Zobaczyli kawał dobrego unihokeja. Bez przerwy po zagraniach obu drużyn zrywali się miejsc, by za moment nagrodzić aktorów widowiska gromkimi brawami. Akcja za akcję, cios za cios, straszliwa wymiana, sporo walki, ale trzeba przyznać, że w ramach fair play. Sędziowie sami po meczu przyznali, iż świetnie im się gwizdało. Nie było złośliwości, a kary wnikały jedynie z ferworu walki. Po ostatniej syrenie można było usłyszeć opinie, iż szkoda, że mecz trwał tylko dwie połowy. Było w tej potyczce wszystko, co cieszy oko prawdziwego znawcę tej gry.
„Chupasy” zaskoczyły „Czarne Cienie” w pierwszej połowie, świetnymi zagraniami i mocnymi, niesygnalizowanymi strzałami. Tylko raz oddali prowadzenie przeciwnikowi, ale wtedy sprawy w swoje ręce wziął M. Handzel i jego zespół odzyskał prowadzenie. Oba zespoły świetnie się rozpracowały. Banki informacji wyśmienicie wykonały swoją robotę. Wygrała drużyna, która popełniła o jeden błąd mniej.
W meczu o trzecie miejsce nie popisali się Górale. „Copa” rozpoczęła potyczkę zaledwie w czwórkę i skazana była na pożarcie. Tak też się stało w pierwszej połowie. Wygrali ją Górale 7:2, a rywal dzielnie się bronił i jak nadarzyła się okazja, to kontrował. Nie wykorzystał też rzutu karnego.
Po przerwie dotarł Ślusarek i okazał się jokerem w tali Copacabany. Gra „Copy” uległa diametralnie zmianie. Poukładała sobie grę w tyle i nie wiem czy rywal był tym faktem zaskoczony, czy też tak mocno przekonany o swojej sile, że nic złego mu nie może się przytrafić, bo dodał inicjatywę. „Copa” objęła prowadzenie i już do końca jednobramkowej przewagi nie oddała. Górale zagrali niefrasobliwie w defensywie, prokurując trzy karne. Przeciwnik wykorzystał jednego (Ślusarek).
Niemniej zacięta walka toczy się o piąte miejsce. Cztery mecze nie wyłoniły triumfatora. Tym razem górą była Aula. Z przeciwnej strony trudny do upilnowania był reprezentant kraju Kostela. Bije strzeleckie rekordy. Sześć razy trafił w „ serce” drużyny Iskrzyckiego. Fachowcy twierdzą, że gdyby nie „Kostek”, to Aula w trzech meczach rozstrzygnęłaby rywalizację.
FINAŁ
Chupacabras – Black Shadows 7:6 (3:1)
Bramki: D. Kwak 2, M. Handzel 2, Trzebunia 2, Książkiewicz – Daniel 2, Dzioboń 2, Burkat, Pala.
Stan rywalizacji do dwóch zwycięstw: 1:0.
Chupacabras: Ściesiński - D. Kwak, Trzebunia, Książkiewicz, T. Handzel, Staszel, J. Handzel, M. Handzel, Augustyn, Borowicz.
Black Shadows: Guzik – Daniel, R. Sulka, S. Kwak, Burkat, Panczakiewicz, Hamrol, Dzioboń, Babiak, Pieprzak, Gąsior, Gąsienica Makowski, Pala, K. Sulka.
O III miejsce
Sportowe Podhale & Górale – Copacabana 9:10 (7:2)
Bramki: Zubek 3, Siaśkiewicz 2, W. Kalata 2, Waligórski, Karecki – Bełtowski 5, Ślusarek 2, Spyra 2, Gotkiewicz
Stan rywalizacji do dwóch zwycięstw: 0:1.
Sportowe Podhale & Górale: A. Sulka - Krawczyk, Zientara, Zubek, Karecki, Siaśkiewicz, Kos, Ciapała, B. Kalata, W. Kalata, Wronka.
Copacabana: Potaczek - Gotkiewicz, Ślusarek, Spyra, Bełtowski.
O V miejsce
Warriorz – Aula 8:9 (3:5)
Bramki: Kostela 6, Zając 2 – Iskrzycki 3, Bierówka 5, samobójcza
Stan rywalizacji do trzech zwycięstw: 2:2
Aula: Sadowski – Kolasa, Iskrzycki, Gaj, Bierówka, Szewczyk, Rozmus.
Warriorz: Koczur – Smarduch, Kostela, Sieniawski, Zając, Daniec, Kasowski, Fryźlewicz.
Stefan Leśniowski










