu nawet najwybredniejszemu koneserowi unihokeja. Kibice i zawodnicy przeżyli ogromne emocje i prawdziwą huśtawkę nastrojów. Spotkanie od początku źle układało się dla Ludźmierza. Starali się prowadzić grę, ale rywal mądrze się bronił i wyprowadzał kontrataki. Prowadził 1:0 i 2:1, za każdym razem karcił ich Pelczarski, który w seniorskiej drużynie występuje w Góralach. Wykorzystał liczebne przewagi. Wydawało się, że również trzecią Wiatr zamieni na gola na początku drugiej tercji, tymczasem po 40 minutach Górale prowadzili 4:2. Kolejny zryw Wiatru przyniósł remis, a potem na gol odpowiadano golem. 3 minuty i 17 sekund przed końcem Łopata doprowadził do remisu 6:6 i dogrywki. W niej złotego gola zdobył Wojsławski.

- Dla moich zawodników był to pierwszy mecz w tej kategorii wiekowej i byli spięci. Zapłacili frycowe. Mecz walki, obie strony miały swoje szanse, ale rywal wykorzystał jedną więcej – powiedział trener Wiatru, Rafał Pelczarski.
- Byliśmy skazywani na pożarcie, a jednak pokazaliśmy charakter – mówi trener Górali, Piotr Kostela. – Dysponowaliśmy bardzo okrojonym składem, ośmioma zawodnikami w polu, w tym debiutanci. Na szczęście mieliśmy też kilku graczy ogranych w seniorach i to oni wzięli ciężar gry na swoje barki. Świetnie zagrał Widurski, ale na pochwałę zasłużył cały zespół. Mądrze zagrał w obronie i z kontry. Wykonywał nasze polecenia. Myślę, że to zwycięstwo dodało chłopakom wiary w siebie.
Rewanżowe spotkanie również było emocjonujące i zostało rozstrzygnięte w dogrywce. Niesamowite emocje towarzyszyły w końcówce meczu. 5 sekund przed zakończeniem regulaminowego czasu gry Górale wykorzystali rzut karny. Nie udało im się jednak dowieść zwycięstwa do końcowej syreny. Równo z nią Pelczarski doprowadził do wyrównania i dogrywki, w niej, w 99 sekundzie, bramkę na wagę zwycięstwa zdobył Kubowicz.

Ludźmierzanie odgrażali się, że nas rozjadą – mówi Piotr Kostela. – Nie zabrakło nam sił. Zagraliśmy mądrze i co więcej, to myśmy prowadzili grę i otarliśmy się o zwycięstwo. Zabrakło zimnej krwi w sytuacjach podbramkowych i szczęścia. W końcówce dwa razy ostemplowaliśmy poprzeczkę. Rywal wykorzystał swoje sytuacje. Sędzia się nie popisał nakładając na nas wymyślone kary. Bardzo dużo czasu spędziliśmy na ławce kar. Ale też pomylił się na naszą korzyść, nie uznając prawidłowej bramki dla Wiatru. Błędy sędziowskie na remis. Dobre to były pojedynki, pełne walki i zaangażowania.

Górale Nowy Targ – Wiatr Ludźmierz 7:6 po dogrywce (2:2, 2:0, 2:4; 1:0) i 6:7 po dogrywce (2:1, 2:3, 2:2; 0:1)
Bramki: Korczak 2 Widurski 2, M. Tylka, Garb, Wojsławski – Pelczarski 3, Łopata 2, Hamrol (I mecz); Korczak 3, Widurski, Wojsławski, Garb – Pelczarski 2, Kubowicz 2, Jaskierski, Zacher (II mecz).
Górale: Florek – A. Tylka, Dzioboń, M. Tylka, Widurski, Batkiewicz – Grab, Korczak, Wojsławski. Trenerzy: Bartosz Gotkiewicz i Piotr Kostela.
Wiatr: Komperda – Łopata, Zacher, Słowakiewicz, Jachymiak, Hamrol – Panek, Warmuz, Leja, Pelczarski, Knapik – Dominik, Kubowicz, Staszel, Dzioboń, Niziołek – Polaczek, Jaskierski. W niedzielę grał jeszcze Plewa. Trener Rafał Pelczarski.
Tekst i zdjęcia Stefan Leśniowski










