12.04.2013 | Czytano: 1534

Wracają bez medalu

Na Jantorze odbywają się mistrzostwa Polski młodzików w hokeju na lodzie. Dla „Szarotek” turniej zakończył się już po trzech dniach. Podopieczni Roberta Szopińskiego nie przebili się do puli półfinałowej, zajmując w swojej grupie eliminacyjnej trzecie miejsce. O medale zagrają: Naprzód Janów, Sokoły Toruń, JKH Jastrzębie i MOSM Bytom.

Nowotarżanie pojechali do Janowa młodszym składem. Tylko trzech zawodników było z właściwego rocznika (1997). Trener miał do dyspozycji nawet graczy o dwa lata młodszych ( vide bramkarz Neuwelt). Jak widać ten rocznik nie istnieje w klubie. To efekt zaniedbań z poprzednich lat. Hokeisty nie da się wyprodukować w rok. Jeśli coś się zepsuje, to trzeba to naprawiać latami. Na „wyprodukowanie” hokeisty trzeba kliku lat. Trzeba najpierw chłopaka nauczyć jazdy na łyżwach, potem operowania kijem i krążkiem. To skomplikowany proces.

– Tylko czterech z 1997 roku jest w klubie – mówi trener Robert Szopiński. – Mogłem dobrać do zespołu naszych wychowanków, którzy grają w Czechach – Alan Łyszczarczyk, Patryk Dobrzyński i Adrian Słowakiewicz. Tak zrobili jastrzębianie, ale im PZHL pozwolił na udział w turnieju, a naszym zawodnikom nie. Rywale przewyższali nas warunkami fizycznymi. Pierwszy mecz z Sokołami Toruń zadecydował o awansie do czwórki. Niestety przegraliśmy go. Najsilniejszy był Naprzód w naszej grupie, który kryniczanom zaaplikował 14 goli, a Toruniowi 20. Jak na wiek moich graczy, to jestem z ich występu zadowolony. Mam nadzieję, że ta lekcja zaowocuje w przyszłym roku.

MKS Sokoły Toruń - MMKS Podhale Nowy Targ 4:2 (2:1, 1:0, 1:1)
Bramki dla Podhala: Szuba, Chrobak.

KTH KM Krynica - MMKS Podhale Nowy Targ 2:6 (1:3, 0:1, 1:2)
Bramki dla Podhala: Podlipni 2, Pierzchała, Chrobak, Szuba, Olchawski.

MMKS Podhale Nowy Targ – Naprzód Janów 1:7 (0:5, 0:2, 1:0)
Bramka dla Podhala: Wsół.

MMKS Podhale: Buczek (Neuwelt) – Huzior, Wsół, Podlipni, Szuba, Pyszkowski – Maciaś, Zając, Borowicz, Olchawski, Kieta – Chrobak, Habura, Pierzchała. Trener Robert Szopiński.

Stefan Leśniowski
 

Komentarze







reklama