26.02.2012 | Czytano: 1097

Piasek w trybach

Sobotnie zwycięstwo Podhala było jedynie odroczeniem egzekucji. Gospodarze sięgnęli po posiłki, do gry wrócił Šimiček i Jakeš, a trener Wojciech Matczak przemeblował skład. W drugiej formacji zagrało…trzech nominalnych środkowych! Ten manewr szkoleniowiec stosował już w końcówce sezonu regularnego.

Tyszanie tym razem nie zlekceważyli rywala i od pierwszych sekund rzucili się na górali niczym wygłodniałe wilki. Efekty przyszły bardzo szybko, bo po 11 minutach prowadzili już 3:0 i jedyną zagadką pozostawały rozmiary ich zwycięstwa. Nie pomogła nawet zmiana bramkarza, bo górale nie potrafili już zatrzymać rozpędzonych gospodarzy, który seriami zdobywali gole.

- Źle rozpoczęliśmy spotkanie – mówi trener „Szarotek”, Jacek Szopiński. – Nie byli też dzisiaj dobrze dysponowani bramkarze. Rajski przepuścił nawet strzał z czerwonej linii. Tyszanie, gdy zdobyli trzeciego gola grali spokojnie, wszystko im wychodziło. Poderwaliśmy się jeszcze po zdobyciu gola, ale dobiła nas bramka zdobyta do szatni, po czasie. Po analizie wideo uznano, iż gol padł równo z syreną. Gdy na początku drugiej tercji straciliśmy piątego gola, spadła motywacja i wiara. Dogrywaliśmy już spotkanie.

Kapitan Podhala, Rafał Dutka długo nie wychodził spod prysznica. – Trzeba było wypłukać ten piasek, który wdarł się w nasze tryby – żartował. – Poważnie, to zabrakło nam dyscypliny taktycznej. Nie zagraliśmy tak konsekwentnie jak dzień wcześniej. Wczoraj postraszyliśmy rywala, który na dzisiaj ściągnął posiłki. Dobrze, że oblano nas zimnym prysznicem, bo niektórzy po wczorajszej wygranej uwierzyli, że są mistrzami świata i wygrają na jednej nodze. Szybko zapominamy o tej przegranej i musimy dobrze przygotować się na walkę o wszystko.

GKS Tychy – MMKS Podhale Nowy Targ 11:2 (4:1, 3:1, 4:0)
1:0 Parzyszek ( Jakeš) 2:57 w przewadze,
2:0 Pasiut (DaCosta, Parzyszek) 5:07,
3:0 Sokół ( Parzyszek) 11:10,
3:1 Michalski (Dutka) 17:02 w przewadze,
4:1 Bagiński 19:59 w przewadze,
5:1 DaCosta 21:11,
5:2 Michalski (Ćwikła) 24:23 w przewadze,
6:2 Pasiut (DaCosta) 29:11,
7:2 DaCosta (Kotlorz) 33:30,
8:2 Przygodzki (Wanacki) 42:08,
9:2 Ciura (Jakeš) 43:02,
10:2 Pasiut (Jakeš, Woźnica) 49:48,
11:2 Galant (Przygodzki, Kotlorz) 53:57.

Sędziowali: Marczuk – Kasprzyk (Toruń) i Matlakiewicz (Sosnowiec).
Kary: 24-18 min.
Stan rywalizacji w play out do czterech wygranych: 4:1.

GKS Tychy: Sobecki – Jakeš, Ciura, Woźnica, Šimiček, Bagiński – Kotlorz, Sokół, DaCosta, Parzyszek, Pasiut – Majkowski, Wanacki, Przygodzki, Galant, Witecki – Mejka, Gwiżdż, M. Kozłowski, Sośnierz, T. Kozłowski. Trener Wojciech Matczak.
MMKS Podhale: Rajski (21:11 Niesłuchowski) – Sulka, Dutka, Wcisło, Puławski, Szumal – K. Kapica, Łabuz, Bomba, Jastrzębski, Kmiecik - R. Mrugała, Landowski, Michalski, Wielkiewicz, Ćwikła - Różański. Trener Jacek Szopiński.

Stefan Leśniowski

 

Komentarze







reklama