20.04.2013 | Czytano: 2075

Podhala gra o złoto

W Jastrzębiu trwają mistrzostwa Polski w hokeju na lodzie żaków. Młode „Szarotki” z powodzeniem przebrnęły eliminacje i po pokonaniu Unii zagrają w wielkim finale.



Młodzi Podhalanie dowodzeni przez Marka Rączkę zajęli drugie miejsce w eliminacjach. Rozpoczęli zmagania od pewnej wygranej z Zagłębiem Sosnowiec, później pokonali rówieśników z Torunia, ale swoją wyższość udokumentowali dopiero w rzutach karnych. W ostatnim meczu grupowym przegrali z Tychami.

- Mecz z Sosnowcem wbrew pozorom nie był łatwy – ocenia trener Podhala, Marek Rączka. - Sukces zawdzięczamy konsekwentnej grze od pierwszej do ostatniej minuty. Chłopcy dobrze rozegrali mecz taktycznie, wszystko układało się po naszej myśli. Niestety nie da się tego powiedzieć o spotkaniu z Sokołami. Szło nam jak po grudzie. Nic nie chciało wejść, choć zarzucaliśmy rywala gradem strzałów. Po dwóch tercjach przegrywaliśmy 0:2 i chłopcy schodzili do szatni zrozpaczeni, ze łzami w oczach. Trzeba było ich zmotywować i wreszcie w trzeciej tercji ”złamaliśmy” tyskiego bramkarza. W regulaminowym czasie nie udało nam się przechylić szali zwycięstwa na swoją stronę, ale dokonaliśmy tego w rzutach karnych. Decydującego gola zdobył Brynkus. W zupełnie innych nastrojach zjeżdżali zawodnicy z lodu. Buźki były uśmiechnięte. Przebyli drogę z piekła do nieba. To zwycięstwo zapewniło nam awans do puli półfinałowej, bez względu na potyczkę z Tychami. To była jedynie gra o miejsce w grupie. Okazuje się, że przegrana dobrze nam zrobiła, bo w półfinale trafiliśmy na zespół z Małopolski. Pierwsza tercja była świetna w naszym wykonaniu, ale po przerwie wkradło się rozluźnienie w nasze szeregi, straciliśmy trzy gole i prowadzenie. W trzeciej odsłonie przegrywaliśmy już 2:5 i wtedy rzuciliśmy się do odrabiania strat. Doszliśmy rywala na jedną bramkę i końcówka meczu była gorąca. Zabrakło w niej i szczęścia i czasu.

Po półfinałowym triumfie nad Unią w szatni Podhala zapanowała euforia. – Zagraliśmy dobre spotkanie – twierdzi Marek Rączka. – Chłopcy zrealizowali założenia taktyczne. Wszyscy dołożyli cegiełkę do tego sukcesu, bo kończyłem mecz na cztery formacje. Druga tercja zdecydowała o naszym sukcesie. Odnoszę wrażenie, że mamy najwięcej sił ze wszystkich drużyn.

MMKS Podhale Nowy Targ – Zagłębie Sosnowiec 5:1 (1:0, 2:0, 2:1)
Bramki dla Podhala: Faltyn 3, Kamieniecki, Brynkus.

MMKS Podhale Nowy Targ – Sokoły Toruń 3:2 (0:1, 0:1, 2:0) po karnych.
Bramki dla MMKS: Kamieniecki, Kamiński, Brynkus.

MMKS Podhale Nowy Targ – MOSM Tychy 4:5 (1:0, 1:3, 2:2)
Bramki dla nowotarżan: Brynkus 2, Kamieniecki 2.

Półfinał
MMKS Podhale Nowy Targ – Unia Oświęcim 6:2 (1:1, 4:0, 1:1)

Bramki dla Podhala: Brynkus 2, Kamiński, Bochnak, Kamieniecki, Krauzowicz.

MMKS Podhale: Bizub (Neuwelt) – Kamieniecki, Klimas, Brynkus, Faltyn, Worwa – Jaskierski, Zamarlik, Bochnak, Krauzowicz, Wsół – Wójtowicz, Szewczyk, Chowaniec, Skalski, Kamiński – Rokicki, Gruchacz, Dudzik, Truty. Trener Marek Rączka.

Stefan Leśniowski
 

Komentarze







reklama