Nie zabraknie też „starszych panów” z Podhala. Old Boys Podhale sześć razy w historii tych rozgrywek stawało na najwyższym stopniu podium, ale w ostatnich dwóch sezonach spuściło nieco z tonu. W poprzednim czempionacie nie znalazło się nawet na „pudle”. Przegrało rywalizację z Tychami o „brąz”.
- W kolebce hokeja, w kuźni talentów brakuje zawodników. Mało jest chętnych do wyjazdu. Starzy się wykruszają, a młodzież, jest jeszcze za młoda i nie spełnia regulaminowych wymogów ( trzeba mieć skończone 35 lat – przyp. aut.) – mówi wiceprezes Old Boys Podhale, Jacek Kubowicz. – W tym roku również jedziemy mocno osłabieni, w zaledwie w 11- osobowym składzie. Co prawda na treningi systematycznie uczęszcza 18-u graczy, ale 7 zawodników jest młodych i będą do naszej dyspozycji dopiero za rok, dwa lub trzy. W bramce zabraknie olimpijczyków – Gabriela Samoleja, który z kadrą kobiet przebywa na mistrzostwach świata w Nowej Zelandii i Marka Batkiewicza, który z kolei jest na zgrupowaniu kadry juniorów. Sprawy zawodowe zatrzymały Tadeusza Puławskiego, zdrowotne Mariusza Trzópka i Wojciecha Słowakiewicza, a rodzinne Dariusza Sikorę. Posiłkujemy się zawodnikami z drużyny amatorskiej. Po co jedziemy do Bytomia? Uczestniczyć i podtrzymać dobre tradycje. Gramy dwa mecze dziennie, a lat nam nie ubywa.
Rywalami Podhala w grupie eliminacyjnej będzie obrońca mistrzowskiego tytułu Sanok oraz Bytom, Gdańsk i Cracovia.
Stefan Leśniowski










