21.04.2013 | Czytano: 2118

Płaczliwe srebro

- Chłopaki płaczą w szatni. Niestety nie ze szczęścia, ale ze srebrnego medalu. Zrobili wszystko, by wywieźć złoto, ale taki jest sport, tylko jedna drużyna mogła stanąć na najwyższym stopniu podium – powiedział Marek Rączka, trener żaków Podhala, którzy sięgnęli po wicemistrzostwo kraju.


W zakończanym w Jastrzębiu turnieju finałowym w decydującym meczu nie sprostali gospodarzom. Przegrali 2:4, ale po walce.
- Odczuliśmy trudy turnieju – twierdzi Marek Rączka. – Nie ułożył się ten mecz po naszej myśli. Cały czas mieliśmy pod górkę. W takim meczu trzeba było zakasać rękawy, nie zrażać się. Nie udało się odmienić losów spotkania, mimo iż w trzeciej tercji mocno przycisnęliśmy jastrzębian. To poukładany zespół, świetnie grający taktycznie. Uważam, że srebrny medal jest sukcesem, bo nikt nas nie widział w finale. Można rzec, że niedowiarkom zrobiliśmy psikusa. Niemniej chłopcy chcieli złota i stąd płacz w szatni.

MMKS Podhale Nowy Targ – JKH GKS Jastrzębie 2:4 (0:1, 1:3, 1:0)
Bramki dla Podhala: Kamieniecki, Faltyn.
MMKS Podhale: Bizub (Neuwelt) – Kamieniecki, Klimas, Brynkus, Faltyn, Worwa – Jaskierski, Zamarlik, Bochnak, Krauzowicz, Wsół – Wójtowicz, Szewczyk, Chowaniec, Skalski, Kamiński – Rokicki, Gruchacz, Dudzik, Truty. Trener Marek Rączka.

Stefan Leśniowski
 

Komentarze







reklama