Juniorki Szarotki zagrały fantastyczne spotkanie. Jeśli mówi się o gryzieniu parkietu, to w tym przypadku nie ma cienia przesady. Gospodynie były początkowo zszokowane, gdy góralki po 20 minutach gry prowadziły 2:0. Podopieczne Lesława Ossowskiego świetnie grały w obronie, wysoko rozbijały ataki przeciwniczek i jak tylko nadarzała się okazja, to kontratakowały.
W przerwie musiała być ostra reprymenda w szatni wicemistrzyń Polski, bo wyszły na drugą tercję z błyskiem złości w oczach. Zagrały pressingiem i przyjezdne zaczęły popełniać błędy. Na drugą przerwę miejscowe schodziły prowadząc już 3:2.
Wydawało się, że będą w trzeciej tercji kontrolowali grę, ale okazało się, że trener Lesław Ossowski wyciągnął wnioski z poprzedniej odsłony. Skutecznie zmobilizował podopieczne, a te doprowadziły do wyrównania. Końcówka była niezwykle dramatyczna. W 56 minucie Kubowicz nie wykorzystała rzutu karnego. Już wtedy góralki grały w przewadze, po karnym na ławkę kar powędrowała druga z gospodyń. W przewadze nowotarżanki nie potrafiły zdobyć gola. 2 minuty później gospodynie zdobyły bramkę z dobitki. Radość była ogromna, ale...przedwczesna. Góralki nie poddały się, pokazały charakter. Zdołały w ciągu 55 sekund odmienić losy spotkania. W 19 minucie i 5 sekundzie doprowadziły do wyrównania, a 30 sekund później zdobyły zwycięskiego gola. Obie bramki były autorstwa Aleksandry Burdyn.
- To było niesamowite spotkanie, które wszystkich kosztowało sporo nerwów. Prawdziwy horror w końcówce. Na szczęście dla nas z happy endem – mówi trener Szarotki, Lesław Ossowski. – W drugim meczu zabrakło sił i skuteczności. Mecz mógł się inaczej potoczyć, bo przy stanie 0:0 nie wykorzystaliśmy trzech sytuacji sam na sam. Do 50 minuty utrzymywał się rezultat 2:0. Zdobyliśmy kontaktowego gola i zagraliśmy va banque. Odkryliśmy się i rywal nas skarcił.
Podhale w tym czasie podejmowało Multi Killer’s z Krakowa. Po potyczkach w grodzie Kraka, przewidywano, że również spotkania rewanżowe będą zacięte i wyrównane. Ten scenariusz był realizowany tylko do połowy meczów.
W sobotę, po pierwszej bezbramkowej tercji ( w 8 min. Bugajska nie wykorzystała karnego), szybko dwa gole zdobyły gospodynie, ale Białoń, wychowanka nowotarskiego uinihokeja, odpowiedziała kontaktową bramką. W połowie meczu krakowski szkoleniowiec zmienił bramkarkę. Chyba był to ukłon w stronę prezesa MMKS-u, bo wpuścił jego córkę. Ta strzegła świątyni Killer’s niespełna 6 minut. Szybko puszczone bramki zmusiły do powrotu Fountoukidis. Było jednak już za późno, by odmienić losy spotkania. Rozhulane góralki systematycznie powiększały bramkowy dorobek.
W rewanżowej potyczce, w 15 minucie, krakowianki prowadziły 2:1, ale... niespełna minutę. Fuła, grająca dobre spotkanie, wyrównała. Przyjezdne stawiały zacięty opór gospodyniom do 30 minuty i 13 sekundy. Wtedy straciły trzeciego gola i „popłynęły”. Góralki grały bardzo twardo i bez przerwy zmuszone były do korzystania z pomocy medycznej, której w trzeciej tercji zaczęło brakować medykamentów.
W 59 minucie i 8 sekundzie Florczak, którą długo trzeba było namawiać do wykonania rzutu karnego, wykonała go perfekcyjnie.
- Jestem zadowolony z postawy dziewczyn – powiedział szkoleniowiec Podhala, Arkadiusz Pysz. – Cieszy poprawa gry, chociaż skuteczność mogła być lepsza. Pracować musimy nad konsekwentną grą w obronie, bo przytrafiły nam się błędy, które rywal wykorzystał z zimną krwią. Nie on wypracował sobie akcje, po których zdobywał bramki, lecz my mu je podarowali.
Absolwent Siedlec - Worwa Szarotka Nowy Targ 4:5 (0:2, 3:0, 1:3) i 4:1 (0:0, 2:0, 2:1)
Bramki dla szarotki: Aleksandra Burdyn 2, Anna Burdyn, Kubowicz , Bujak (I mecz); Bujak (II mecz).
Worwa Szarotka: M. Zapała – R. Zapała, E. Burdyn, Chowaniec, Kubowicz, Aleksandra Burdyn – Leśniak, Chlebda, Kaczmarczyk, Bujak, Anna Burdyn. Trener Lesław Ossowski.
MMKS Podhale Nowy Targ – Multi’75 Killer’s Kraków 12:2 (0:0, 6:1, 6:1) i 11:5 (2:2, 3:0, 6:3)
Bramki dla Podhala: Sarna Pohrebny 3, Florczak 3, Skiba, Grynia, Timek, Siuta, Krzystyniak, Fula (I mecz); Fuła 3, Siuta 3, Florczak 2, Dębska, Sarna Pohrebny, Timek (II mecz).
MMKS Podhale: Guzik – Dębska, M. Bryniarska, Fuła, Sarna, Krzystyniak – Grynia, Lech, Piekarczyk, Florczak, Siuta – Skiba, Timek. Trener Arkadiusz Pysz. W drugim meczu nie wystąpiła Piekarczyk.
|
LP
|
DRUŻYNA
|
MECZE
|
PUNKTY
|
BRAMKI
|
|---|---|---|---|---|
|
1
|
Absolwent |
8
|
20
|
37-16
|
|
2
|
MMKS Podhale |
8
|
19
|
47-25
|
|
3
|
Worwa Szarotka |
8
|
6
|
19-32
|
|
4
|
Multi75 Killers |
7
|
6
|
38-42
|
Stefan Leśniowski










