Pierwsi już po pierwszej połowie zapewnili sobie awans, prowadząc 7:0, na początku drugiej było już 9:1. I wtedy do roboty zabrali się jedni, albo do odrabiania pańszczyzny drudzy (niepotrzebne skreślić). Szybko zrobiło się 9:7, ale w końcówce „Czarne Cienie” wrzuciły drugi bieg i nie dały sobie wydrzeć zwycięstwa.
Drugie spotkanie było bardziej emocjonujące. Wataha, by myśleć o grze w finale musiała odrobić trzybramkową stratę z pierwszego meczu. Dopięła swego niespodziewanie szybko. Po pięciu minutach prowadziła 3:0. Czasu do końca spotkania zostało sporo, więc „Chupasy” obudziły się z zimowego snu i mozolnie zaczęły odrabiać straty. Na początku drugiej połowy złapały kontakt. Rywal rzucił na szalę wszystkie umiejętności, naciskał, ale jednobramkowe zwycięstwo wyeliminowało go z walki o najszlachetniejszy medal.
Black Shadows – STS Nowy Sącz 13:10 (7:0)
Bramki: K. Sulka 3, Dzioboń 3, Pala 3, Burkat 2, Gąsienica Makowski 2 – Nykaza 4, Ciapała 2, Ślusarek, Jaróg, Fryźlewicz, Bisaga.
Awans Black Shadows.
Wataha – Chupacabras 5:4 (4:2)
Bramki: Daniel, Fryźlewicz, Smarduch, Wiśniewski, Kaczmarczyk – Staszel 2, Ossowski, Książkiewicz.
Awans Chupacabras.
Stefan Leśniowski










