- Czujemy się wygranymi mimo porażki w karnych w finale –dodaje wiceprezes Jacek Kubowicz. – Nikt nie stawiał na nas. Nawet my sami przed wyjazdem nie byliśmy aż tak wielkimi optymistami. Wiadomo, kłopoty kadrowe. Nie byliśmy faworytem do medalu, bo każda ekipa było młodsza i miała do dyspozycji pełne cztery formacje. Nie ilość się jednak liczy, a jakość i bramkarze. Cracovia zdobyła 14 goli w turnieju i meczu nie wygrała, bo więcej puściła.
Dla „Szarotek” świetnie rozpoczęło się finałowe spotkanie. Zagrały tak jak w poprzednich konfrontacjach od tyłu, systemem 1-4. – To była jedyna recepta na młody zespół z Katowic – mówi Jacek Kubowicz. – Posiadali 17 młodych graczy, tylko czterech znam, pozostałych nie kojarzę. Prowadziliśmy 1:0 i 2:1. Wyrównującą bramkę straciliśmy 3 minuty i 40 sekund przed końcem, z wąsów grając czterech na czterech. W karnych zawaliliśmy. Ani ja, ani Ł. Gil, ani Jękner nie zdołaliśmy pokonać bramkarza. Im się to udało.
Old Boys Podhale Nowy Targ – Old Boys GKS Katowice 2:3 (1:0, 1:2) w karnych
Bramki dla Podhala: Ł. Gil, Mizera.
Old Boys Podhale: M. Batkiewicz – R. Szopiński, Bielak, Ł. Gil, Kubowicz, Jękner – P. Gil, Puławski, Furca, Mizera, Różański, Tadeusz Puławski. Coach Józef Batkiewicz.
Stefan Leśniowski










