28.01.2012 | Czytano: 1422

Za wysokie progi

Lider koszykarskiej pierwszej ligi - JAS FBG Sosnowiec - okazał się zbyt mocny dla nowotarskich kadetek. Sosnowiczanki obnażyły wszystkie niedostatki góralek, przed którymi jeszcze mnóstwo pracy, by unikać wysokich przegranych, różnicą 79 – punktami.

Z góry było wiadomo, że góralki jadą do Sosnowca na pożarcie. Lider kroczy od zwycięstwa do zwycięstwa, wszystkich leje, więc nikt nie liczył, iż łagodnie potraktuje przybyszki spod Tatr. Liczono jednak, że młode koszykarki z Nowego Targu zawieszą liderowi znacznie wyżej poprzeczkę, tymczasem….

Gorce prowadziły tylko raz, po wznowieniu gry 2:0 i to było wszystko na co pozwoliły gospodynie. Swoimi zagraniami, agresywną grą na całym boisku i wysokim pressingiem sparaliżowały poczynania przeciwniczek, które motały się jak ryba w sieci. Nie potrafiły wyprowadzić składnego ataku, a co dopiero mówiąc o skutecznym. W obronie były zbyt przyjazne dla gospodyń, którym pozwalały na swobodne operowanie w strefie podkoszowej, wjazdy na kosz i bezkarne zdobywanie punktów. Jak powinna wyglądać gra w defensywie pokazały przyjezdnym sosnowiczanki. To była surowa lekcja seniorskiego basketu. Koszykarki z Nowego Targu nie potrafiły przedostać się pod kosz, nie potrafiły dokładnie rozegrać piłki, traciły ją, a kontry rywalek były zabójcze. 30 zdobytych punktów przez nowotarżanki, najlepiej świadczy o ich niemocy w ofensywie i świetnej grze sosnowiczanek w obronie.

- Przeciwnik przewyższał nas w każdym elemencie koszykarskiej sztuki – mówi szkoleniowiec Gorców, Mirosław Ćwikiel. – Przegraliśmy wysoko głównie niefrasobliwości w obronie. Bardzo często przeciwnik otrzymywał piłkę na czystą pozycję i oddawał rzuty spod samego kosza. Przegrywaliśmy każdą akcję jeden na jeden i nie potrafiliśmy przesunąć obrony tak, by zmusić go do większej kombinacji. Miał otwartą drogę do kosza. Minięcie, wejście pod kosz i rzut – tak wyglądała gra gospodyń, a my przysypialiśmy. Były takie momenty, że moje zawodniczki nie wiedziały, która, którą kryje. Gospodynie były szybsze, świetnie przygotowane motorycznie i skoncentrowały się wyeliminowaniu z gry naszej jedynki. Zmuszeni byliśmy rozgrywać piłkę bardzo daleko od kosza. Praktycznie nasza jedynka była kryta na połowie boiska i z 9-10 metrów musiała wykonywać podania, a nikt nie kwapił się jej pomóc. Dlatego nasze ataki były nieskuteczne. Nie mogliśmy także poradzić sobie z przekazywaniem przeciwnika na zasłonach. Strasznie szarpaliśmy się, by utrzymać piłkę.

JAS FBG Sosnowiec – Gorce Steskal Nowy Targ 109:30 (29:12, 26:13, 29:3, 25:2)
Gorce Steskal: Lasak 6, Piędel 6, Jachymiak 4, Slaby 4, Pudzisz 4, Perhon 3, Lasyk 2, Rokiciak 1, Florek, Szopińska. Trener Mirosław Ćwikiel.

Stefan Leśniowski

Komentarze







reklama