24.10.2011 | Czytano: 1267

Wisienka na torcie

- Czwarta kolejka Podhalańskiej Ligi Unihokeja była najlepsza z dotychczasowych – twierdzi organizator ligi, Grzegorz Wrona. – Wszystkie mecze były niezwykle zacięte, prowadzone w szybkim tempie. Gdyby zakończyły się wynikiem nierozstrzygniętym, to byłoby najsprawiedliwiej.

Prezes Ogniska TKKF Gorce wisienką na torcie określił pojedynek Black Shadows z Sportowym Podhalem/Górale. W tym spotkaniu dominowała taktyka. Zespoły nastawiły się głównie na obronę własnej bramki. Najpierw nie stracić, a jeśli uda się kontra to skasować rywala – to była dewiza obu strategów drużyn. Do przerwy remis 1:1 potwierdzał, iż drużyny ściśle realizowały założenia taktyczne. Nie znaczy to, że nie było sytuacji. Były, ale wtedy na wysokości zadania stawali golkiperzy. – To był piękny dla oka unihokej – skwitował Grzegorz Wrona.

W zespole Black Shadows prym wiódł były reprezentant kraju Wojciech Pala. Zgubił trochę kilogramów, szybciej biega, a przy tym bajeczna technika, sprawia, że jego zagrania wzbudzają zachwyt. Potrafi sam w pojedynkę przechylić szalę zwycięstwa na stronę swojej drużyny. „Shadowsi” przegrywali już 2:4 i w 90 sekund doprowadzili do wyrównania. Przeciwnik miał jednak w swoich szeregach graczy wybitnych – Karecki, Wronka, Siaśkiewicz, którzy 40 sekund przed końcem potrafili wyprowadzić zabójczą kontrę, która dała im wygraną 5:4.

Potyczkę Auli z Copacabaną kibice ochrzcili walką restauratorów. W pierwszej połowie mecz bez historii. Zakończyła się prowadzeniem „Copy” 5:1. Dowodzona przez Gotkiewcza i Ślusarka wysoko atakowała rywala, już pod jego bramką. Aula nie miała pomysłu na grę, chociaż to ona objęła prowadzenie. Wydawało się, że jest posprzątane, tymczasem... Byli hokeiści Podhala, Iskrzycki i Gaj wzięli sprawy w swoje ręce. Mocno zaatakowali i doprowadzili do wyrównania (7:7). 39 sekund przed końcem zmarnowali wyśmienitą sytuację, by zainkasować komplet punktów.

Totalne zaskoczenie w konfrontacji Warriorz z Chupacabras. Lider niespodziewanie przegrał 6:7. Reprezentant kraju, Kostela zrobił z Warriorz klasowy zespół. - W ubiegłym sezonie była to drużyna wesołków, na którą patrzyło się z przymrużeniem oka. Teraz przekształciła się w wojowników. Walczą na całej szerokości i długości boiska – twierdzi Grzegorz Wrona. - Można żałować, że wszystkie mecze tak krótko trwały. Następne kolejki zapowiadają się równie fascynująco, bo zespoły już złapały rytm. Jak pokazują dotychczasowe rezultaty, każdy z każdym może wygrać lub przegrać.

Black Shadows – Sportowe Podhale/Górale Amatorzy 4:5 (1:1)
Bramki: Kwak, Gąsienica Makowski, Pala, K. Sulka – Karecki 2, Zubek, Siaśkiewicz, Wronka.

Black Shadows: Bizub - Daniel, R. Sulka, Kwak, Panczakiewicz, Homrol, Babiak, Pieprzak, Gąsior, Gąsienica Makowski, Pala, K. Sulka.
Sportowe Podhale/Górale Amatorzy: Krawczyk - Bujak, Zientara, Zubek, Hajnos, Siaśkiewicz Ciapała, B. Kalata, Wronka, Karecki.


Aula - Copacabana 7:7 (1:5)
Bramki: Luberda 4, Kolasa, Iskrzycki 2 – Gotkiewicz, G.Hajnos, A. Hajnos, Bełtowski, Guzik 2.

Aula: Karaś - Pyzowski, Kolasa, Luberda, Iskrzycki, Gaj, Rozmus, Ulman.
Copacabana: Potaczek - Gotkiewicz, Ślusarek, G. Hajnos, Kikla, A. Hajnos, Bełtowski, Guzik, Marszałek.


Chupacabras – Warriorz 6:7 (3:3)
Bramki: Kwak, Książkiewicz, Staszel, M. Handzel 2, samobójcza – Kostela 4, Zając, Daniec 2.

Chupacabras: Ściesiński - Kwak, Trzebunia, Książkiewicz, T. Handzel, Borowicz, Staszel, M. Handzel, J. Handzel, Augustyn.
Warriorz: Koczur - Smarduch, Kostela, Sadowy, Zając, Daniec, Fryźlewicz, Zamorski.

LP
DRUŻYNA
MECZE
PUNKTY
BRAMKI
1
Chupacabras
4
6
23-16
2
Aula
4
5
24-19
3
Warrior
3
4
22-21
4
SportowePodhale / Górale
4
4
19-22
5
Copacabana
4
2
23-29
6
Black Shadows
3
1
17-21

Stefan Leśniowski

Komentarze







reklama