09.02.2013 | Czytano: 1155

Bezlitośni dla rywali

W unihokejowej ekstraklasie nowotarskie zespoły odniosły zwycięstwa. Szarotka nie miała problemów z udowodnieniem wyższości nad Absolwentem, kontrolując przebieg wydarzeń na parkiecie przez niemal 60 minut. O wiele trudniejszą przeprawę mieli Górale, którzy w Zielonce wystąpili w okrojonym składzie. Mistrzowie zwycięstwo zapewnili sobie dopiero w 58 minucie.

Absolwent Siedlec – Worwa Szarotka Nowy Targ 4:7 (0:1, 3:5, 1:1)
Bramki dla nowotarżan: Chlebda 3, Lech 2, Tomalak, Kowalczuk.

Worwa Szarotka: Tylecki – Kasperek, T. Ligas, Bocheński, Lech, Luberda – P. Ligas, Ryś, Ossowski, Chlebda, Kowalczuk – Tomalak, Leśniak.

- Zagraliśmy zdecydowanie lepiej niż w Nowym Targu – twierdzi kapitan Szarotki, Lesław Ossowski. – Pierwsza tercja była świetna w naszym wykonaniu, chociaż można byłoby mieć pretensje do skuteczności. Dużo sytuacji, a tylko jeden gol. Z drugiej jednak strony zagraliśmy bardzo dobrze w obronie i gospodarze nie mieli zbyt dużo do powiedzenia w ofensywie. Na drugą tercję wyszliśmy mało skoncentrowani i spotkała nas kara. Gospodarze objęli prowadzenie. Na szczęście szybko zwarliśmy szeregi i odpowiedzieliśmy trzema golami. Od tego momentu kontrolowaliśmy przebieg wydarzeń na boisku. Najważniejsze, że zagraliśmy konsekwentnie w obronie, nie pozwoliliśmy przeciwnikowi na wyprowadzanie kontrataków. Przed play offem widać postęp w naszej grze.


MUKS Zielonka – Madex Górale Nowy Targ 7:8 (2:3, 2:2, 3:3)
Bramki dla Górali: Żuk 2, Siaśkiewicz, Subik, Tylka, samobójcza, Gotkiewicz, Kostela.

Madex Górale: Pawlik – Gotkiewicz, Subik, Siaśkiewicz, Żuk, T. Brzana – Barszczewski, Kostela, Tylka, Krugiołka.

Nie był to łatwy mecz dla mistrzów Polski, którzy pojechali do Zielonki w 10-osobowym składzie. Zaczęli dobrze, bo po niespełna 5 minutach prowadzili 2:0, ale po pierwszej tercji tylko 3:2. W 4 minucie po przerwie był remis 3:3 i potem trwał wyścig na dochodzenie. Nowotarżanie obejmowali prowadzenie, a miejscowi doprowadzali do wyrównania. 36 sekund przed końcem drugiej części Górale objęli prowadzenie 5:4 po samobójczym strzale.

W 43 minucie to gospodarze prowadzili 6:5, a chwilę później 7:6, zmuszając górali do pogoni. Powiodła się, a w 58 minucie Żuk pogrążył miejscowych.

- Trudne spotkanie i dlatego cieszy wygrana, bardziej niż zwycięstwo w dużych rozmiarach. Pokazaliśmy charakter grając do końca. To jest budujące. Prowadzimy w tabeli i jeśli jutro wygramy, to zostaniemy mistrzami sezonu zasadniczego – mówi trener Bartosz Gotkiewicz.

Stefan Leśniowski

Komentarze







reklama