Podobnie jak w pierwszym występie, nowotarżanie wystąpili w okrojonym składzie. Zabrakło M. Sulki, który dostał powołanie do hokejowej reprezentacji kraju, która w połowie kwietnia w Krynicy będzie walczyć o powrót do Dywizji IA mistrzostw świata. Zabrakło też najlepszego snajpera zespołu Dziobonia, byłego reprezentanta kraju w unihokeju i króla strzelców ekstraklasy oraz Babika. Absencja czołowych graczy nie przeszkodziła góralom w odniesieniu zwycięstwa.
Od pierwszego gwizdka sędziego narzucili swój styl gry. Lepiej operowali piłeczką, stwarzali więcej sytuacji podbramkowych i mimo iż po dwóch tercjach wynik był remisowy, to w ostatniej części meczu ich przewaga nie podlegała już dyskusji.
- Spodziewaliśmy się cięższej przeprawy - twierdzi Rafał Sulka. – Przed tygodniem nasi rywale zaimponowali strzelecką formą. Zadali przecinkowi czternaście ciosów. Ich strzelecka dyspozycja kazała być uważnym w liniach defensywnych. Dzięki naszej dobrej grze w tyłach ograniczyliśmy do minimum ich ofensywne poczynania. Za to my mieliśmy dobrze nastawione celowniki. Najlepsza w naszym wykonaniu była ostatnia tercja, w której nie pozwoliliśmy rywalom na rozwinięcie skrzydeł, a sami kłuliśmy go swoimi żądłami.
Pneuservis Gregorec - Black Shadows TKKF Gorce Nowy Targ 3:5 (1:2, 2:1, 0:2)
Bramki dla Black Shadows: Vogel 3, Kwak 2.
Black Shadows: Szewczyk - Burkat, Panczakiewicz, Vogel, Kwak, Pala, R. Sulka, Daniel, Gąsienica Makowski, Hamrol, Gąsior, Niżnik.
Stefan Leśniowski










