Przypomnijmy, iż zmagania w prawdziwej lidze zainaugurowały przed tygodniem i to od przekonywującej wygranej nad Karolem Wadowice. Teraz jednak dziewczęta Witolda Chamuczyńskiego trafiły na zespół z górnej półki. Nie potrafiły się mu przeciwstawić. Zabrakło przede wszystkim boiskowego cwaniarstwa, umiejętności zastawiania się, podwajania. W nowotarskim zespole rywalkom nie ustępowała, a nawet je przewyższała, Magdalena Kubowicz. Długo w pojedynkę trzymała wynik. Zdobyła 67% punktów swojego zespołu. Odważnie wjeżdżała pod kosz i ręka jej nie drżała. Ona jednak ma ogranie ligowe, gdyż wcześniej występowała w starszym zespole Wojtka Polaka. To było widać na parkiecie. Gdy jej zabrakło w drugiej kwarcie ( wymogi regulaminowe) góralkom gra się posypała.
- Przegraliśmy ją 30- punktami i to zaważyło na dalszych losach spotkania – twierdzi trener Gorców, Witold Chamuczyński. – Próbowaliśmy odrabiać straty, ale rywalki mając korzystny rezultat spokojnie kontrolowały wydarzenia na boisku. Gospodynie przewyższały nas warunkami fizycznymi. Wygrały deskę, umiejętnie wyprowadzały kontratak. Nie potrafiliśmy sobie z tym poradzić, podobnie jak z zastawianiem. Czeka dziewczyny dużo pracy. Nie da się oszukać braków w ograniu.
MOSiR Bochnia – Gorce Steskal Nowy Targ 124:72 (29:12, 42:12, 23:29, 30:19)
Gorce: Kubowicz 48, Jędrol 4, Jaskierska 4, Homoncik 4, Kot 3, Puławska 2, Kobylarczyk 2, Krauzowicz 2, Z. Zubek 2, S. Zubek 1, Sołtys, Olcoń. Trener Witold Chamuczyński.
Stefan Leśniowski










