09.11.2011 | Czytano: 1219

Faworycie tracą punkty

W Podhalańskiej Lidze Unihokeja jest coraz ciekawiej. Faworyci tracą punkty, każdy może wygrać z każdym. Poziom spotkań bardzo wysoki, a emocje gwarantowane do końcowej syreny.

Zaskoczeniem może być pierwsza wygrana Copacabany, z zespołem Warriorz, który był rewelacją na początku sezonu. Słabszy występ Warriorz podyktowany był brakiem asa zespołu - Kosteli, który z drużyną narodową uczestniczył w międzynarodowym turnieju. Ich rywala oglądało się bardzo przyjemnie. Wybiegana drużyna, widać, że trzon stanowią piłkarze – Ślusarek, Świętek czy bracia Hajnosowie. Dość szybko przestawili się z futbolu na unihokej. Świetnie prowadzi grę mistrz Polski, Gotkiewicz. Copacabana ma kilka opracowanych zagrywek, zaimponowała świetną wymianą pozycji i grą pod bandą. Już po pierwszej połowie wygrywała 6:1 i jedyną zagadką pozostawały rozmiary zwycięstwa. Po przerwie jednak zwolniła tempo akcji, nie chcąc „rozstrzelać” rywala. Inna rzecz, że ten bardziej skupił się na obronie, która była zdecydowanie szczelniejsza niż w pierwszej części meczu.

Drużyna Black Shadows przed sezonem uważana była za głównego faworyta ligi. Niektórzy twierdzili, iż nie będzie na nich mocnych. Powstała z polaczenia dwóch bardzo mocnych zespołów PLU – Unihoca i Elity. W poprzednim sezonie Black Shadows zdominowali rozgrywki na Słowacji, świetnie zaprezentowali się w turnieju Czech Open. Mają ogromny potencjał, a tymczasem okupują ostatnią lokatę w tabeli. Przegrali z Aulą, w której pierwsze skrzypce grał były hokeista Podhala, Gaj. Trzymał obronę i wielka szkoda, że pozbyto się go z MMKS-u. Jest trudny do przejścia, szybki, świetnie panuje nad piłeczką. Do tego ma mocny, niesygnalizowany strzał. Momentami z Iskrzyckim ( również były hokeista MMKS) siali popłoch w szeregach obronnych rywala. Do tego wzmocnili się Wojtakiem, zawodnikiem Szarotki, gdyż po pięciu kolejkach można było dogłosić nowych graczy. Prowadzili już 3:0, ale przeciwnik też ma w swoim składzie nie byle jakich graczy. Co prawda brakuje kontuzjowanego Burkata (były reprezentant kraju), a najlepszy snajper ligi, a kiedyś także ekstraklasy – Dzioboń tylko z doskoku trenuje, gdyż pracuje poza miejscem zamieszkania, ale jest Pala, R. Sulka... Toteż w przeciągu 35 sekund zdobyli dwa gole, a potem doprowadzili do wyrównania. Odpowiedź Auli była bardzo mocna. Luberda, 38 sekund przed końcem meczu, z wolnego trafił w okienko.

Lider – Chupacabras – zremisował z połączoną ekipą Sportowego Podhala i Górali Amatorów. W tym drugim zespole zabrakło Wronki i Siaśkiewicza, którzy w tym czasie reprezentowali kraj w międzynarodowym turnieju. Mecz walki. Raz jedni posiadali inicjatywę, by za moment przeciwnik ją przejmował. Odnotowaliśmy dużo słupków i poprzeczek. Lider gonił wynik. Uratował punkt 90 sekund przed końcem meczu.

Copacabana – Warriorz 8:2 (6:1)
Bramki: Gotkiewicz, G. Hajnos 2, Ślusarek, A. Hajnos 2, Guzik, samobójcza – Daniec 2.

Copacabana: Potaczek - Gotkiewicz, G. Hajnos, Ślusarek, A. Hajnos, Guzik, Świętek, Marszałek
Warriorz: Koczur - Smarduch, Leja, Sadowy, Sieniawski, Zając, Daniec, Fryźlewicz, Zamorski, Barszczewski

Aula – Black Shadows 4:3 (1:0)
Bramki: Luberda 2, Szewczyk, Wojtak – R. Sulka, Dzioboń, Pala

Aula: Karaś - Kolasa, Luberda, Iskrzycki, Gaj, Rozmus, Szewczyk, Wojtak
Black Shadows: Bizub - Daniel, R. Sulka, Panczakiewicz, Homrol, Gąsior, Gąsienica Makowski, Pala, K. Sulka

Chupacabras – Sportowe Podhale/Górale Amatorzy 8:8 (3:3)
Bramki: Kwak, Trzebunia 2, Borowicz, Staszel 3, M .Handzel – Zientara 3, B. Kalata 2, Karecki 2, Kos.

Chupacabras: Ściesiński – Kwak, Trzebunia, Książkiewicz, T. Handzel, Borowicz, Staszel, M. Handzel, Tynus.
Sportowe/Górale: Krawczyk - Zientara, Zubek, Hajnos, Kos, W. Kalata, B. Kalata, Karecki.

LP
DRUŻYNA
MECZE
PUNKTY
BRAMKI
1
Chupacabras
6
8
38-31
2
Aula
6
7
31-31
3
SportowePodhale / Górale
6
6
34-37
4
Warrior
6
5
30-35
5
Copacabana
6
5
37-37
6
Black Shadows
6
3
29-28

Stefan Leśniowski

Komentarze







reklama