10.09.2013 | Czytano: 2411

Tyszanie za mocni

„Szarotki” w dwucyfrowych rozmiarach przegrały z GKS Tychy. To ich druga porażka bez bramkowej zdobyczy z czołowym polskim zespołem. To zapowiedź ciężkiego sezonu jaki czeka górali w ekstralidze.

Tyszanie mieli zdecydowaną przewagę, a uwidoczniła się ona w strzałach. W pierwszej tercji wysłali na bramkę Rajskiego 20 „pocisków”, w drugiej o dziewięć więcej i spuścili nieco z tonu w ostatniej odsłonie (12). Nowotarżanie najczęściej strzelali w pierwszej tercji - 7 razy. W dwóch kolejnych po 6 strzałów parowali bramkarze tyskiej drużyny. Podhale za dużo faulowało. W drugiej tercji aż 12 minut spędzili nowotarżanie na ławce kar. To musiało się odbić na postawie i wyniku. 

- Kary wynikały z przegrywanych pojedynków jeden na jeden – tłumaczy trener Podhala, Marek Ziętara. – Nie nadążaliśmy za akcjami przeciwnika, a trzeba go było jakoś zatrzymać. Stąd faule. Na obecną chwilę nie możemy się z tyszanami równać. Posiadali ogromną przewagę. Byli lepsi od nas pod każdym względem. Zobaczymy co będzie dalej. Czeka nas dużo pracy.

GKS Tychy – MMKS Podhale Nowy Targ 10:0 (2:0, 5:0,3:0)
1:0 Guzik (Galant, Gwiżdż) 1:09
2:0 Witecki (Galant) 5:12
3:0 Mojžiš (Vitek) 23:43
4:0 Havlik (Kotlorz) 24:34 w przewadze
5:0 Parzyszek (Mojžiš) 26:13
6:0 Witecki (Galant) 29:57 w przewadze
7:0 Chomicz 38:05
8:0 Vitek (Kotlorz) 48:24 w przewadze
9:0 Guzik (Mojžiš) 52:53 w osłabieniu
10:0 Woźnica (Bagiński, Havlik) 55:29

GKS Tychy: Žigardy (40:00 Burda) – Kotlorz, Havlik, Woźnica, Bagiński, Vitek – Mojžiš, Gwiżdż, Guzik, Galant, Witecki – Durak, Wanacki, Baranyk, Parzyszek, Rzeszutko – Sowa, Sulka, Piorun, Chomicz. Trener Jiři Šejba.
MMKS Podhale: Rajski – Łabuz, Mrugała, Zarotyński, Bryniczka, Ziętara – Landowski, K. Kapica, M. Michalski, D. Kapica, P. Kmiecik – Szal, Wojdyła, Wielkiewicz, Szumal, Stypuła – Tomasik, Gaczoł, P. Michalski, Wronka, M. Kmiecik. Trener Marek Ziętara.

Stefan Leśniowski

Komentarze







reklama